… ale które. Czy pracę Piotra Stokowca po 11. pierwszych kolejkach możemy ocenić pozytywnie, czy negatywnie? Ocena jest oczywiście nie tyle wiążąca, ile pozwala rysować scenariusze na czas przyszły.

Pozytywy

1. Miejsce w tabeli

Paradoksalnie to trener mógłby dyskusję zakończyć pokazując tabelę. Jego zadaniem jest wprowadzić Zagłębie do Ekstraklasy i po 10. kolejkach jest na dobrej drodze, by cel zrealizować. Dobra wiem, wygrywamy z Olimpią tylko różnicą bramek. Sami się przekonaliśmy, że ta liga jest bardzo śmieszna, ale i niebezpieczna. Nie zawsze rywal lepszy piłkarsko wygrywa (czy właśnie nie zdradziłem największej futbolowej tajemnicy?), tutaj każdy może wygrać z każdym i nikt nie może wygrać z Termalicą. Tymczasem „Stokiemu” udało się przejść przez te 11 kolejek w miarę suchą stopą. 

Tylko musimy zweryfikować plany odnośnie tej ligi. Nie wygramy jej w cuglach. Nie przejedziemy się po wszystkich. Całe Zagłębie poznało, że taki Płock, czy Bytów potrafią bardzo brutalnie zweryfikować nasze słabości. Na szczęście wygląda na to, że trenerowi Stokowcowi udało się to „jakoś” ogarnąć, bo…

2. Passa bez porażki

Nie przegraliśmy od siedmiu spotkań. Oprócz nas są jeszcze cztery takie drużyny. Kolejno: Termalica, Olimpia Grudziądz, Flota Świnoujście (sic!), Chojniczanka Chojnice. Tylko nie używajmy matczynej zasady: „Co z tego, że masz piątki, skoro inni mają?” Aby poważnie myśleć o awansie… Wróć! Aby awansować, trzeba ustabilizować formę, uniknąć ekstraklasowej przeplatanki, czyli PZPRRPRZPRZ

W tym miejscu chciałbym podkreślić i docenić wyjazd do Grudziądza. Do tej pory byliśmy w sytuacji odwrotnej. To my strzelaliśmy bramkę lub dwie i wtedy dopiero rywal rzucał nam się do gardeł, powodując drgawki padaczkowe w obronie i w konsekwencji stratę punktów. Ten mecz powinien i chyba jest zwrotem w tendencji. Odrobiliśmy stratę na cholernie trudnym terenie. Dlatego trzeba kultywować determinację z Grudziądza w każdym meczu. Być może faktycznie pomaga w tej sytuacji psycholog Paweł Habrat?

3. Ofensywa

1,45 l. na głowę bramki na mecz. Bez euforii, ale nieźle. To się wiążę z tym fragmentem o nieprzejechaniu się przez ligę. Głównym bohaterem tego akapitu winien być Michal Papadopulos. I tak będzie.

Dużo trudniej policzyć niewykorzystane sytuacje, zwłaszcza z meczu z Bytovią. I tak ostatnio na meczu z Katowicami się zastanawialiśmy, że jeśli Czech nie przekroczy „dychy” (ma pięć) do końca rundy jesiennej, to będzie… No będzie niefajnie. Zwłaszcza, że Papa ma komfortową sytuację. Jest pierwszym wyborem trenera Stokowca, dla Krzysztofa Piątka jest jeszcze czas na pierwszą „jedenastkę”. Często się mówi, że jeśli zawodnik ma komfort miejsca w składzie, to pozwala mu to złapać niezbędny luz, zwłaszcza jeśli ten zawodnik jest napastnikiem. A Papadopulos jest jakby antytezą, jemu jest chyba potrzebna doza rywalizacji, która go spręży do lepszej, skuteczniejszej gry.

A co do ofensywnej gry ma trener? Widać jakiś konstrukt takiej gry. Widać, że stara się przekazać swoją filozofię, opartą na grze skrzydłami, zaangażowaniu bocznych obrońców. Przy zazwyczaj nisko osadzonej obronie rywali, zaryglowanej z każdej strony, staramy się szybko przechodzić do ofensywy, co jakoś wychodzi. I nie bądźcie do końca krytyczni, bo 16 bramek w 11 meczach wynikiem złym nie jest.

4. Odwaga

„Ecik” wchodzi z Płockiem? Wchodzi. „Ecik” gra strasznie słabo z Płockiem? Schodzi. To pokazuje, że trener Stokowiec nie boi się piłkarzy i trudnych decyzji, bierze odpowiedzialność za wynik. Miejmy nadzieję, że takich sytuacji więcej nie będzie, a odwaga zostanie.

Negatywy

1. Defensywa!!!

Ok, fajnie. 16 bramek to fajnie wygląda. Ale jest również 13 STRACONYCH!!! Z pięciu czołowych drużyn I ligi jesteśmy najgorsi. Jak na spadkowicza z ekstraklasy, jak na trenera z jakimś krajowym uznaniem, jak na zespół z niezłymi nazwiskami, to absolutnie rzecz niedopuszczalna. Uśredniając, tracimy ponad jedną bramkę na mecz.

