Statystycznie:
47 podań (31 celnych) z czego 35 do przodu (21 celnych) oraz 12 do tyłu (10 celnych),
15 pojedynków główkowych (11 wygranych),
3 dośrodkowania (1 zablokowane i 2 niecelne),
3 strzały (2 zablokowane i 1 niecelny),
3 odbiory,
0 strat,
1 raz faulował,
1 raz faulowany,
1 strzał zablokował.
Podsumowanie:
Miałem lekki problem z oceną występu Arka w tym meczu. Oglądając mecz za pierwszym razem jakiegoś wielkiego wrażenia na mnie nie zrobił. Za drugim razem było już inaczej. Można powiedzieć, że zyskał przy bliższym poznaniu. W tym meczu przez zdecydowaną większość czasu „Wąski” grał na prawym skrzydle. W trakcie meczu oczywiście zmieniał się pozycjami z Łukaszem Janoszką, ale to były stosunkowo krótkie fragmenty. Bywał też w środku pola. Widać więc, że jest dość spora wymienność pozycji między tercetem Woźniak - Starzyński - Janoszka. Grając na prawym skrzydle bardzo często „zabierał” ze sobą obrońcę, przez co więcej miejsca miał Todorovski. Kryjący go Leandro często nie wiedział co się dzieje i kogo ma kryć. I można powiedzieć, że o to chodziło. Jeżeli już jesteśmy przy Leandro, nie raz dawał on się we znaki obrońcom i pomocnikom rywali. Pamiętam choćby jego świetny mecz w Poznaniu z Lechem. W meczu z nami zdołał zaledwie raz dośrodkować i niemała w tym zasługa Woźniaka. Ogólnie w defensywie Arek prezentował się bardzo dobrze. W końcówce meczu popisał się ważną interwencją i wybił piłkę z linii bramkowej. Ale popełnił też jeden spory błąd. W jednej akcji (na filmie od 5:06) odpuścił krycie Bozica. Wystarczyłoby, aby między zawodnikami z Łęcznej byłaby odpowiednia komunikacja, a skończyłoby się to fatalnie dla Zagłębia. To właściwie jedyna rysa na obrazie gry defensywnej Woźniaka. W ofensywie proporcje są nieco inne. Przede wszystkim należy podkreślić udział Arka w obu akcjach bramkowych. Przy pierwszej przytomnie sklepał z Janoszką na linii szesnastki (na filmie od 1:52). Przy drugiej był tam gdzie spadła druga piłka i idealnie zagrał głową do Krzyśka Piątka (na filmie od 3:33). Ogólnie zdecydowaną większość pojedynków główkowych Woźniak wygrywał w tym meczu. Co więcej, z reguły po jego główkach piłka leciała do partnerów. To zdecydowanie na plus. Najbardziej zawiodły te elementy, które u skrzydłowych zdają się być kluczowe. Dośrodkowania i strzały. Trzy razy „Wąski” próbował dośrodkować i ani razu piłką nie trafiła do zawodnika Zagłębia. Tyle samo nasz wychowanek oddał strzałów. Tutaj dwa razy został zablokowany przez obrońców, a raz nie trafił w bramkę. Tutaj też może być zdecydowanie lepiej. Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Widać, że Woźniak w tej rundzie czuje się pewnie na boisku. Efektem tego są liczne zagrania piętą, czy też krzyżakiem. Mam jednak wrażenie, że momentami jest to sztuka dla sztuki (na filmie od 4:19). Czasem proste rozwiązania są najlepsze i nie ma co kombinować. Ogólnie jednak ten występ należy ocenić w miarę pozytywnie. Solidna gra w defensywie. Udział w akcjach bramkowych. Grunt, żeby przynajmniej taką formę zachować do końca sezonu. Chociaż mamy nadzieję, że będzie jeszcze lepiej!
Ocena (w skali od 1 do 10): 5
Kolejnym rywalem Zagłębia będzie Piast Gliwice. Tradycyjnie zapraszamy do wyboru zawodnika, którego występ mamy przeanalizować. Mecz ten zostanie rozegrany w niedzielę 3 marca o godzinie 15:30. Serdecznie zapraszamy na to spotkanie wszystkich kibiców!