Kolejny tydzień rozgrywek za nami. Tradycyjnie więc zaglądamy na inne boiska, aby sprawdzić jak poradzili sobie zawodnicy wypożyczeni z Zagłębia Lubin do różnych klubów.
Adrian Błąd (Arka Gdynia) - Dla "Adiego" to był dość pracowity tydzień. Błąd zagrał aż w trzech różnych spotkaniach. Na początek wyszedł w pierwszym składzie spotkania w ramach 1/16 Pucharu Polski. Arka mierzyła się z Olimpią Zambrów i wygrała to spotkanie 1:0. Adrian zagrał w tym meczu pełne 90 minut. Po tym spotkaniu zapytaliśmy o opinię Łukasza Jesionowskiego z portalu arkowcy.pl, który to spotkanie obserwował z trybun. Powiedział on nam tak: "Zagrał dobry mecz. Był aktywny na skrzydle (zaczął na prawej stronie, kończył mecz na lewej). Dobrze współpracował z kolegami z drużyny, zwłaszcza z Damianem Zbozieniem, pokazywał się do gry. Jego dobry strzał z dystansu na początku meczu trafił w poprzeczkę. Pod koniec meczu powinien mieć asystę, bo wyłożył piłkę jak na tacy Yussuffowi, ale ten przestrzelił. W doliczonym czasie meczu po jego wstrzeleniu piłki obrońca Olimpii zatrzymał piłkę ręką i sędzia podyktował rzut karny."
W weekend Błąd zagrał w dwóch meczach. W meczu LOTTO Ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław nasz wychowanek pojawił się na boisku w 84 minucie i miał nawet okazję aby wpisać się na listę strzelców. W decydującym momencie jednak ubiegł go jeden z obrońców Śląska. Dzień później "Adi" wystąpił w meczu rezerw. Rozegrał tam 70 minut w meczu przeciwko Gryfowi Słupsk. Arka to spotkanie przegrała 0:1. Również i tym razem Błąd był aktywny. Miał swoje okazje do zdobycia gola jednak na przeszkodzie stawał albo bramkarz, albo obrońcy blokowali uderzenia pomocnika.
Sebastian Bonecki (Chrobry Głogów) - Po ostatnich słabych wynikach Chrobrego Bonecki stracił miejsce w pierwszym składzie. "Bony" pojawił się na boisku dopiero w drugiej połowie a dokładniej w 57 minucie. Po jego wejściu na boisko środek pola Chrobrego delikatnie odżył (wcześniej praktycznie nie istniał). Mimo tego, że zagrał tylko trochę ponad 30 minut zaprezentował się najlepiej z graczy środka pola Chrobrego. Być może tym meczem Sebastian więcej zyskał niż stracił. Chrobry zremisował w Pruszkowie 0:0.
Eryk Sobków (GKS Katowice) - Drugi z naszych pierwszoligowców również rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. W meczu z Chojniczanką Sobków pojawił się na boisku wraz ze startem drugiej połowy. Jak donosi portal gieksa.pl "Zmiana, która nic nie wniosła. Raz czy dwa uczestniczył w akcji ofensywnej, ale ostatecznie nic z tego nie wyniknęło." Został oceniony najniżej z całego zespołu nie licząc Łukasza Pielorza. W protokole sędziowskim zapisał się dostając żółtą kartkę. Jeżeli chodzi o pozytywy to trzeba tutaj zaznaczyć fakt, że dobrze grał pressingiem, potrafił się utrzymać przy piłce, czy zgrać na jeden kontakt. Naszego młodego napastnika chwali najlepszy zawodnik z Katowic Grzegorz Goncerz: "Sobków? Nie chce oceniać decyzji trenera, nam się gra dobrze, próbujemy grać tak jak graliśmy z Zahorskim pod koniec sezonu. Brakuje nam trochę zgrania. Gdy Sobków jest na rezerwie to moja gra też wygląda inaczej." (cytat za gieksa.pl)
Konrad Andrzejczak (GKS Bełchatów) - W jednym z ciekawszych spotkań II Ligi GKS Bełchatów podejmował Raków Częstochowa. Andrzejczak zagrał w tym meczu 90 minut i trzeba przyznać, że pokazał się z niezłej strony. Pierwszy raz dał o sobie znać, kiedy urwał się obrońcom gości i wyszedł sam na sam. Został jednak sfaulowany a sędzia pokazał żółtą kartkę jednemu z graczy Rakowa. Tutaj były spore kontrowersje bo zawodnicy gospodarzy domagali się kartki czerwonej. Kolejna sytuacja to kolejny raz dobre wyjście na pozycję przed kryjącego go obrońcę. Raków musiał znowu uciekać się do faulu i sędzia zmuszony był pokazać żółtą kartkę. Ostatecznie GKS Bełchatów przegrał 1:2.
Karol Żmijewski (Kotwica Kołobrzeg) - Drużyna Karola Żmijewskiego tym razem swój mecz rozegrała w Wejherowie, gdzie zmierzyła się z miejscowym Gryfem. "Żmijka" rozegrał całe spotkanie. Kotwica w tym starciu broniła się praktycznie przez cały mecz sporadycznie wyprowadzając kontry. Ostatecznie wygrała 1:0 po golu z końcówki pierwszej połowy. Żmijewski niczym szczególnym w ofensywie czy defensywie się nie wyróżnił.
Zobacz także:
- Kos znów posędziuje Zagłębiu
- Burić bez kartki. Komisja Ligi uwzględniła protest Zagłębia
- Raport kartkowy przed meczem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza
- Najbliższy rywal: Bruk-Bet Termalica Nieciecza
- Nie dać uciec czołówce | Zapowiedź meczu Zagłębie Lubin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
źródło: