Już w czwartek Zagłębie czeka kolejne spotkanie w europejskich pucharach. Kolejnym rywalem "Miedziowych" będzie rywal z Danii - SønderjyskE. Nie ma co ukrywać, nie jest to najpopularniejsza duńska drużyna i mało kto o niej słyszał przed losowaniem. Poniżej postaramy się przedstawić naszego najbliższego rywala.
Przeciętny polski kibic niezbyt wiele wie o piłce nożnej w Danii. Starszym polskim kibicom futbol w tym kraju zapewne kojarzy się z dwumeczem Widzewa Łódź z Brondby Kopenhaga. Wtedy w dwumeczu łodzianie okazali się lepsi i awansowali do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Poza tym polskich akcentów jest tam raczej niewiele. Przez długie lata w Danii grał Arkadiusz Onyszko. Ostatnio w Brondby ma okazję grać były piłkarz Zagłębia Kamil Wilczek.
SønderjyskE, a właściwie Sønderjysk Elitesport, to duński klub sportowy, posiadający między innymi sekcje piłki nożnej, hokeja na lodzie czy piłki ręcznej. Założony został w 1906 roku, a barwy klubu to błękitno białe. Sekcja numer jeden, to bez wątpienia hokej na lodzie. Tam SønderjyskE odnosi największe sukcesy (dziewięciokrotny mistrz Danii). Początkowo klub miał reprezentować cały region Sønderjylland (południowa Jutlandia). Co ciekawa, każda sekcja znajduje się w innym mieście. Sekcja piłki nożnej, czyli ta, która interesuje nas najbardziej, znajduje się w Haderslev. Tam też znajduje się Sydbank Park, czyli stadion, na którym swoje mecze rozgrywają Duńczycy. Stadion ten zbudowany został w 2001 roku i może pomieścić 10 tysięcy widzów. Po modernizacji w 2013 roku zainstalowano 3 tysiące krzesełek. Wygląda więc na to, że tylko 30% miejsc na stadionie to miejsca siedzące, co jest praktycznie niespotykane na stadionach LOTTO Ekstraklasy.
[caption id="attachment_6839" align="aligncenter" width="716"]

fot. www.groundhopping.se[/caption]
Jak widać na załączonym obrazku, miejsca siedzące znajdują się wzdłuż murawy, natomiast miejsca stojące są na łukach oraz za bramkami. Zapełniony stadion wygląda tak:
[caption id="attachment_6840" align="aligncenter" width="890"]

fot. www.footballtripper.com[/caption]
W 2004 roku SønderjyskE przejęło Haderslev FK. Jeżeli chodzi o sukcesy sportowe, to poprzedni sezon był najlepszym w historii klubu. SønderjyskE zajęło drugie miejsce ustępując jedynie FC Kopenhaga. Ich strata do mistrza kraju wyniosła 9 punktów. W pokonanym polu pozostawili o wiele bardziej utytułowane ekipy, jak wspomniane Brondby, czy znane z rywalizacji z Legią Midtjylland. We wcześniejszych sezonach drużynie z Haderslev nie wiodło się tak dobrze. W sezonie 2007/2008 wywalczyli awans do najwyższej klasy rozgrywkowej i od tego czasu zajmowali miejsca: 10, 9, 7, 6, 8, 10 i 10. Trzeba tutaj zaznaczyć, że duńska Superligaen liczy zaledwie 12 zespołów. Zatem przez 8 sezonów w najwyższej klasie rozgrywkowej trzy razy zajęli pierwsze miejsce nad kreską.
Wróćmy jednak do historycznego, ubiegłego sezonu. Najlepszym zawodnikiem SønderjyskE był Johan Absalonsen. To 30-letni lewoskrzydłowy, który w poprzednim sezonie zdobył 15 goli i zanotował 5 asyst w 34 meczach. Drugim strzelcem zespołu był Tommy Bechmann. 34-letni środkowy napastnik w poprzednim sezonie zdobył 10 bramek i zaliczył jedną asystę w 31 meczach. Wydaje się, że największym atutem Duńczyków jest to, że nie ma dla nich praktycznie różnicy czy grają u siebie, czy na wyjeździe. W zeszłym sezonie na własnym boisku zdobyli 32 punkty, natomiast w meczach wyjazdowych zgromadzili 30 oczek i był to najlepszy wynik w całej lidze. W swoim składzie Duńczycy posiadają dwóch reprezentantów swoich krajów. Są to Emmanuel Okwi reprezentujący Ugandę (40 meczów i 17 goli) oraz Adama Guira pochodzący z Burkina Faso (8 meczów, bez gola).
