Mecz pomiędzy Zagłębiem a FC Wrocław Academy był starciem o trzecie miejsce w tabeli. Przed tym spotkaniem to lubinianie byli na trzeciej pozycji i mieli trzy punkty przewagi nad swoimi rówieśnikami z Wrocławia. Poza tym Zagłębie chciało się zrewanżować za za jesienną porażkę we Wrocławiu 0:2.
Mecz zaczął się dość niespodziewanie. To goście zaatakowali wysokim pressingiem i takim nastawieniem zaskoczyli lubinian. Już w drugiej minucie jeden z zawodników gości wbiegł w nasze pole karne, ale obrońca Zagłębia skutecznie powstrzymał go wślizgiem i wybił piłkę na rzut rożny. Goście w tej sytuacji domagali się rzutu karnego, ale gwizdek sędziego milczał. Po tym rzucie rożnym udało się oddalić zagrożenie. Jednak minutę później goście egzekwowali kolejny korner. Tym razem do dośrodkowania z prawego narożnika dopadł jeden z zawodników gości na 6 metrze i pewnym strzałem pokonał bramkarza Zagłębia. Zagłębie było ewidentnie zdezorientowane takim obrotem spraw. Nie potrafili przejąc inicjatywy i to FC Wrocław Academy kontrolowało boiskowe wydarzenia. To goście oddali jeszcze kilka groźnych strzałów. Zagłębie w pierwszej połowie oddało zaledwie jeden strzał, który został zablokowany przez obrońców. Nie do takiej gry przyzwyczaili nas zawodnicy Marcina Cilińskiego.
W przerwie na boiskowe wydarzenia zareagował trener Zagłębia i przeprowadził dwie zmiany. Efekt był jednak jeszcze gorszy niż w pierwszej połowie. Nie minęła nawet minuta od kiedy sędzia rozpoczął drugą cześć a na tablicy wyników było już 0:2. Dośrodkowanie z lewej strony przeszło przez całe pole karne Zagłębia a do piłki dopadł zawodnik gości i pewnym strzałem pokonał bramkarza. To jednak nie był koniec. W 53 minucie goście przeprowadzili kolejna składną akcję i po strzale z siedmiu metrów FC Wrocław Academy podwyższyło wynik na 0:3. W tym momencie w poczynania gości wkradło się lekkie rozluźnienie. Wykorzystało to Zagłębie. W polu karnym faulowany był jeden z naszych zawodników i sędzia bez wahania wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od bramki. Pewnym egzekutorem karnego okazał się Patryk Mucha. W tym momencie było 1:3 i jeszcze ponad pół godziny do końca. To był pierwszy celny strzał gospodarzy w tym meczu a drugi ogólnie. Od tego momentu Zagłębie jakby złapało wiatr w żagle i uwierzyło w siebie. "Miedziowi" raz po raz atakowali i oddawali zdecydowanie więcej strzałów niż przez pierwsze 60 minut tego meczu. Brakowało jednak skuteczności. Ostatnie 10 minut przypominało już obraz gry jaki mieliśmy w pierwszej połowie. to FC Wrocław Academy kontrolowało przebieg boiskowych wydarzeń.
Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 1:3. Dzięki trzem punktom wywalczonym w Lubinie to goście przesunęli się na trzecie miejsce w tabeli. Zagłębie aktualnie jest na czwartym miejscu. Do końca pozostało jeszcze pięć kolejek.