Dzisiaj na boisku numer 7 rozegrany został sparing pomiędzy Zagłębiem Lubin a Chrobrym Głogów. Górą w tym spotkaniu okazali się goście, którzy wygrali 3:1. Jedyną bramkę dla Zagłębia zdobył w pierwszej połowie Krzysztof Janus.
Tak jak tydzień temu, tak i teraz Zagłębie tuż po spotkaniu w eliminacjach Ligi Europy rozegrało sparing. Tym razem rywal nie był aż tak wymagający jak ostatnio. "Miedziowi" zmierzyli się z lokalnym rywalem, pierwszoligowym Chrobrym. Punktualnie o 11 sędzia rozpoczął to spotkanie. Pierwsze fragmenty meczu były dość zaskakujące. To Chrobry miał inicjatywę i prowadził atak pozycyjny. Zagłębie było raczej schowane i czekało na kontrę. Pierwszą dobrą okazję stworzyli sobie jednak głogowianie. Z dystansu przymierzył Mateusz Machaj, ale jego strzał dobrze obronił Hładun. Z biegiem czasu to Zagłębie starało się przejąć inicjatywę i coraz częściej gościło na połowie rywali. W środku pola dobrze radził sobie Żyra. To właśnie nasz młody pomocnik wykreował kolegom pierwszą dogodną sytuację. Zagrał mięciutko za obrońców do wbiegającego Janusa. Ten troszkę źle przyjął sobie piłkę i musiał wycofać ją do Rakowskiego. "Raku" z pierwszej piłki strzelił, ale piłka poszybowała nad bramką. Kolejne ostrzeżenie dla Chrobrego miało miejsce chwilę później. Świetnie do akcji podłączył się Zbozień na prawej stronie. Miał sporo czasu i miejsca i zagrał dobrą piłkę na głowę Papadopulosa. Jego strzał głową jednak zablokował jeden z obrońców gości. Nastęnego ostrzeżenia już nie było. Znowu prawa strona Zagłębia dała o sobie znać. Zbozień wypatrzył Janusa. Ten wbiegł w pole karne, szybkim zwodem minął obrońcę i strzałem w krótki róg pokonał bramkarza Chrobrego. Po tym golu Zagłębie nadal atakowało i stwarzało sobie kolejne sytuacje. Swoje okazje mieli Papadopulos i Madera jednak strzał tego pierwszego kolejny raz zablokowali obrońcy, natomiast nasz środkowy obrońca strzelił wyraźnie ponad bramką. Chrobry starał się odgryźć głównie strzałami z dystansu. Swoją okazję miał między innymi wypożyczony z Zagłębia Sebastian Bonecki, ale jego strzał z rzutu wolnego był minimalnie niecelny. Lubinianie przed przerwą mieli jeszcze dwie dogodne okazje. Najpierw sam na sam z bramkarzem wyszedł Janus, jednak dał się dogonić obrońcy, który w ostatniej chwili zablokował jego strzał. Swoją okazję miał też Papadopulos, ale jego strzał minimalnie minął słupek bramki Chrobrego. Ku zaskoczeniu wszystkich gola zdobył Chrobry. Dobre podanie za naszą obronę. Do piłki doszedł Paweł Wojciechowski. Spojrzał gdzie stoi Dominik Hładun i spokojnie go przelobował. Tuż po tym sędzia zakończył pierwszą część spotkania.