Jeżeli chodzi o doświadczenie pucharowe, to nie wygląda to imponująco. Zawodnikiem mającym najwięcej występów w europejskich pucharach jest Johan Absalonsen. Ten Duńczyk, który swego czasu zagrał w reprezentacji Danii (2 mecze i 1 gol) w pucharach zagrał 26 meczów, w których strzelił 4 gole. Co ciekawe ma on na koncie występy w eliminacjach do Pucharu UEFA, Pucharze UEFA, Pucharze Intertoto, kwalifikacjach do Ligi Mistrzów i Ligi Europy oraz w fazie grupowej Ligi Europy.
Przed tym sezonem Duńczycy dokonali kilku transferów. Klub zasiliło 6 zawodników (bramkarz, trzech obrońców i dwóch napastników). Wśród nich jest Mikael Uhre, który jest napastnikiem i zagrał we wszystkich meczach w tym sezonie. Co ciekawe, w trzech z czterech spotkań wchodził na boisko z ławki rezerwowych. Z klubu odeszło 7 zawodników (bramkarz, 3 obrońców, pomocnik i dwóch napastników). Jao Pereira był tym, który grał najwięcej spośród tych co odeszli. Zagrał łącznie 25 spotkań na lewej obronie (1 gol i 1 asysta).
Na osobny akapit zasługuje trener Jakob Michelsen. Jak na szkoleniowca pierwszego zespołu jest wciąż dość młodym trenerem. Ma zaledwie 35 lat, a przecież chyba każdy z nas zna przynajmniej kilku starszych piłkarzy. Losy Michelsena potoczyły się jednak tak, że od 1 lipca 2015 roku prowadzi SønderjyskE. Wcześniej przez niecałe 16 miesięcy pracował w drugoligowym Skive IK. A jeszcze przed objęciem drugoligowca Jakob Michelsen był... szefem działu młodzieżowego reprezentacji Tanzanii. Taki przebieg kariery zna pewnie każdy, kto choć raz grał w Football Managera.
Ten sezon to dla Duńczyków debiut w europejskich pucharach. Swoją przygodę z Europą zaczęli od II rundy eliminacji Ligi Europy i tam okazali się lepsi od norweskiego Strømsgodset IF. Pierwszy mecz rozgrywali u siebie i pokonali 2:1 swoich rywali po golach Klove na początku meczu i Uhre w końcówce. Rewanż zakończył się takim samym wynikiem na korzyść Norwegów. Jedynego gola w regulaminowym czasie gry zdobył Uhre. Gola na wagę awansu zdobył w ostatniej minucie Klove. Widać więc, że na ten duet trzeba będzie uważać. Zwycięstwo w pierwszym meczu z Norwegami to do tej pory jedyna wygrana SønderjyskE w tym sezonie. Poza tym podopieczni Michelsena zagrali jeszcze dwa mecze ligowe (porażka u siebie z Aarhus 1:2 i wyjazdowy remis z Horsens). W rozgrywanym w niedzielę meczu z Horsens nasi rywale nie wystąpili w najmocniejszym składzie.
