Zapraszamy na przedostatni tak obszerny raport z występu naszych pięciu wypożyczonych zawodników. Dlaczego przedostatni? Ano dlatego, że w miniony weekend rozegrana została przedostatnia kolejka w I i II Lidze. Oto jak poradzili sobie nasi wypożyczeni piłkarze.
Adrian Błąd (Arka Gdynia) - "Adi" w ten weekend całe spotkanie przeciwko Bruk-Betowi Termalice spędził na ławce rezerwowych. Arka przegrała to spotkanie 1:3. W kolejnych meczach perspektywa na regularne występy jest jednak większa, gdyż za czerwoną kartkę pauzował będzie Miro Bozok.
Eryk Sobków (GKS Katowice) - Dawno nie widziany w pierwszej drużynie Sobków wreszcie pojawił się na boisku. Było to jednak tylko ostatnie 9 minut w wyjazdowym meczu przeciwko Wigrom Suwałki. GKS przegrał to spotkanie 2:3. W tym czasie Eryk zanotował na swoim koncie żółtą kartkę. Jego zmiana nic nie wniosła do tego spotkania. Sobków zagrał również w meczu rezerw. W meczu przeciwko Slavia Ruda Śląska na boisku przebywał przez 90 minut. Mecz zakończył się wynikiem 1:1.
Sebastian Bonecki (Chrobry Głogów) - "Bony" znowu zagrał w pierwszym składzie Chrobrego. I trzeba powiedzieć, że był to udany powrót. Głogowianie ograli u siebie Stomil Olsztyn 3:0. Bonecki zanotował asystę przy golu na 3:0. Oczywiście przy tej asyście pomógł bramkarz z Olsztyna, który minął się z piłką, ale sztuka się liczy. Sebastian zanotował też żółtą kartkę.
Konrad Andrzejczak (GKS Bełchatów) - Drużyna Andrzejczaka wybrała się do Zambrowa na mecz z miejscową Olimpią. Spotkanie to zakończyło się bezbramkowym remisem. Nasz młody skrzydłowy na placu gry przebywał tylko w pierwszej połowie. W przerwie zmienił go Dawid Flaszka. Po tym spotkaniu GKS znajduje się na 12. pozycji z dwoma punktami przewagi nad strefą spadkową.
Karol Żmijewski (Kotwica Kołobrzeg) - W 18. kolejce II Ligi Kotwica Kołobrzeg podejmowała u siebie Wartę Poznań. Podobnie jak w spotkaniu bełchatowian, tak i tutaj padł bezbramkowy remis. Zmienił się w Kołobrzegu trener, ale nie zmieniły się dwie rzeczy. Kotwica nadal nie potrafi wygrać a Karol Żmijewski ma pewne miejsce w pierwszym składzie. "Żmija" na boisku przebywał do 74 minuty, kiedy to został zmieniony przez Piotra Paprockiego. Przez czas, kiedy przebywał na boisku kilkukrotnie zagroził bramce Warty swoimi dośrodkowaniami. Jedno z nich nieoczekiwanie zmierzało do bramki, ale bramkarz z największym trudem sparował piłkę na rzut rożny. Dośrodkowania lewonożnego zawodnika były z reguł celne i po nich Kotwica stwarzała zagrożenie.
Zobacz także:
- 30. kolejka: Zagłębie Lubin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
- Kos znów posędziuje Zagłębiu
- Burić bez kartki. Komisja Ligi uwzględniła protest Zagłębia
- Raport kartkowy przed meczem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza
- Najbliższy rywal: Bruk-Bet Termalica Nieciecza
źródło: