Transfery z klubu:

Paweł Oleksy (Ruch Chorzów) – Rozwiązanie umowy z Pawłem było naszym zdaniem bardzo dobrym posunięciem. Sportowo dawał tej drużynie bardzo niewiele, tym bardziej na każdym kroku stękał, że chce odejść z Zagłębia. Ciężko trzymać w zespole piłkarza, który nie chce nawet podjąć rywalizacji z Dorde Cotrą. Serb przecież do wirtuozów nie należy.

Zagłębie rozstało się z Oleksym za porozumieniem stron, nie wypłacając mu ani złotówki odszkodowania. Kontrakt Pawła Oleksego miał obowiązywać jeszcze przez 16 miesięcy. Zestawiając to z jego zarobkami, których wysokość opublikował „Przegląd Sportowy” (ok. 30 tys. złotych brutto) daje nam to niemałą kwotę – 480 tys. złotych. To chyba trochę za duże zarobki jak na głębokiego rezerwowego...

Przedłużenia umów:

Według wielu kibiców przedłużenie umów z kluczowymi piłkarzami było ważniejsze niż pozyskanie nowych graczy. Wiadomo, że nowy nie zawsze oznacza dobry, a Forenc czy Woźniak pokazali, że mogą dać jakość. Finalnie nowe umowy podpisali wspomniani Konrad Forenc, Arek Woźniak oraz Adrian Rakowski i Eryk Sobków. Warto wspomnieć, że od pewnego czasu odnowione kontrakty mają również Krzysztof Piątek i Jarosław Jach.

Z kluczowych graczy ofertę przedłużenia kontraktu otrzymał jeszcze Adrian Błąd, a niebawem podobna sytuacja może mieć miejsce w przypadku Lubomira Guldana. Pozostali zawodnicy, jak m.in. Łukasz Piątek, Aleksander Kwiek, Dorde Cotra, Jakub Tosik czy Boris Godal, muszą o pozostanie w Zagłębiu zawalczyć na boisku.

Z jednej strony jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ nowe kontrakty i komfort pracy otrzymali ci, którzy pokazali się z dobrej strony (brakuje tylko Guldana), a pozostali dostali sygnał, że nie otrzymają nic da darmo. Należy jednak pamiętać, że mimo wszystko jest to stąpanie po bardzo cienkiej granicy i przy próbie renegocjowania umów na ostatnią chwilę możemy pozostać bez połowy zawodników. Zarządzający klubem powinni bardzo szybko podjąć decyzję z kim warto związać się na dłużej, a komu podziękować.

Transfery do klubu:

Maciej Dąbrowski (wypożyczenie – Pogoń Szczecin) – Jak zdecydowana większość kibiców bardzo wiele obiecujemy sobie po tym zawodniku. Sporo meczów rozegranych w ekstraklasie, groźny w ofensywie, pozytywy charakter… Jak każdy ma też wady, jednak zestawiając go z zawodnikami, którzy w ostatnim czasie grali z Lubomirem Guldanem , możemy spoglądać w przyszłość z optymizmem. Z każdym rozegranym sparingiem wyglądał coraz lepiej.

Aleksandar Todorovski (wolny transfer – Sturm Graz) – Jest obcokrajowcem, jednak z racji tego, że grał już w Polsce, nie ma żadnych problemów z komunikacją i aklimatyzacją. Todorovski nie jest żadnym gwiazdorem, który nagle zapewni nam, że każdy mecz będziemy kończyć na zero z tyłu, jednak jest to chłopak, który nie odpuści ani na moment. W walce o awans jego doświadczenie może okazać się bardzo cenne. Czy będzie wzmocnieniem na miarę oczekiwań, dowiemy się pewnie po kilku meczach.

Eryk Sobków i Paweł Żyra (awans z CLJ) – Obaj młodzi zawodnicy pokazali jesienią, że mają papiery na grę i klub powinien na nich chuchać i dmuchać. Zostali zgłoszeni do rozgrywek I ligi i tylko od nich zależy, czy w pierwszym zespole zostaną na dłużej.

Brak ofensywnego piłkarza:

Liczyliśmy na to, że do klubu uda się sprowadzić Damiana Piotrowskiego lub kogoś jego pokroju. Niestety – nie udało się. Nie napiszemy jednak, że rywalizacja w formacji ofensywnej nie została zwiększona. Do wysokiej formy powrócił Łukasz Janoszka, na którego w zasadzie nie mogliśmy liczyć jesienią. Mówiąc bez kurtuazji, to praktycznie przez każdego został skreślony. Oprócz tego, w dobrej dyspozycji znajdują się Krzysztof Piątek i Eryk Sobków, a po kontuzji wraca Michal Papadopulos. W pomocy i ataku mamy wielu zawodników, którzy na wypadek kontuzji mogą być zagrożeniem dla I-ligowych zespołów, więc brak gracza z zewnątrz według nas nie powinien być rozpatrywany w kategorii błędu.

Brak bramkarza:

Gdyby udało się pozyskać sensownego bramkarza, to ten tekst zakończyłby się akapit wyżej i wszyscy mogliby zasugerować, że wystawiamy klubowi laurkę. Niestety – tutaj „miło” i „sympatycznie” się kończy. Naszym zdaniem kompromitacją jest, że w profesjonalnym klubie przez trzy miesiące nie udało się pozyskać rozsądnego bramkarza. Rozsądny nie oznacza gwiazdor, nie oznacza też z ekstraklasy, nie oznacza Polak. Liczyliśmy na to, że Dominik Hładun w końcu zacznie regularnie grać w II lidze, a Konrad Forenc będzie rywalizował z kimś starszym od siebie, od kogo będzie mógł się czegoś nauczyć. Wcale nie liczyliśmy akurat na Piotra Leciejewskiego. Mógł być każdy, kto wzmocniłby rywalizację.

Dziś pojawiła się informacja o testach Dawida Pietrzkiewicza. Nie jesteśmy pewni, czy właściwym jest testowanie bramkarza, który po zakończeniu zeszłego sezonu oblał testy w Cracovii i Górniku Łęczna, a przez ostatnie pół roku w ogóle nie grał. Zagłębie nie potrzebuje doraźnych działań, lecz realizowania konkretnych strategii. Jeśli nie ma nikogo konkretnego na rynku, to po prostu nie bierzmy byle kogo i w razie problemów postawmy na młodego Hładuna.

Podsumowanie

Okno transferowe w wykonaniu Zagłębia oceniamy mimo wszystko dobrze. Choć dokonane transfery zweryfikuje liga, same działania na rynku nie wyglądały źle i do klubu trafili solidni piłkarze. Ocena byłaby znacznie wyższa, gdyby nie wtopa z bramkarzem. Mamy nadzieję, że letnie okno transferowe i przygotowanie do ekstraklasy nie przyniesie nam podobnego rozczarowania.

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)