Preferowanym ustawieniem SønderjyskE jest 1-4-1-4-1. Bramkarzem, na którego stawia Michelsen jest Marin Skender. Imiennik występującego w Zagłębiu Polacka jest... starszy od własnego trenera. Ma 36 lat. W zeszłym sezonie zagrał 34 mecze i dziesięciokrotnie zachował czyste konto. Obrona to trzech pewniaków: lewy obrońca Del Hende, kapitan Kanstrup występujący na środku obrony i Pedersen grający na prawej obronie lub z konieczności w środku. Czwartym do brydża jest nowo pozyskany Maak, który w ostatnim meczu ligowym odpoczywał. W środku pola gra trio, które musi mieć niepodważalną pozycję w zespole. Janus Drechmann jako defensywny pomocnik, a przed nim dwójka Romer - Guira również ma na koncie komplet minut w tym sezonie. Prawe skrzydło należy do Simona Kroona. Tego zawodnika niektórzy mogą kojarzyć z występów w Lidze Mistrzów. Razem z Malmö zagrał w fazie grupowej i mierzył się Atletico Madryt, Juventusem Turyn czy Olympiakosem Pireus. Tym ostatnim nawet strzelił gola. Lewe skrzydło to ciągła rywalizacja między dwoma zawodnikami. Najlepszy w poprzednim sezonie Johan Absalonsen walczy o miejsce w składzie z Troelsem Klöve. Póki co obaj po dwa razy wychodzili w pierwszym składzie. W ataku pierwszym wyborem wydaje się być Tommy Bechmann. Ten doświadczony napastnik w tym sezonie jeszcze gola nie strzelił. A silnie naciska na niego Mikael Uhre, który z reguły wchodzi z ławki, ale bez względu na to znajduje drogę do siatki rywali. Ogólnie wszystkie kombinacje składu z tego sezonu można obejrzeć na grafice poniżej. Dwa składy po lewej, to ustawienie na pucharowy dwumecz ze Strømsgodset IF, natomiast po stronie prawej ustawienie w meczach ligowych.
[caption id="attachment_6841" align="aligncenter" width="1018"]

fot. www.transfermarkt.pl[/caption]
Czego zatem się obawiać? Różne media zaczerpnęły opinii Polaków, którzy mieli styczność z tą drużyną. W niedzielnej Lidze+Extra o opinię poproszono Kamila Wilczka, który występuje w duńskim Brondby Kopenhaga. Oto co powiedział na temat najbliższego rywala Zagłębia:
"SønderjyskE to drużyna, która nie ma wielkich indywidualności. Bazuje na tym, że wszyscy pracują dla zespołu i to jest ich siła. Dość nieprzyjemny zespół, dużo biegają. Uważam, że to łatwiejszy przeciwnik niż Partizan. Zagłębie ma spore szanse na awans. SønderjyskE bazuje na stałych fragmentach gry. Maja silnych piłkarzy i potrafią to wykorzystać. Pamiętam, że jak przegraliśmy z nimi 1:2, to oba gole straciliśmy po stałych fragmentach gry."
Podobnego zdania jest Łukasz Jarosiński (bramkarz Strømsgodset IF), z którym porozmawiał Michał Guz z "Przeglądu Sportowego":
"Bardzo daleko wyrzucają auty. Do tego każdy rzut wolny na połowie przeciwnika posyłają w szesnastkę rywala. Trzeba być czujnym. To jednak nie są drwale. Jeśli trzeba, potrafią konkretnie budować akcje podaniami od tyłu. Ważną postacią jest u nich Tommy Bechmann. To były piłkarz Freiburga i Bochum. Jest dobrze po trzydziestce, nie gra po 90 minut w meczu, ale widać, że wie o co chodzi. Charyzmatyczny facet, potrafi poustawiać kolegów. Środek pola trzyma u nich czarnoskóry pomocnik (Adama Guira). Jest dobry technicznie, ale jak parę razy dostał z "bodiczka", już nie był taki chętny do grania."
Piotr Stokowiec przed kamerami klubowej telewizji wypowiedział się w tym samym tonie, co poprzednicy:
"Swoje obserwacje mamy. Nie śpimy i obserwujemy. Też dzisiaj kilku roszad dokonali i zremisowali. Myślę, że to będzie bardzo ciężki mecz. Grałem sam w Danii, w ekstralidze duńskiej i to jest bardzo ciężka liga. Tam jest 18 takich samych zawodników, nikt nie odstaje ani w jedną ani w drugą stronę. Czeka nas ciężki bój, nowe wyzwanie z takimi wikingami bym powiedział ze Skandynawii."
Sądząc po opinii ludzi, którzy mają pojęcie o Duńczykach, to Zagłębie będzie faworytem w tym dwumeczu. Trzeba jednak pamiętać, że chwila dekoncentracji może drogo kosztować. Szczególnie trzeba uważać przy stałych fragmentach, które są główną bronią SønderjyskE.