Zwycięstwo w Płocku przyniosło wiele więcej korzyści niż tylko trzy punkty. Ograliśmy bezpośredniego rywala na jego boisku, w dodatku kontrolując mecz od początku do końca (do stwierdzenia tego faktu była potrzebna powtórka, bramy w Płocku mają bardzo małą przepustowość). Zwycięstwo nad Wisłą miałoby o wiele mocniejszy wydźwięk, gdybyśmy (głównie Olek Kwiek) zaaplikowali dwie lub trzy bramki.

Jeśli piłkarze przystępowali do meczu z Wisłą z jakimś poczuciem ostrożności i presji, to dobra i odpowiedzialna gra wymazała wątpliwości. I choć wyciąganie wniosków po 90 minutach jest oczywiście opatrzone dużą dozą ryzyka, to mecz utwierdził mnie w przekonaniu, że Zagłębie jest co najmniej nieźle przygotowane do rundy wiosennej.

Ale ten umiarkowany optymizm zawiązany w Płocku może szybko ulecieć, jeśli mecz z Wigrami nie będzie taki sam. Czyli musi być pod naszą kontrolą, czyli że Zagłębie będzie decydować, co się będzie działo na boisku. Z pewnością po raz kolejny przyjdzie nam zmierzyć się z zamkniętą defensywą, do której rozerwania kluczem musi być „dynamiczny atak pozycyjny”. Co się kryje za tym stwierdzeniem? Mówiąc wprost chodzi o unikanie gry na „stojąco”, chodzi o wymienność pozycji i tak dalej, i tak dalej…

Na koniec jedna uwaga natury taktyczno – osobowej. W meczu z Wisłą obok Łukasza Piątka wystąpił Jakub Tosik. Już w Płocku słyszałem głosy, że trener Stokowiec usilnie próbuje zainstalować w pierwszej „11” swoich ludzi. Teza oczywiście dość naciągana, natomiast jeśli na ławce siedzą zarówno Sebastian Bonecki i Jarosław Kubicki, a w pierwszym składzie wychodzi nominalny prawy obrońca, to musi budzić wątpliwości. Niekorzyść tej decyzji wyniknęła już w 13. minucie, gdy Jakub otrzymał żółtą kartkę – jak zgodnie z wykładnią przepisów przeanalizował sytuację portal sedziapilkarski.pl, była to kartka całkiem słuszna. Moim zdaniem postawienie na agresję i odbiór wyzuło Zagłębie z kreowania sytuacji ofensywnych. Łukasz Piątek i tym bardziej Jakub Tosik piłkę odbiorą, ale raczej nie rozpoczną akcji jakimś otwierającym podaniem, czy świetnym przerzutem na skrzydło. Nie mówię, że Bonecki tez to potrafi, ale jest zawodnikiem o dużo większych inklinacjach ofensywnych aniżeli Tosik.

Wigry są bardzo niewygodnym rywalem. Zaczęły rundę od zwycięstwa u siebie z Siedlcami. Zajmują solidną pozycję w ligowej tabeli, więc jakakolwiek mowa o lekceważeniu suwałczan powinna być od razu ucięta. Również z naszej, kibicowskiej strony.

Kadra Wigier na mecz z Zagłębiem:

Bramkarze: Karol Salik, Hieronim Zoch.

Obrońcy: Maciej Wasilewski, Artur Bogusz, Jakub Bartkowski, Maciej Wichtowski, Bartosz Widejko, Adrian Karankiewicz.

Pomocnicy: Bartosz Biel, Nerijus Valskis*, Łukasz Moneta, Marcin Tarnowski, Daniel Michałowski, Michał Kopczyński, Kamil Lauryn.

Napastnicy: Kamil Zapolnik, Kamil Adamek, Robert Hirsz.

*Nerijus Valskis zeszłej zimy był przez kilka dni testowany w Zagłębiu. Nie znalazł on jednak uznania w oczach Oresta Lenczyka.

Bartosz Jan Marchewka

Obserwuj autora na Twitterze.

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)