Statystycznie
41 podań (28 celnych), z czego 38 do przodu (26 celnych) i 3 do tyłu (2 celne),
1 asysta,
6 dośrodkowań (2 celne),
4 strzały (0 celnych),
2 pojedynki główkowe (1 wygrany),
4 odbiory,
6 strat,
2 razy faulował.
Podsumowanie
W naszej opinii był to dobry mecz Filipa Starzyńskiego z Legią. Co prawda zaczął bardzo nerwowo, przez pierwsze 10 minut miał problem z celnym podawaniem do partnerów i w tym okresie większość podań było niecelnych. To właśnie od złego podania Filipa rozpoczęła się pierwsza groźna akcja Legii, kiedy to Prijovic, po podaniu Nikolica, wyszedł sam na sam z Polackiem. Martin jednak świetnie ten strzał obronił nogą. Na usprawiedliwienie naszego pomocnika trzeba dodać, że dostał on bardzo trudną piłkę od kolegi z drużyny (na tzw. „konia”). Po tych pierwszych 10 minutach „Figo” się rozkręcił i zaczął grać o wiele lepiej. Pierwszą próbkę jego możliwości mieliśmy w 15. minucie, kiedy to z prawej strony dośrodkował idealnie między obrońców i bramkarza wprost na głowę Arka Woźniaka. „Wąski” szczupakiem jednak minimalnie przestrzelił. Cztery minuty później role się odwróciły. Woźniak świetnie wycofał na 16 metr do Starzyńskiego, a ten posłał piłkę wysoko nad bramką. To była bardzo dobra okazja i w takiej sytuacji trzeba przynajmniej trafić w bramkę. 27. minuta to kolejna akcja, z której znamy Filipa jeszcze z gry w Ruchu Chorzów. Bardzo dobre dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry wprost na głowę jednego z kolegów. Strzał jednak wprost w Malarza. Niemniej było to właśnie takie dośrodkowanie, o jakie chodzi, czyli mocne, z odpowiednią rotacją, spadające dokładnie tam gdzie powinno. W 42. minucie Starzyński świetnie się zabrał z piłką w środkowej strefie boiska, zszedł do lewej strony i tutaj mam wrażenie, że zabrakło troszkę szybkości. Była dobra okazja, aby wejść jeszcze kilka metrów w pole karne i akcje zakończyć mocnym strzałem. Filip zdecydował się jednak na podanie do Arka Woźniaka, który był w środku. To podanie jednak było niecelne. Sama decyzja też nie była najlepsza, bo „Wąski” był na pozycji spalonej. Ogólnie w pierwszej połowie widać było, że piłka przy nodze zdecydowanie mu nie przeszkadza. Bardzo dobrze odnajdował się w tłoku. Większość podań adresował do przodu. Oczywiście, przytrafiło się kilka strat, ale akurat tracił piłkę w bezpiecznej odległości od bramki Polacka.
Druga połowa zaczęła się kolejny raz od świetnego zagrania Filipa Starzyńskiego. „Figo” po świetnym przyjęciu piłki błyskawicznie zagrał do Krzyśka Piątka prostopadle w pole karne i w efekcie tego padła bramka. W tej akcji pokazał to, czego oczekują od niego kibice. Błyskawiczne, nieszablonowe zagranie, dobry przegląd gry i chirurgiczna precyzja. Pięć minut później kolejne świetne zagranie w pole karne. Tym razem delikatnie, podciętą piłką zagrał idealnie do Adriana Rakowskiego w pole karne. „Raku” jednak nie zastawił się odpowiednio i stracił piłkę. To jednak było kolejne świetne, otwierające podanie. W 70. minucie „Figo” został zmieniony, a na boisku pojawił się Krzysztof Janus.
Ogólnie, jakby wszystko zostało wykonane perfekcyjnie, to Starzyński mógł ten mecz skończyć z dwoma golami i trzema asystami. Finalnie kończy się „zaledwie” jedną asystą, ale widać, że są rezerwy. I według mnie te rezerwy prędzej czy później zostaną wykorzystane. Oby prędzej.
Ocena (w skali od 1 do 10): 6
Tradycyjnie to Wy możecie wybrać zawodnika, którego występ szczegółowo przeanalizujemy w meczu z Cracovią. Zapraszamy do głosowania: