Głównie dlatego, że Piast zaledwie zremisował ze Śląskiem i mamy szansę do niego doskoczyć. To brzmi paradoksalnie, ale na Podbeskidzie, przez wielu w tym nas, wyśmiewane raczej już nie powinniśmy się oglądać. Pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego (co by było gdyby…) piłkarze z Bielska załapali wiatr w żagle i na dziś o utrzymanie bijemy się z gliwickim Piastem i uciekamy Widzewowi, który dzięki wygranej z Cracovią zrównał się z nami punktami.
Z Koroną Kielce graliśmy łącznie 20 razy. Dziesięciokrotnie wygraliśmy my, osiem razy padł remis, a tylko zaledwie dwa razy górą byli kielczanie. Warto dodać, że Korona nigdy nie wygrała w Lubinie.
Miedziowi mają w nogach 120 minut meczu finałowego w Pucharze Polski. Na pewno zajdą zmiany, ponieważ dodatkowo kilku zawodników okupiło finał kontuzjami – trener na konferencji po finale nie chciał mówić o kogo chodzi, jednak patrząc na przebieg wydarzeń w finałowym pojedynku i wypowiedzi pomeczowe z Koroną może zabraknąć Silvio Rodicia i Aleksandra Kwieka.
W miedziowych barwach z Koroną na pewno nie wystąpią Boris Godal i Łukasz Janoszka, którzy leczą urazy. Być może powróci Adam Banaś. Z kolei w Koronie może zabraknąć kontuzjowanych Zbigniewa Małkowskiego, Przemysława Trytki oraz Tomasza Lisowskiego. Z powodu zawieszenia za żółte kartki na pewno nie zagrają Vanja Marković, Vlastimir Jovanović i Paweł Golański – czyli zawodnicy stanowiący ostatnio o sile zespołu z Kielc.
Przypuszczalny skład Zagłębia na mecz z Koroną Kielce: Ptak – Rymaniak, Bilek, Dżinić, Cotra – Przybecki, Piątek, Bonecki, Błąd – Papadopulos – Piech.
Foto: Mikołaj Olszewski