W drużynie Zagłębia wystąpiło w tym meczu kilku zawodników znanych z pierwszego zespołu. Pierwsza część spotkania była dość wyrównana. Mało było dogodnych sytuacji strzeleckich. Jako pierwsze bramce gości zagroziło Zagłębie. Dobre podanie w pole karne otrzymał Żmijewski, który przerzucił sobie piłkę nad bramkarzem w polu karnym. Wydawało się, że nasz zawodnik był przy okazji faulowany. Gwizdek sędziego jednak milczał. W 33. minucie świetne prostopadłe podanie w pole karne posłał Adrian Błąd. Tam znalazł się Konrad Andrzejczak i lewą nogą w długi róg posłał piłkę w stronę dalszego słupka. Bramkarz piłki nie sięgnął i to Zagłębie objęło prowadzenie. Do przerwy już nic się nie zmieniło. Lubinianie prowadzili 1:0.
W drugiej połowie dominacja Zagłębia była jeszcze większa. W 57. minucie na strzał lewą nogą zza pola karnego zdecydował się Adrian Błąd. Strzału w swój prawy róg nie dał rady wybić bramkarz i w efekcie było już 2:0 dla Zagłębia. A Adrian Błąd do asysty dołożył gola. Kilka minut później, w 61. minucie, Zagłębie egzekwowało rzut różny. Piłkę w pole karne dośrodkował Szymankiewicz, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Damian Oko. Mocny strzał i było już 3:0 dla Zagłębia. Drużyna gości kompletnie nie miała pomysłu jak zagrozić dobrze dysponowanym gospodarzom. W samej końcówce meczu Zagłębie jeszcze podwyższyło wynik. Bezpańską piłkę mniej więcej 20 metrów od bramki przejął Azikiewicz. Popatrzył jak stoi bramkarz i plasowanym uderzeniem w lewy róg zdobył czwartego gola. Tuż po tym golu sędzia zakończył spotkanie. Trzy punkty zostały w Lubinie.
To było ważne zwycięstwo drużyny rezerw. Celem jest utrzymanie w III lidze, a to nie będzie łatwe. Zagłębie wciąż traci 6 punktów do bezpiecznego miejsca w tabeli, ale miejmy nadzieję, że dobra forma z dzisiaj przełoży się na kolejne spotkania.