Piłkarska jesień skończyła (wedle lubińskiej tradycji) jeszcze zanim w ogóle się zaczęła. Dla nas, kibiców, była to runda rozczarowań. Dla piłkarzy - runda wstydu.
 
 
Do kampanii 2013/2014 przystąpiliśmy pełni dobrych myśli. Wzmocnieni graczami zarówno ogranymi i docenianymi, jak i perspektywicznymi. Wszystko miało iść w lepszą stronę. Transfery w połączeniu z ustabilizowaną sytuacją organizacyjną miały się przekuć, w końcu, w sukces sportowy. W tak chimerycznej lidze wydawało się to trudne do spieprzenia. Miało być nowe, lepsze Zagłębie...  
 
Po raz kolejny  wypełniła się treścią teza, że dla piłkarskiej Polski jesteśmy klubem pełnym paradoksów i miejscem oddziaływania jakiejś pechowej aury. Wszelka nadzieja na dobry wynik w tym sezonie zaczęła pryskać zaraz po inauguracji z Pogonią. Zostaliśmy ograni przez nijaką drużynę, która zbudowana meczem z nami powędrowała w górę tabeli. 
 
Każdy z nas może dokonać analizy meczów na jesień. Mniemam, że użylibyśmy podobnych sformułowań. Liczne błędy, nieskuteczność, brak koncepcji w grze, beznadziejna forma poszczególnych piłkarzy, brak wiary w odwrócenie wyniku po gdy pierwsi tracimy bramkę, prześwity walki, fatalne przygotowanie motoryczne (kłania się mecz z Piastem i postawa Rymaniaka), Gliwa w bramce... Zgadza się ? Trafiłem ? Listę możecie uzupełniać w komentarzach. 
 
Ktoś mógłby rozkładać odpowiedzialność za ostatnie (tekst pisany w trakcie wygranego meczu Podbeskidzia z Lechią, przez co spadliśmy na 16 pozycję w tabeli) miejsce równomiernie na piłkarzyków oraz sztab szkoleniowy. Oczywiście ma rację, chociaż pierwszy z winnych siedzi najpewniej w domku gdzieś w Morawach, popija jakieś wyborne wino, drzewo w kominku przyjemnie mu skrzypi, na ścianach wiszą liczne łowieckie trofea, a na ogromnym telewizorze leci jakaś poważniejsza niż nadwiślańska piłka. 
 
Ani Buczek, ani tym bardziej trener Orest Lenczyk nie mieli dużej możliwości przeprowadzenia rewolucji. Jedyne o czym mogli decydować to, czy na prawej obronie zagra Rymaniak, czy Vidanov, gdzie ma zagrać Cotra (osobiście jedna z najjaśniejszych postaci w tej czarnej rundzie), jak zestawić linię ataku. Rozwiązania w ofensywie powiększyły się po przyjściu Piecha, który jednak po chwili skutecznej gry na początku, później szybciutko wdrożył się w tryby nieudolnie działającej drużyny. 
 
Podzielam zdanie prezesa Bońka (mam nadzieję, że to politycznie poprawne), który powiedział kiedyś, że nigdy nie czuł, żeby przegrał mecz przez trenera, ale też nigdy dzięki trenerowi meczu nie wygrał. I taką optykę powinniśmy przyjąć względem piłkarzy. W końcowym rozrachunku to oni wychodzą na boisko. Trener Lenczyk nie może wpłynąć na kolejne wielbłądy Gliwy, na marnowane setki Papadopulosa, na głupotę Vidanova, czy też gapiostwo w obronie. Trener Lenczyk nie miał też wpływu na genialny strzał Błąda w meczu z Widzewem (poza tym "drobnym" faktem, że  wprowadził go z ławki), czy... ? No właśnie, staram się poszukać innego dobrego zagrania kogokolwiek z drużyny.

Wszystko rozgrywa się zarówno w nogach, jak w i głowach piłkarzy. Sami na siebie narzucili jeszcze większą presję niż ta, którą nadaliśmy my - kibice. Jasne, do spadku jeszcze daleka droga, jednak w tym momencie, to Zagłębie Lubin ma do pierwszej ligi najbliżej. I obiektywnie podchodząc do sprawy, to miejsce w końcu tabeli nam się zdecydowanie należy. 
 
Tylko my, kibice, nie możemy do tego podchodzić na chłodno. Nie wyobrażam sobie, aby obecny stan rzeczy trwał dłużej niż do lutego/marca. Wierzę w Lenczyka, który dzięki bezprzykładnemu doświadczeniu z pewnością sposoby wyjścia z kryzysu opracował. Ale tak jak napisałem kilka zdań wcześniej - piłka leży po stronie zawodników.
 
Kilku z nich zawiodło na całej linii i nie robią nadziei na poprawę. Inni zagrali w tej rundzie zdecydowanie poniżej poziomu, który prezentowali w poprzednim sezonie. Jeszcze inni starali się, ale nieporadnie, a i bez pomocy kolegów nie byli w stanie nic zdziałać. Myślę, że każdy do poszczególnej grupy powrzucał odpowiednie nazwiska. 
 
Na koniec krótka odezwa dla piłkarzy.
 
Od meczu z Pogonią rozpoczynacie rundę prawdy. Rundę wyznaczającą waszą wartość. Jeśli dopuścicie do miejsca zagrożenia spadkiem okryjecie hańbą nie tylko siebie.  Przede wszystkim reprezentujecie klub, który dla nas jest miłością i pasją życia. Pojedziemy za nim wszędzie. Wymagamy profesjonalizmu i walki. Przede wszystkim walki. 
 
Tyle. 
 
Bartosz J. Marchewka 
(www.marchewkowepoletko.blogspot.com)
 
ZAGŁĘBIE TO MY!!!
 
PS. Wielkie dzięki za liczny udział w ankiecie. My też, w gruncie rzeczy, działamy dla was.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)