Sebastian Bonecki to młody piłkarz, jednak obecnie przebywa na zgrupowaniu w Austrii z zawodnikami pierwszej drużyny. Stwierdził, że choć na razie ma małe szanse na grę w pierwszej drużynie, to będzie chciał z bardzo dobrej strony pokazywać się w drużynie rezerw Zagłębia Lubin. O swoim pierwszym obozie ze starszymi kolegami opowiadał w wywiadzie dla oficjalnej strony Zagłębia Lubin.
Zaledwie kilka tygodni temu grałeś i trenowałeś w drużynie Młodej Ekstraklasy. Do ligowego sezonu przygotowujesz się teraz pod okiem trenera Hapala. Spodziewałeś się, że tak szybko dostaniesz swoją szanse w pierwszej drużynie?
Sebastian Bonecki: - Bardzo szybko się to wszystko potoczyło, przecież na samym początku przygotowań nie znalazłem się w gronie wybranych zawodników, którzy rozpoczęli treningi z pierwszą drużyną. Na moje szczęście trener Hapal wziął mnie na trening i dał mi zagrać w sparingu. Myślę, że zagrałem na tyle dobrze, by dostać kolejne szanse. Bardzo się cieszę, że zapracowałem na wyjazd na obóz.
Trener rozmawiał z Tobą na temat Twojej postawy w tych meczach sparingowych?
- Nie było indywidualnej rozmowy, ale trener Hapal powiedział, że w meczu z Jabłoncem dałem dobrą zmianę. Szkoleniowiec wyrażał nadzieję, że dalej będę się tak prezentował.
To jak się czujesz w drużynie prowadzonej przez Pavla Hapala?
- Cześć chłopaków miałem już okazję poznać, bo mieszkaliśmy razem w internacie, kilku zawodników spadało na mecze Młodej Ekstraklasy. Czuję się dobrze, uważam, że w zespole panuje dobra atmosfera.
Ale jako ten najmłodszy stażem nosisz sprzęt…
- I to normalna kolej rzeczy, że młody zawodnik troszczy się o sprzęt. Jakiś czas temu za sprzęt odpowiadałem w drużynie
Młodej Ekstraklasy, tak jest w każdej drużynie.
Uważasz, że masz szansę szybko przebić się do pierwszego składu?
- Z tym może być ciężko, bo na samych treningach poziom jest bardzo wysoki. Mogę sobie tylko wyobrażać, jak musi być trudno w meczu ligowym. Ja będę ciężko pracował, by otrzymać swoją szansę, nie zamierzam odpuszczać.
A jak to jest z emocjami u Sebastiana Boneckiego? Słyszałem opinie, że Ty nigdy nie pękasz i nie zdradzasz emocji.
- Może przed samym meczem pojawia się stres, ale jak wychodzę na boisko, to zapominam o tym wszystkim i staram się grać „swoje”.
A jeśli pozostanie Ci gra w rezerwach?
- Na tym etapie kariery najważniejsze są same występy. Chcę grać, jeśli przyjdzie mi występować w rezerwach, to będę robił wszystko, by trener zobaczył, że się wyróżniam.
A jeśli zaczniesz grać w pierwszej drużynie, to co możesz dać temu zespołowi?
- Jestem waleczny.
W Młodej Ekstraklasie grałeś na kilku pozycjach. A gdzie widzi Cię trener Hapal?
- W pierwszym sparingu zagrałem na środku obrony, ale trener widzi mnie ustawionego wyżej. Z Jabloncem zagrałem na pozycji ofensywnego pomocnika, a na treningach jest różnie, chociaż głównie gram już w środku pola.
To optymalna pozycja?
- Najpewniej czuję się w środku pola.
Czy takie zmienianie pozycji może odbijać się na formie? Piłkarze często wspominają, że rzucanie ich po różnych pozycjach przeszkadza ustabilizować formę.
- Jeszcze raz podkreślę, że najważniejsza jest regularna gra, nieważne gdzie, to lepsze rozwiązanie, niż okupowanie ławki rezerwowych.
9 lat temu trafiłeś do Zagłębia. Jest coś dziwnego w tym, że chłopak z Legnicy chce trenować w Lubinie?
- Trzeba grać i się rozwijać w miejscu, gdzie najlepiej szkolą. Wiadomo, że Zagłębie szkoli na wysokim poziomie.
Ale trudno było pogodzić szkołę z dojazdami i treningami?
- Przyznam, że było ciężko, bo do domu wracałem zmęczony wieczorem, praktycznie na nic nie miałem czasu. Wiele zawdzięczam rodzicom, którzy przez dłuższy czas mnie dowozili. Później zamieszkałem w internacie.
Czujesz się zawodnikiem Zagłębia, związanym z miedziowym klubem?
- Zdecydowanie tak!