Statystycznie: 42 podania (38 celnych) z czego 25 podań do przodu (22 celne) i 17 podań do tyłu (16 celnych); 8 dośrodkowań (1 celne); 3 odbiory; 0 strat; 3 razy faulowany; 1 raz faulował; 1 strzał (1 zblokowany); 4 pojedynki główkowe (2 wygrane). Podsumowanie: Przed poprzednim sezonem wszyscy sporo sobie obiecywaliśmy po tym zawodniku. Kontuzja jednak wyeliminowała go z gry na dłuższy czas. Na szczęście w tym sezonie udało się Jankowi przepracować cały okres przygotowawczy bez urazu. To zresztą widać na pierwszy rzut oka. Vlasko już nie odstaje od rywali w pojedynkach fizycznych, potrafi się przepchnąć, potrafi się zastawić. Widać też swobodę i spokój w jego grze. Kiedy ma piłkę przy nodze, to w zdecydowanej większości przypadków jej nie traci. W meczu ze Sławiją umiejętnie dyrygował grą Zagłębia. Jednak poziom Filipa Starzyńskiego, to to jeszcze nie jest. Słowo klucz w poprzednim zdaniu to "jeszcze". Według mnie Janek ma papiery na to, abyśmy nie odczuli braku "Figo". Widać było, że szuka niekonwencjonalnych i prostopadłych piłek. To właśnie były jedyne podania, który nie docierały do adresata, bo były albo zbyt mocne albo minimalnie niedokładne i rywale je przecinali. Ale mam wrażenie, że to wszystko to pokłosie tego, że Vlasko bardzo długo nie grał w piłkę w meczach o stawkę i po prostu musi to poczuć. Z każdym kolejnym meczem powinno być lepiej i o ile będą omijały go urazy to możemy mieć z niego sporo pożytku. Na osobny akapit zasługują stałe fragmenty gry egzekwowane przez Słowaka. W tym meczu siedmiokrotnie podchodził do stojącej piłki. Tylko raz, na początku drugiej połowie jego dośrodkowanie znalazło adresata. W pierwszej połowie Zagłębie miało sześć dogodnych stałych fragmentów wykonywanych przez Vlaskę. Pięć z nich nie przeszła pierwszego obrońcy. Nie wiem, czy takie były założenia trenera, aby grać na pierwszy słupek, czy po prostu Vlasko psuł wszystko jak leci. Wiadomo jednak, że ten element w rewanżu trzeba zdecydowanie poprawić, bo przy zmasowanej obronie Bułgarów stałe fragmenty gry to może jedyna szansa na zdobycie gola. Podsumowując; pierwsza połowa w wykonaniu naszego ofensywnego pomocnika była dobra, zresztą tak jak gra całego Zagłębia. "Miedziowi" zdominowali rywala, a Vlasko umiejętnie rozdzielał piłki. W drugiej połowie Janek już był mniej widoczny i zagrał odrobinę słabiej. Koniec końców to jednak nie było złe spotkanie w jego wykonaniu. A największym pozytywem wydaje się fakt, że w jego grze są jeszcze spore rezerwy. Ocena (w skali od 1 do 10): 5
Pierwszy mecz nowego sezonu za nami. A skoro rozpoczęły się oficjalne mecze, to wracamy z naszym cyklem "Pod lupą". Na pierwszy ogień postanowiliśmy wybrać absolutnego debiutanta w naszym cyklu. Jan Vlasko w meczu ze Sławiją stanął przed trudnym zadaniem zastąpienia Filipa Starzyńskiego. Jak sobie poradził?
Zobacz także:
- Kos znów posędziuje Zagłębiu
- Burić bez kartki. Komisja Ligi uwzględniła protest Zagłębia
- Raport kartkowy przed meczem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza
- Najbliższy rywal: Bruk-Bet Termalica Nieciecza
- Nie dać uciec czołówce | Zapowiedź meczu Zagłębie Lubin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
źródło: