Grupa Mistrzowska:
 
 
Pogoń Szczecin - Ruch Chorzów
 
Rundę finałową zainaugurujemy w Szczecinie. Pogoń podejmie Ruch, który do grupy mistrzowskiej dostał się rzutem na taśmę. I zdaje mi się, że dla chorzowian sezon się właśnie skończył. Biorąc pod uwagę ostatnią formę "Niebieskich" nie potrafię sobie wyobrazić aby  mogli oni zagrać o coś więcej. Cztery ostatnie mecze Ruchu to trzy porażki i remis. Trochę słabo jak na drużynę, która do ostatnich chwil drży aby się dostać do czołówki. Oczywiście Pogoń też nie zachwyca. Nie potrafi wygrać od 8 spotkań. Ale z drugiej strony przegrała tylko raz w ostatnich 8 spotkaniach. Przegrała właśnie w meczu z Ruchem Chorzów. Na Pogoni ciąży też swego rodzaju fatum grupy mistrzowskiej. Do tej pory dostali się do niej 2 razy. Rozegrali 14 spotkań i nie potrafili wygrać ani razu. Kiedyś w końcu przełamanie musi nastąpić i wiele wskazuje na to, że będzie to właśnie dziś. Do składu wraca Jakub Czerwiński i powinien on stworzyć parę defensorów z Fojutem. Ale to nie defensywa jest największym problemem "Portowców". Strasznie kuleje atak. Jeżeli Rafał Murawski czegoś nie strzeli to nie ma kto strzelić. Teoria mówi nam, że jednak w Szczecinie są całkiem solidni zawodnicy w przodzie. Kwestia taka kiedy odpalą. Biorąc pod uwagę Ruch, który swoje już osiągnął to może to być właśnie dziś. 
 
 
Legia Warszawa - Lech Poznań
 
Drugie spotkanie to ligowy klasy ostatnich lat. Wojna między Warszawą a Poznaniem. Kilka tygodni temu z obu stron pompowany był balonik przed meczem tych drużyn w Poznaniu. Z tamtego starcia zwycięsko wyszła Legia wygrywając 2:0. I było to zwycięstwo zasłużone i bezdyskusyjne. Show na konferencji zrobił trener Czerczesow wbijając kilka szpilek poznaniakom. Dziś Legia będzie dążyła do tego samego. Co prawda w ostatnich meczach nieco wyhamowała, ale jednak w takim meczu dadzą z siebie 200%. Lech zmaga się z kilkoma problemami. Po pierwsze grają w tym roku bardzo słabo w piłkę. Ich gra najzwyczajniej męczy oko. "Kolejorz" nie ma pomysłu jak sforsować obronę rywala. Sam przy okazji popełnia mnóstwo błędów w  defensywie i kończy się to tak a nie inaczej. Do tego dochodzą problemy zdrowotne. Zostało jeszcze trzech zawodników na liście kontuzjowanych (Robak, Lovrencics i Wilusz). Wydaje się jednak, że Szymon Pawłowski będzie raczej oszczędzany na Piasta. Wydaje mi się, że tutaj mimo wszystko Lech z remisu będzie zadowolony. Takie podejście jednak szybko się zemści. To Legia powinna wyjść wysokim pressingiem i tylko czekać na błąd Lecha, o który w tym roku nietrudno. 
 
 
Piast Gliwice - Cracovia
 
Obie drużyny w dołku i kompletnie nie przypominają siebie z jesieni. Co prawda na zakończenie sezonu zasadniczego Piast ograł Jagiellonię, ale umówmy się. W chwili obecnej ograć drużynę Probierza to nie jest wielka sztuka. Tydzień wcześniej Piast został zmieciony z boiska przez Zagłębie. Cracovia dobrze zaczęła w tym roku (wygrali pewnie z Górnikiem Zabrze). Od tego momentu jednak coś się zacięło. Przede wszystkim wypadł lider środka pola czyli Damian Dąbrowski i nie zobaczymy go już do końca sezonu. Szkoda tym większa, że wiele mówiło się o powołaniu do kadry, na które bez dwóch zdań zasłużył. Bez niego Cracovia nie może jakoś wrócić do swojego grania. Grają w stylu Korony Kielce tzn. grają jedną połowę koncertowo a kolejną fatalnie. Tak było np w ostatnim meczu ze Śląskiem. W pierwszej połowie totalnie zdominowali wrocławian. W drugiej jednak oddali pole gospodarzom i ulegli 1:2. Ciężko zatem przewidzieć co się wydarzy w sobotni wieczór w Gliwicach. Obie drużyny deklarują, że ich celem jest gra w pucharach. Miejmy nadzieję, że to będzie takie spotkanie jak to jesienią, gdzie padł remis 2:2. Biorąc pod uwagę fakt, jak gra Cracovia to taki wynik całkiem możliwy. Pytanie tylko czy to Cracovia będzie godziła wynik czy Piast. 
 
 
 
 
Grupa Spadkowa:
 
 
Korona Kielce - Śląsk Wrocław
 
Jako pierwsi w grupie spadkowej wyjdą na boisko w Kielcach. Korona podejmie Śląsk. W grupie spadkowej ścisk jest niesamowity. Zaledwie 6 punktów dzieli lidera od ostatniego miejsca. A tylko 3 punkty są między strefą spadkową a pierwszym zespołem. Dwa zwycięstwa z rzędu którejś z drużyn i tabela może się wywrócić do góry nogami. Stąd też presja tutaj będzie zdecydowanie większa. Odporność w tych meczach będzie decydująca. Tutaj zostaną oddzieleni chłopcy od mężczyzn. Śląsk pod wodzą Rumaka wydaje się, że uwierzył w siebie i wyszedł z kryzysu. 4 mecze nowego trenera i 8 zdobytych punktów. Na szczególne uznanie zasługują zwycięstwa w Poznaniu z Lechem i Cracovią. Co ciekawe za kadencji trenera Rumaka obie drużyny już się spotkały właśnie w Kielcach i wtedy padł remis 2:2. Śląsk jednak może pluć sobie w brodę bo prowadził już 2:0. Z pewnością z tego spotkania już wnioski zostały wyciągnięte co pokazują wyniki ostatnich spotkań. Korona jednak wydaje się troszkę ustabilizować swoją grę. Kielczanie nie zaznali goryczy porażki już od 6 spotkań co z pewnością musi budzić respekt. Ba, dwa ostatnie mecze Korona wygrała. Zapowiada się zatem ciekawy pojedynek. I wszystko wskazuje na to, że wynik będzie oscylował wokół remisu. 
 
 
Jagiellonia Białystok - Górnik Łęczna
 
Jednym zdaniem można napisać: słabi kontra słabsi. W ostatnich 6 spotkaniach Górnik Łęczna poniósł 5 porażek i tylko raz zremisował. To chyba najlepiej oddaje formę tego zespołu. Przede wszystkim słabo jest w obronie. Łęczna regularnie traci gole i pozwala przeciwnikom na sporo okazji strzeleckich. Kuleje też atak. Bo nawet jak już sobie stworzą jakąś sytuację to nie potrafią jej wykorzystać i z najbliższej odległości nie trafiają w bramkę. Jak nie idzie to nie idzie. Gospodarz niedzielnego spotkania, Jagiellonia też nie błyszczy formą. Jeszcze na trzy kolejki przed końcem rozgrywek Jaga miała wszystko w swoich nogach. Przegrali jednak ostatnie 3 mecze. Przegrali to delikatne określenie. W ostatnich 3 kolejkach Jaga może "pochwalić się" bilansem bramkowym 1:10. Dramat. Światełkiem w tunelu zdaje się być ostatni mecz tych drużyn. Wtedy to podopieczni Probierza wygrali rzutem na taśmę 1:0. Biorąc pod uwagę indolencję strzelecką obu drużyn w tym meczu nie powinniśmy spodziewać się wielu goli. Raczej będą szachy. 
 
 
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Termalica Bruk-Bet Nieciecza
 
To będzie rewanż za ostatnią kolejkę sezonu zasadniczego. Tydzień temu Podbeskidzie pokonało Termalicę 2:0 mimo tego, że przez większą część drugiej połowy grali w 10 po czerwonej kartce Wierietiło. Nawet grając w osłabieniu potrafili wyprowadzić skuteczną kontrę. Nie maa co ukrywać, że to właśnie "Górale" są najbardziej pokrzywdzeni przez to całe zamieszanie. Sądzę jednak, że trener Podoliński przekuje to w pozytywną złość i Podbeskidzie będzie grało jeszcze lepiej. Zaczynali ten rok jako ostatnia drużyna tabeli a mało brakło i byliby w ósemce. To tylko pokazuje w jakiej formie są "Górale". Rewelacją wiosny jest Adam Mójta. Dobrze sobie radzą Szczepaniak, Demjan i Chmiel. A Termalica gra jeden mecz dobry i potem kilka kolejnych słabo. Na wiosnę wygrali tylko dwa razy. Z Legią i z Górnikiem Łęczna. Długo mieli szansę na ósemkę, ale słabiutki finisz im to uniemożliwił. W ostatnich 4 meczach zdobyli tylko jeden punkt. Wydaje się więc, że to Podbeskidzie jest tutaj faworytem i zrobi pierwszy krok w kierunku utrzymania się w lidze na kolejny sezon.
 
 
Wisła Kraków - Górnik Zabrze
 
Ostatnie spotkanie grupy spadkowej. Będąca w największym gazie Wisła podejmie czerwoną latarnie ligi. Faworyt wydaje się być tylko jeden. Na chwilę obecną obie drużyny dzieli przepaść. Świetnie wygląda formacja ofensywna Wisły. Małecki przeżywa drugą młodość i raz po raz mija rywali na skrzydle. Ostatnio przekonał się o tym Todorovski z Zagłębia Lubin. Poza tym dobrze prezentuje się środek pola z Rafałem Wolskim i atak Brożek - Ondrasek. Do tego solidna zawsze obrona. A co w Zabrzu? Raczej mizeria. Napastnik z prawdziwego zdarzenia brak, w pomocy wyraźnie brakuje jakości, obrona popełnia błędy. Najmniej pretensji można mieć chyba do bramkarza. Żurek próbuje układać to właśnie od defensywy, ale widać, że brakuje sporo. Według mnie głównym problemem wydaje się brak Sobolewskiego. Nawet jak Górnikowi nie szło to były to płuca i serce drużyny i takiego kogoś brakuje. Zdecydowanie większa presja jest na zabrzanach a to im nie pomoże. Jeżeli stracą gola jako pierwsi to do końca mogą mieć już powiązane nogi. A jeżeli Wisła kogoś takiego trafia to się kończy tak jak w meczu z Jagiellonią. Trzy punkty powinny zostać w Krakowie. 
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)