Statystycznie:
43 podania (36 celnych) z czego 20 podań do przodu (17 celnych) i 23 podania do tyłu (19 celnych),
4 pojedynki główkowe (3 wygrane),
1 strata,
3 odbiory,
1 raz faulował,
1 raz faulowany,
4 dośrodkowania (1 celne),
1 strzał (1 celny),
1 gol,
2 otwierające podania.
Podsumowanie:
Mało kto się spodziewał powołania dla Filipa Starzyńskiego na to zgrupowanie. Mało kto się spodziewał, że Adam Nawałka da mu zagrać od pierwszej minuty. Wszyscy raczej sądzili, że to będzie jakiś kwadrans w drugim meczu. Tymczasem „Figo” zagrał 65 minut i trzeba przyznać, że przez ten czas pokazał dokładnie to co pokazuje wiosną w Zagłębiu. Już na rozgrzewce widać było, że w trakcie gierki nie odstaje od bardziej doświadczonych kolegów. Ta pewność siebie z rozgrzewki przełożyła się na mecz. Od początku Filip był bardzo aktywny. Jak tylko Polska była w posiadaniu piłki, szukał sobie miejsca, aby dostać piłkę. Często też to miejsce znajdował i partnerzy chętnie mu dogrywali. A Starzyński jak już przyjął piłkę, momentalnie szukał gry do przodu. Błyskawicznie się odwracał i szukał partnerów. Wykonywał też stałe fragmenty gry. Podchodził do rzutów rożnych, co tylko pokazuje, że drużyna mu ufa. Już pierwsze dośrodkowanie mogło zakończyć się asystą, ale Kamil Glik głową nie trafił w bramkę. Potem jego dośrodkowania już tak dobre nie były, ale to też nie były piłki jakoś fatalnie zepsute. Po pierwszym golu cała kadra złapała więcej luzu. Starzyńskiemu to również się udzieliło. Odbiór w środku pola przez Kapustkę, następnie piłkę do Starzyńskiego dograł Krychowiak, a „Figo” błyskawicznie uruchomił Grosickiego na lewym skrzydle. To przyspieszenie gry przez Filipa zaowocowało bramką na 2:0 dla Polaków. Dalej było jeszcze lepiej. Dwanaście minut później Starzyński dostał piłkę od Wszołka mniej więcej na linii pola karnego. Świetnie sobie tę piłkę przyjął i kapitalnym technicznym uderzeniem zdobył gola na 3:0.
Druga połowa to już zdecydowanie inna gra całej reprezentacji. Cała drużyna cofnęła się na swoją połowę i oddała inicjatywę Finlandii. Częściej przy piłce byli goście, a Starzyński wraz z kolegami pracowali w defensywie. Wiadomo, że defensywa nie jest domeną „Figo”, ale ze swoich zadań wywiązywał się dobrze. Na Twitterze po meczu dziennikarze śmiali się nawet, że Starzyński nie przebiegł tylu kilometrów przez cały pobyt w Ruchu Chorzów, ile przez 65 minut gry u Adama Nawałki. Tuż przed zakończeniem swojego występu błysnął raz jeszcze. Kapitalne otwierające podanie do Grosickiego między trzema Finami na wolne pole, co zostało zakończone golem Wszołka. Wspomniana akcja i jej widowiskowość pokazała tylko jaki zmysł do gry ofensywnej ma Starzyński. Po tej akcji Filip zszedł z boiska. Oczywiście należy pamiętać, że rywalem Polaków była tylko Finlandia i trzeba przyznać, że pozwolili nam na wiele. Jednak błędy rywali też trzeba umieć wykorzystać, co zrobił bez wątpienia Filip.
Po tym meczu nasuwa się jeszcze jedno pytanie. Czy Filip Starzyński ma szansę pojechać na Euro we Francji? Na chwile obecną trzeba powiedzieć, że szanse są. Jeszcze w styczniu pewnie to pozostawało jedynie w sferze jego marzeń. Pamiętajmy jednak, że konkurencję „Figo” ma ogromną. Kandydatami do gry w środku pola są przecież Krychowiak, Jodłowiec, Kapustka, Mila, Zieliński, Borysiuk, Mączyński i Linetty. Wiele będzie zależało od koncepcji trenera i jego planu na trzy mecze grupowe na Euro. Kluczowe będzie najbliższe dziewięć spotkań ligowych. Jeżeli Filip Starzyński będzie gra tak jak do tej pory, to trener Nawałka będzie miał pozytywny ból głowy.
Ocena (w skali od 1 do 10): 8
Zachęcamy do obserwowania profilu facebookowego fotografa Tomka Folty.