W niedzielę rozegrały swoje mecze drużyny Zagłębia występujące w Centralnej Lidze Juniorów a także rezerwy grające w IV Lidze dolnośląskiej w grupie zachodniej. Jako pierwsi na boisko wyszli juniorzy, którzy zmierzyli się w meczu derbowym z Miedzią Legnica.
Warunki jakie panowały tego dnia na Stadionie Górniczym nie sprzyjały do gry w piłkę. Obie drużyny musiały zmagać się nie tylko z rywalem, ale też ze strasznym upałem jaki dzisiaj panował w Lubinie. Początek meczu to raczej spokojna gra obu stron. To Zagłębie starało się rozgrywać swoje akcje. Miedź w tej części gry grała głównie z kontry. Po jednej z takich kontr z pozoru niegroźne dośrodkowanie w pole karne Zagłębia "wypluł" przed siebie bramkarz "Miedziowych" i zagotowało się pod bramką lubinian. Golkiper jednak szybko naprawił swój błąd. Gra Zagłębia troszkę siadła i Miedź coraz częściej gościła pod naszym polem karnym. W 18 minucie goście egzekwowali rzut rożny. Dobre dośrodkowanie w pole karne i jeden z niepilnowanych zawodników Miedzi pewnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Kolejny mecz u siebie Zagłębie rozpoczyna od gola straconego po stałym fragmencie gry (tak było też podczas spotkania z Gryfem Słupsk). To nie był koniec problemów Zagłębia. W 21 minucie dośrodkowanie z lewej strony w pole karne Miedzi. Do strzału przewrotką złożył się Mateusz Piotrowski, ale zamiast w piłkę trafił.....w głowę jednego z legniczan. Sędzia bez wahania pokazał czerwoną kartkę naszemu napastnikowi i przez resztę meczu "Miedziowi" musieli radzić sobie w dziesiątkę. Wydawało się, że kolejne gole dla przyjezdnych to tylko kwestia czasu. Obraz gry się jednak zmienił. Ku zaskoczeniu wszystkich Zagłębie zaczęło grać lepiej. Lubinianie odważniej i wyżej zakładali pressing, momentami już na połowie przeciwnika. Miedź nie potrafiła sobie z tym poradzić. W końcu w 37 minucie lewy obrońca Zagłębia wbiegł w pole karne, minął zwodem na zamach jednego z rywali i został podcięty. Sędzia bez wahania wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem okazał się Jakub Obłój, który posłał piłkę w swoją lewą stronę a bramkarza posłał w prawo. Przed przerwą Miedź miała jeszcze jedną groźną sytuację. Dobry strzał z dystansu umiejętnie na rzut rożny sparował Grzegorz Pyzio. Na przerwę więc obie drużyny schodziły z jednym golem strzelonym.
Na drugą połowę podopieczni Tomasza Bożyczki wyszli ze swoim planem. Zagłębie umiejętnie starało się szachować siłami aby w końcówce meczu nie zabrakło mocy. W 50 minucie świetnie podanie z lewej strony otrzymał Jakub Obłój, który przerzucił piłkę nad jednym z rywali i z powietrza strzelił w stronę bramki Miedzi. Strzał ten okazał się na tyle skuteczny, że piłka wylądowała w siatce legniczan. Trzeba przyznać, że była to bardzo ładna bramka. Dalej Zagłębie starało się grać spokojnie i kontrolować przebieg meczu. Lubinianie nie ustrzegli się jednak błędów w defensywie. Jeden z takich błędów został wykorzystany przez gości. Najpierw nikt nie przeciął dośrodkowania z prawej strony. Po przeciwległej stronie boiska piłkę przejął jeden z zawodników Miedzi i dośrodkował do niepilnowanego zawodnika gości. Ten z najbliższej odległości nie miał problemów z pokonaniem bramkarza Zagłębia. I znowu był remis. Tym razem 2:2. Do końca meczu podopieczni trenera Bożyczki grali już tak jak chcieli grać po golu na 2:1. Kontrolowali boiskowe wydarzenia i groźnie kontrowali. Dobrze do akcji ofensywnych podłączali się boczni obrońcy, ale brakowało ostatniego podania lub szybszej decyzji. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2. Zagłębie w tym sezonie jeszcze nie wygrało, ale w tym meczu juniorzy pokazali charakter. Widać było, że na boisku dali z siebie wszystko. W takim upale grali przez 70 minut w osłabieniu a mimo to niewiele brakło aby wygrać to spotkanie. Miejmy nadzieję, że to spotkanie będzie przełamaniem "Miedziowych" i w kolejnym meczu przywiozą do Lubina komplet punktów. Z taką grą z pewnością są podstawy do takiego myślenia.
Skład Zagłębia: Pyzio - Witsanko, Ostrowski, Śliwiński, Wasiuk, Soszyński, Staśkiewicz (76' Siudak), Obłój, Piotrowski, Ryś (46' Diduszko), Jarantowicz (31' Tragarz, 56' Walczak).
Bramki dla Zagłębia: Jakub Obłój 37', 50'.
O godzinie 17 na boisko w Grębocicach wybiegły rezerwy Zagłębia Lubin. Rywalem była miejscowa Sparta. Podopieczni trenera Turkowskiego nie mieli litości dla rywala i to spotkanie wygrali 8:1. Łupem bramkowym podzielili się Dudziak (2 gole), Jończy (2 gole), Gołębiowski, Nowak, Oko i Szymankiewicz. Po trzech kolejkach podopieczni trenera Turkowskiego zajmują drugie miejsce w tabeli. Kolejnym rywalem rezerw będzie Orla Wąsosz a mecz zostanie rozegrany w nadchodzący weekend w Lubinie.
Skład Zagłębia: Hładun - Maślej, Jończy, Oko (75' Szukiełowicz), W. Błąd (68' Bieliński) - Giziński (61' Nowak), Mucha, Szymankiewicz, Dudziak (55' Nowacki), Pakulski - Gołębiowski.
Gole dla Zagłębia: Oko 9', Szymankiewicz 12', Dudziak 36', 54', Jończy 51', 85', Nowak 64', Gołębiowski 77'.
Zobacz także:
- Kos znów posędziuje Zagłębiu
- Burić bez kartki. Komisja Ligi uwzględniła protest Zagłębia
- Raport kartkowy przed meczem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza
- Najbliższy rywal: Bruk-Bet Termalica Nieciecza
- Nie dać uciec czołówce | Zapowiedź meczu Zagłębie Lubin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
źródło: