Urodziłem się w Lubinie, od dziecka chodzę na Zagłębie. Ganiałem na tak zwany "Młyn" od małolata. Przeżyłem na kibicowskim szlaku wiele pięknych i gorzkich chwil. Paradoksalnie, tak się potoczyły moje losy, że nie było mi dane przeżyć na stadionie, ani jednego, ani drugiego Mistrzostwa Polski, bardzo tego żałowałem. Zawsze myślałem sobie, gdybym tylko mógł tam być, gdybym tylko mógł tego doświadczyć.

Dziś jesteśmy w finale Pucharu Polski, mamy szansę na historyczny triumf, nic nie stoi na przeszkodzie, żebym tam był. A jednak… zostaję w domu. Niektórych to może rozbawi, mi nie jest do śmiechu. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym stać na Stadionie Narodowym i udawać, że to jest ten mecz o jakim zawsze marzyłem. Finał, który się szykuje nie będzie miał z moimi wyobrażeniami nic wspólnego. Nie mógłbym stać i świętować w sytuacji kiedy moi przyjaciele to samo wydarzenie traktują zgoła odmiennie. Skoro dla Nich to pogrzeb, jak mógłbym stać i udawać, że dla mnie to jest wesele? To właśnie w takich momentach wyciąga się do przyjaciela rękę.

Dla wielu ludzi zgoda między Zagłębiem a Zawiszą jest bo jest, nie żyją tym na co dzień. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby część z Was uważała tę zgodę w jakimś sensie za papierową, no bo jeśli się nie ma bezpośrednich, namacalnych relacji, ciężko jest komuś uwierzyć na słowo, pewne rzeczy po prostu trzeba poczuć i ja to rozumiem. Ale tu nie chodzi tylko o Zawiszę, przecież każdy ma przyjaciela, jestem pewien, że każdy z Was bez zawahania jest w stanie poświęcić wiele dla swoich przyjaciół. To jest naturalny odruch, który człowiek wie, że wykona, niezależnie jak wiele okoliczności by wskazywało, aby tego nie robić. Tu nie chodzi o szukanie w spektakularnych decyzjach taniego poklasku, chodzi o coś więcej. Mam w Bydgoszczy wielu przyjaciół, rozmawiałem z Nimi wielokrotnie na przestrzeni ostatnich dni. Ich reakcja i postawa jest dla mnie bezcenna, utwierdza mnie w przekonaniu, że decyzja o odpuszczeniu finału była słuszna.

Dziś to Zawisza, Wisła mają problem, bez podziału na zgody, kosy jeśli teraz nie okażemy solidarności, jutro zostaniemy z niczym w rękach. Zresztą jako sympatycy Zagłębia już mogliśmy się przekonać w jakim kierunku wszystko zmierza. Powiem wprost skoro pluje się nam w twarz, zakazuje wnoszenie sektorówki, robi problemy z wniesieniem megafonu do prowadzenia zorganizowanego dopingu, jak możemy stać, klaskać i udawać, że to tylko deszcz pada?

Sytuacja z pewnością jest inna od wszystkich wcześniejszych. Forma protestu wyjątkowa, bo dotyczy szerszego aspektu, niż My sami. Dziś nie chodzi o nasze własne podwórko, dziś jesteśmy częścią szerszego problemu, a problem jest poważny, nie można samolubnie udawać, że go nie ma.

Ktoś powie, że na takim zachowaniu najbardziej ucierpi klub. Ja natomiast myślę, że klub zostanie dokładnie w takim położeniu jakim był, z czystą kartą, przed finałem podczas którego wszystko może się wydarzyć. Drużyna ma szansę zdobyć historyczny puchar, dla klubu i dla nas, kibiców.

Kibic rocznik '70

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)