Jak wiadomo Martin wskoczył do bramki po tym jak Konrad Forenc dostał czerwoną kartkę w spotkaniu z Wisłą Kraków. Bez dwóch zdań jest to dla niego szansa na pokazanie się szerszej publiczności, bo do tej pory mógł pokazać się kibicom tylko w Pucharze Polski. Po przyzwoitym występie z Podbeskidziem (przy golu puszczonym raczej bez szans) przyszedł czas na mecz z Koroną.

Statystycznie:

4 strzały obronione (100% skuteczności)

16 podań (wszystkie do przodu):

1/1 podanie krótkie nogą

3/12 podania długie nogą

0/3 podania długie ręką

1 dośrodkowanie złapane

3 dośrodkowania wypiąstkowane

Podsumowanie występu:

Oczywiście najbardziej cieszy skuteczność obronionych strzałów. Bez dwóch zdań jest to najważniejsze i pod tym względem Martin zrobił swoje. Jeżeli chodzi o skuteczność podań, szczególnie długich, to już spieszę z wyjaśnieniem. Zacznijmy od gry nogami. Martin w sumie tylko 3 razy brał udział w akcji (tzn. partnerzy trzykrotnie podawali mu piłkę) i jeżeli miał tylko troszkę więcej czasu, to spokojnie rozegrał do partnera (tak było raz). W pozostałych dwóch przypadkach dostał piłkę na tzw. konia i musiał ratować się wybicie piłki byle dalej. W pozostałych przypadkach Martin wznawiał grę czy to z piątki, czy to z rzutów wolnych w okolicach własnego pola karnego. Podania niecelne w tej statystyce biorą się z tego, że po dalekim wykopie z reguły nasi napastnicy przegrywali walkę o górną piłkę. Także to nie było tak, że Polacek kopał gdzieś w maliny. Piłki adresowane były czy to do Piątka, czy to do Papadopulosa i to czy zagranie było celne uzależnione było od zachowania pomocników i napastników. Jeżeli chodzi o wznowienie ręką ,to Polacek pokazał, że potrafi dalej rzucić niż niejeden bramkarz kopnąć. To zdecydowanie plus. Jednak z celność tych wyrzutów jest zdecydowanie do poprawy. Jeżeli chodzi o dośrodkowania, trzeba powiedzieć, że gracze Korony nie zmusili przez większość meczu Martina do wysiłku. Zaledwie 4 dośrodkowania, które były w jego zasięgu. Raz pewnie wyłapał, a w pozostałych akcjach piąstkował. I tutaj mam wrażenie, że dwa razy po tych piąstkowaniach zrobiło się nieco cieplej kibicom Zagłębia. Szczególnie drugie piąstkowanie, kiedy to trafił bodaj w Przybyłę sprawiło, że zagotowało się pod bramką. Jednak w dalszej części tej akcji Polacek naprawił swój błąd. Polacek według mnie popełnił jeszcze jeden błąd. Przy strzale z rzutu wolnego Korony w ciemno zrobił krok w swoje prawo, piłka natomiast poleciała w jego lewo i mógł tylko ją odprowadzić wzrokiem. Gdyby zawodnik Korony trafił tak jak chciał, mielibyśmy gola dla gospodarzy. Wypada też docenić interwencję, która miała miejsce tuż po zmarnowanej setce Papadopulosa. Strzał na bramkę Polacka był dość groźny, a gdyby Martin go nie obronił zrobiłby się „smród” i ostatnie minuty byłyby bardzo nerwowe. Ogólnie trzeba przyznać, że gracze Korony nie chcieli zbytnio zmęczyć Martina. Trzeba jednak docenić, że był to występ solidny. Może bez jakichś spektakularnych fajerwerków, ale też bez żadnego spektakularnego klopsa.

Ocena (w skali od 1 do 10): 5

Mecz z Jagą już we wtorek, więc kolejny raz zapraszam abyście to Wy wybrali kolejnego zawodnika, którego weźmiemy pod lupę. W ankiecie oczywiście nie będzie już ani Łukasza Piątka, ani Martina Polacka z wiadomych względów. Wygrywa zawodnik, który zbierze najwięcej głosów i zacznie w pierwszym składzie.

 

"Pod Lupą" w meczu z Jagiellonią Białystok powinien być:
 
pollcode.com free polls

Grzegorz Bielski
Obserwuj autora na Twitterze

 

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)