Jest Guldan. Jest Godal. Jest Łukasz Piątek. Jest Cotra. Przyszedł Tosik. A mimo wszystko tracimy bardzo głupie bramki. Albo tu ktoś nie zdąży, albo tu ktoś się skopał… Oczywiście, na początku brakowało typowego prawego obrońcy, na początku sezonu musiał grać Woźniak np. w tym feralnym meczu z Płockiem. Natomiast to nie tłumaczy braku koncentracji oraz sekwencji błędów, która zazwyczaj następuje po stracie pierwszej bramki.

Dowody?

Z Płockiem -3
Z Bytovią -2
Z Suwałkami -2
Z Grudziądzem -2
Z Ząbkami -2

Jak na zespół, przed którym rywale stawiają całą flotę busów Tarnowskiego, to trochę dużo.

Ale racja też jest taka, że skład osobowy defensywy wymaga wzmocnienia solidnym stoperem. Piję tu oczywiście do Jarosława Jacha. 20-latek nie ukryje już swoich rażących błędów pod płaszczem młodego wieku, czy też za krótkim ligowym stażem. Czas, aby Jarek, mówiąc ogólnie, ogarnął się. Przegrywa pojedynki główkowe, ma problemy z wyprowadzeniem piłki, bardzo często i szybko (w sensie na początku meczów) daje się poznać, jako zawodnik elektryczny. Mówiąc ex cathedra, jest najsłabszym obrońcą słabej defensywy. Wierzymy jednak, że się ogarnie, bo młody zawodnik swoje błędy popełnić musi.

2. Ustawienie przy stałych fragmentach gry

Na te 13 bramek, aż (tak, aż) pięć padło po stałych fragmentach gry. Okej, jeden karny z Płockiem odrzucić mogę. Ale 4/13 to niepokojąca ilość. Uwagę na to zwrócił na naszym koncie na Twitterze @krzych_l. Nie będę każdej z tych bramek analizował, ale alarmuję z tego miejsca o żmudną pracę nad tym elementem. Kilka razy zaznaczałem w swoich tekstach, że drużyny, zwłaszcza do nas przyjeżdżające, swoich szans będą szukały właśnie dzięki SFG. Pozwolę przytoczyć swój tekst po Bytovii, o ciągle dźwięcznym tytule „Frajerzy”: „Gdyby obrońcy utrzymali koncentrację przez cały mecz, to nie daliby sobie wbić bramki przy stałym fragmencie gry. Wiadomo, że trzeba ją trzymać cały czas, ale jak masz taką Bytovię, […], to jedyne zagrożenie z jej strony może przyjść TYLKO I WYŁĄCZNIE PRZY STAŁYM FRAGMENCIE GRY.” I tak będzie do momentu, do którego nie awansujemy do ekstraklasy.

Poza tym kilka treningów poświęconych temu elementowi pozwala na szybkie wyprowadzanie kontr, a jak wiadomo szybkich zawodników nam nie brakuje.

3. Brak pomysłu na kilku zawodników

Streszczając.

W dalszym ciągu Stokowiec nie znalazł sposobu na kilku zawodników. Ostatnio na Twitterze przetoczyła się dyskusja na temat Przybeckiego. Ja osobiście występowałem w roli konserwatywnego, ale jednak obrońcy „Miłego”. Ma on niespotykany dar – szybkość. Tylko jest kwestia taka, czy uda się ten atrybut wykorzystać. Oczywiście, dużo zależy od samego zawodnika, natomiast ważne, czy sam trener umie go wkomponować w zespół. A który trener ma to zrobić, jeśli nie Stokowiec?

I od razu poruszę też inny aspekt, choć literalnie nietożsamy z tytułem tego akapitu. Chodzi mi o pracę z młodymi. Kubicki przejawia jakieś oznaki talentu, ale musi włożyć bardzo dużo pracy. Zwłaszcza, że gra na newralgicznej pozycji. Podobnie ma się rzecz z Jachem, czy Krzyśkiem Piątkiem. Podobnie z resztą młodzieży. Stokowiec dostał fajny materiał, do obróbki i pod jego skrzydłami może wyrosnąć kilku niezłych zawodników.

**********************************************************************************

Tych punktów negatywnych jest mniej, natomiast defensywa wystarczy za trzy.

Mimo tego, trenerowi wystawiam ocenę pozytywną. Niech będzie cztery, ale z wyraźnym minusem. Oczywiście w skali szkolnej.

Za najlepszych zawodników tych 11 meczów uważam Forenca (pewny siebie bramkarz, dawno tu niewidziany), Guldan (trzyma defensywę jak biblijny Samson świątynię) oraz … Arek Woźniak. Na początku cierpiał w defensywie, ale odkąd trzymamy go blisko bramki rywala to sprawia im duże zagrożenie.

A najsłabszego… Nie wybieram.

Bjmarchew

 

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)