Zagłębie Lubin zremisowało na własnym stadionie z Pogonią Szczecin 1:1. Tuż po meczu odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenerów obu drużyn. Jak mecz podsumowali trenerzy Moskal i Stokowiec? Kazimierz Moskal (Pogoń Szczecin): - Chciałem podziękować i pogratulować zawodnikom. Zrobili kawał dobrej roboty. Zagraliśmy dobry mecz. Niestety, ale nie możemy sobie pozwolić na stratę takiej bramki. Szkoda, bo przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty. Ta bramka sprawia, że czujemy duży niedosyt. Stworzyliśmy sobie sytuacje, strzeliliśmy bramkę, ale nie udało się wygrać. Mamy problem ze skutecznością. W poprzednich meczach graliśmy słabiej niż dzisiaj, ale też mieliśmy sporo sytuacji. Trzeba walczyć dalej. Zawodnicy w szatni też są rozczarowani. To nie jest tak, że pójdziemy do apteki i kupimy lek na nieskuteczność. To tak nie działa. Wiedzieliśmy, że to Zagłębie było faworytem i że są w dobrej dyspozycji. Nie będę zdradzał kulis, jaki mieliśmy plan na to spotkanie. W tym meczu graliśmy bez typowej "10". Czy tak będziemy grali zawsze na wyjazdach? Tego nie wiem. Adam Frączczak ma rozcięty nos. Trudno było czekać w końcówce aż go opatrzą, stąd też szybka zmiana na końcówkę meczu. Sposób w jaki chcemy grać nie jest łatwy. Do tego potrzebny nam bodziec w postaci zwycięstwa. Spodziewaliśmy się kilku zmian w Zagłębiu. Myśleliśmy jednak, że skład Zagłębia będzie inny. Nie nazwałbym tego jednak wielkim zaskoczeniem. W czwartek Zagłębie grało ważny mecz, ale ma szeroką i wyrównaną kadrę. Dawid Kudła powinien lepiej się zachować przy straconej bramce. Dawid powinien nam pomóc. Kolejny mecz mamy w środę i zobaczymy kto wyjdzie w kolejnym spotkaniu. Ja bym nie chciał zmieniać bramkarza po pierwszym błędzie. Piotr Stokowiec (Zagłębie Lubin): - Myślę, że wynik remisowy ze wskazaniem na Pogoń. To oni byli bliżej zwycięstwa. Widać, że te ostatnie tygodnie kosztowały nas trochę energii. Dzisiaj pokazaliśmy tyle, na ile nas stać. Jesteśmy w dobrym miejscu na pozycji lidera. Obawiałem się tego spotkania. Cieszę się z tego remisu. Zostawiliśmy sporo zdrowia, pozytywnie patrzę w przyszłość. Teraz powinno być lepiej, potrzebujemy trochę czasu, aby to wróciło do normy. Na Cotrę musimy spojrzeć pod kątem dwóch ostatnich lat. On grał praktycznie bez zmiennika. Ja żałowałem, że go dzisiaj nie będzie. To była trudna decyzja. Ale trzymamy się swojego planu. Widzimy jak ważna w dzisiejszych czasach jest regeneracja. A Cotra też nie ma 20 lat. Na zmianę Dziwniela zdecydowałem się, bo chciałem nie przegrać tego meczu i zabezpieczyć tył. Chciałem uspokoić całą grę obronną. Daniel Dziwniel to ofensywny obrońca z potencjałem. Odpadnięcia z pucharów nie nazywam porażką. To była świetna przygoda i chciałbym, aby to się powtórzyło w przyszłym roku. Wycisnęliśmy z tego maksa i teraz gramy blisko swojego maksimum. Dzisiaj był trudny moment. Zawodnicy potrzebują czasu, aby ułożyć to sobie w głowie. Na tym karuzela się nie kończy, bo zaraz gramy Puchar Polski, a potem gramy z wypoczętym Piastem. My chcemy grać co trzy dni, ale fajnie by było jakby wszystkie drużyny grały co trzy dni. Serce rośnie jak się patrzy na naszych wychowanków. Zachowaliśmy fotel lidera w tak trudnym dla nas okresie. Widzimy, że brakuje błysku i że drużyna zdecydowanie lepiej się czuje, kiedy Starzyński jest na boisku. To samo dotyczy Cotry. ryzykujemy dużo wynikowo, ale przez to każdy ma okazję pograć. Przygoda pucharowa nas wzmocniła. To buduje naszą markę, zyskaliśmy też finansowo. Trzymamy się swojej filozofii. Można zagrać kunktatorsko i wystawić dzisiaj Cotre. My chcemy się rozwijać i dajemy grać innym zawodnikom. Wiadomo, że przyjdzie kryzys, ale my budujemy solidny fundament.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)