Na początku drugiej połowy mieliśmy dwie zmiany. Filip Jagiełło zastąpił Artura Siemaszkę. Zmieniona została również.... piłka. Druga połowa rozgrywana była piłką, którą trenuje Chrobry. Po tym jak z boiska zszedł Siemaszko Zagłębie grało bez lewego skrzydłowego. Było to dość nietypowe ustawienie i widać to było w grze Zagłębia. Drugą połowę zdecydowanie lepiej rozpoczęli goście. Chrobry raz po raz strzelał na naszą bramkę, ale nie potrafił trafić do siatki. Albo nie trafiali w bramkę, albo dobrze spisywał się Hładun. Zagłębie starało się odpowiadać. Z lewej strony ruszył Dziwniel, dograł w pole karne do Janusa, jednak strzał głową "Janisa" okazał się zbyt lekki. W międzyczasie na boisku pojawili się Patryk Mucha i Artur Siemaszko, którzy zastąpili Rakowskiego i Papadopulosa. Chwilę potem Chrobry wyprowadził doskonałą kontrę. Sam na sam z Hładunem znalazł się Bartosz Machaj, jednak zamiast strzelać zdecydował się na podanie i zmarnował dogodną sytuację. Ogólnie w tej połowie niewiele się działo. Mecz toczył się głównie w środku pola i jak mawiał klasyk był to typowy mecz walki. W 82 minucie Chrobry wyprowadził kolejną kontrę. Prawą stroną urwał się jeden z zawodników gości, idealnie wyłożył piłkę na 11 metr do Damiana Kowalczyka a temu nie pozostało nic innego jak wpakować piłkę do bramki. W tym momencie Chrobry prowadził 2:1. Tuż po tej akcji Zagłębie mogło wyrównać. Błąd obrony gości i w dobrej sytuacji znalazł się Patryk Mucha, jednak jego strzał obronił bramkarz gości. A wszyscy wiemy, że niewykorzystane akcje się mszczą. Tym razem dośrodkowanie w nasze pole karne z lewej strony. W polu karnym całkowicie niepilnowany stał Dominik Kościelniak i mocnym strzałem pokonał Hładuna. Zagłębie mogło jeszcze odpowiedzieć, ale strzał Jagiełły minął bramkę gości. W ostatniej akcji meczu mogliśmy zmniejszyć rozmiary porażki. Z rzutu wolnego dośrodkował Janus, ale w zamieszaniu podbramkowym żaden z naszych zawodników nie potrafił wpakować piłki do siatki. Tuż po tym sędzia zakończył spotkanie. Chrobry, podobnie jak zimą, pokonał Zagłębie. Tym razem goście wygrali 3:1.
W zespole gości wystąpił wypożyczony z Zagłębia Sebastian Bonecki. Po sezonie gry na prawej obronie w naszych rezerwach wygląda na to, że "Bony" wróci do gry w środku pola. Tak przynajmniej widzi go trener Mamrot w Chrobrym. Co można powiedzieć o jego występie? Widać było, że nie odpuszcza byłym kolegom. Dość często wchodził w starcia z Kubą Tosikiem. Żaden nie odstawiał nogi i kilkukrotnie kości zatrzeszczały. Jeżeli chodzi o czysto piłkarską ocenę jego występu to było raczej solidnie. Kilka razy szukał szczęścia strzałami z dystansu. Kilka razy zagrał prostopadle. Pod okiem trenera Mamrota może jednak zrobić wyraźny postęp i wrócić do Zagłębia jako lepszy zawodnik.
Tak jak tydzień temu z Lechem tak i teraz Zagłębie przegrało. Podobnie jak w tamtym meczu oglądaliśmy dwie różne połowy w wykonaniu "Miedziowych". W meczu z Chrobrym bardzo przyjemnie patrzyło się na grę Zagłębia w pierwszej połowie. Raz po raz obrońcom urywał się Janus. Dobre prostopadłe piłki zagrywał Żyra. Aktywny był Zbozień i Papadopulos, który szukał swojego gola. W drugiej połowie Zagłębie miało problem, żeby stworzyć dogodną sytuację pod bramką Chrobrego. Nasza obrona też nie wyglądała najlepiej i popełniała proste błędy. Jak to się skończyło wszyscy wiemy. To jednak tylko mecz sparingowy. Wynik jest tutaj kompletnie nieistotny. Liczy się styl. A ten, przynajmniej w pierwszej połowie, był dobry.
Zobacz także:
- Kos znów posędziuje Zagłębiu
- Burić bez kartki. Komisja Ligi uwzględniła protest Zagłębia
- Raport kartkowy przed meczem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza
- Najbliższy rywal: Bruk-Bet Termalica Nieciecza
- Nie dać uciec czołówce | Zapowiedź meczu Zagłębie Lubin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
źródło: