Statystycznie:
59 podań (50 celnych) z czego 45 do przodu (36 celnych) i 14 do tyłu (14 celnych),
5 dośrodkowań (3 celne),
12 pojedynków główkowych (11 wygranych),
15 odbiorów,
3 straty,
1 raz faulowany,
1 raz faulował,
5 akcji przerwanych.
Podsumowanie:
W komentarzach na stronie pojawiły się głosy, że był to słabszy mecz Todorovskiego. Ja się z tym absolutnie nie zgodzę. Aleksandar zagrał przynajmniej na dobrym poziomie, co zresztą potwierdzają liczby. Często był pod grą, większość jego zagrań to były podania celne. Miał też swój udział w akcjach bramkowych. Przy golu na 1:0, to właśnie po zagarniu Macedończyka Zagłębie wywalczyło rzut rożny, po którym padł gol. Przy golu na 3:0, to właśnie Todorovski rozpoczął akcję „Miedziowych”. W ofensywie często dublował pozycję Janusa i grał bardzo wysoko. Często robił ruch, przez co dawał alternatywę partnerom do zagrania. Aleksandar zaprezentował to do czego przyzwyczaili nas zawodnicy w tym roku. Było sporo walki ze strony Macedończyka. Nawet kiedy wydawało się, że piłka jest już stracona, to „Todor” powalczył i kilka razy udało się odzyskać futbolówkę (na filmie od 1:33 i od 3:56). W defensywie szczególne wrażenie mogą robić pojedynki główkowe. Todorovski wygrał 11 z 12 takich starć. Co ciekawe większość wznowień od bramki Piasta lądowało właśnie w strefie naszego prawego obrońcy, ale z tych pojedynków wychodził on zwycięsko. Tak jak wspomniałem, przegrał tylko jeden pojedynek główkowy, ale był to ważny pojedynek. We własnym polu karnym pozwolił (do spółki z Guldanem) oddać rywalowi strzał głową (na filmie od 0:32). Na uwagę też zasługuje to jak poradził sobie z Mateuszem Makiem. Mak to chyba najlepszy piłkarz Piasta w tym roku. Przy Macedończyku jednak zbyt wiele nie pograł. Zwycięsko z pojedynków z Todorovskim wyszedł tylko dwa razy. Raz w pierwszej połowie, gdzie dał się przedryblować (na filmie od 0:43) i raz w drugiej połowie, gdzie sfaulował (na filmie od 5:48). Jeżeli chodzi o bramkę dla Piasta, to Aleksandar tutaj winy nie ponosi. Z kryciem zaspał Krzysztof Janus i to na jego konto można zapisać tego gola. Ogólnie w drugiej połowie „Todor” miał trudniejsze zadanie w defensywie, ponieważ nie zawsze za akcją rywali wracał wspomniany Janus. Jednak nawet mając obok siebie dwóch zawodników nasz prawy obrońca potrafił odebrać piłkę (na filmie od 5:38). W drugiej części drugiej połowy widać było, że Todorovski złapał luz w ataku. Próbował różnych sztuczek technicznych, licznych dryblingów. Większość z nich było już przy stanie 4:1. Wtedy też zaliczył najwięcej strat, ale myślę, że to można wybaczyć. Podsumowując; poza jedną przegraną główką we własnym polu karnym zdecydowanie nie ma się do czego przyczepić. Gdyby partnerzy lepiej wykańczali jego dośrodkowania, mecz kończyłby z dwoma asystami. Na to już jednak Todorovski nie miał wpływu.
Ocena (w skali od 1 do 10): 7
Z racji tego, że mecz z Wisłą już jutro, to tym razem głosowania nie będzie. Tym razem my wybierzemy zawodnika, którego weźmiemy pod lupę. Prawdopodobnie będzie to jeden ze środkowych obrońców.