Zagłębie mogło być typowym polskim zespołem. Zagrać i brzydko przegrać, łatwo wykręcać się tym, że rywalem była walcząca o uratowanie sezonu Wisła.

Występ w Krakowie trzeba wpisać w poczet kolejnych dobrych występów Zagłębia w tej rundzie i potwierdza obowiązującą tezę, że lepszej drużyny od lutego do kwietnia w Polsce nie było. Okej, punktowo lepsza Legia. Ale którą drużynę oglądało się lepiej?

Zgubiona pierwsza połowa

Nie wszystko jednak w tym meczu było dobre. Na pewno nie pierwsze 45 minut spotkania, które Zagłębie poświęciło na wejście w mecz. Szybkie rozegranie piłki od obrony, przynoszące wiele korzyści i przyjemności kibicom niweczyła dobrze ustawiona Wisła. Gospodarze wyszli na mecz wysoko ustawieni i pressingiem sprowadzili mecz do bilateralnego klinczu. Przykładem może być wyjście z kontrą w 27. minucie, które szybko skasował Arkadiusz Głowacki.

Szybciej z tego klinczu wyzwoliła się Wisła, głównie za sprawą bardzo aktywnego w tym meczu Patryka Małeckiego. To on „położył” Aleksandra Todorovskiego, to on kilka razy rozrywał swoimi rajdami naszą defensywę. Sama bramka to splot błędów decyzyjnych Jarka Jacha i Martina Polacka. Żaden nie powziął odpowiedzialności by piłkę przejąć, co efektywnie wykorzystał Rafał Boguski.

Zagłębie oddało w pierwszej połowie zaledwie dwa strzały, w tym jeden z rzutu wolnego oddał Filip Starzyński. Jak się miało okazać to właśnie w stałych fragmentach gry leżał klucz do osiągnięcia remisu.

Odnaleziona idea

Druga połowa była dużo lepsza. Na większym poziomie agresywności i dokładności. A przede wszystkim zniknęła gdzieś bojaźń w graczach Zagłębia. Może te słowa dziwnie brzmią w kontekście wyczynu Macieja Dąbrowskiego i nerwowej końcówki, ale reakcja Zagłębia na wydarzenia była pozytywna. Nastąpiło strząśnięcie presji i powrót do ulubionej gry, czyli przetrzymanie dośrodkowań krakowian i szybkie rozpoczęcie ataku.

Zagłębie w drugiej połowie starało się mecz z Wisłą uczynić jak najbardziej „brudnym”. Brudnym w tym sensie, aby stał się dla kibica nieznośny, lub, jak to powiedział ostatnio Marcin Brosz, meczem dla koneserów. Tu jakiś faul, tu jakieś wybicie, tu szukanie faulu. Taka taktyka okazała się skuteczna i Wisła kończy sezon w grupie spadkowej. Choć mogę się założyć, że na koniec sezonu będzie mieć więcej punktów niż ósma drużyna w tabeli.

Wysłużony piłkarski slogan mówi, że jeśli nie możesz meczu wygrać, to chociaż go nie przegraj. Zagłębie wypełniło go doskonale. Mogło bramkę strzelić (Krzysztof Piątek do swojej wybornej sytuacji zbierał się dość anemicznie), mogło też stracić (mam teorię, że Maciej Dąbrowski specjalnie odpuścił Ondráška, by zaliczyć interwencję kosmiczną – żart). Suma szczęścia wyszła na zero.

Właśnie. Szczęście. Element, o którym dawno nie dyskutowaliśmy. Dawno go nie było, bo nie było potrzebne. Radziliśmy sobie swoją świetną grą. I jakkolwiek będziemy dezawuować jego rolę w futbolu, to szczęśliwie Boguski wysunął się kilka centymetrów za linię obrony, to Maciej Dąbrowski szczęśliwie stał tam, gdzie stał (choć chwała też jego refleksowi).

Inny piłkarski slogan jednak wyjaśnia: szczęście sprzyja lepszym.

Hossa niech trwa

Ekstraklasa rozpoczyna wsteczne odliczanie. Siedem meczów, które zdecydują o losie mistrzostwa, pucharów i spadku.

Zagłębie ostatnio zbiera pochwały niemal z każdego medium zajmującego się ligą. I słusznie. Sam na łamach portalu o to apelowałem, bo poczucie docenienia jest dla sportowca istotne.

Jednak nadmiar komplementów może być nie do uniesienia. Pochwały mogą zagłaskać, spętać nogi. Fakt, Zagłębie osiągnęło swój cel i wszystko, co piłkarze osiągną w tym sezonie będzie tzw. dodatkiem.

Ale tak jak ambicja pozwoliła zdobyć dobry wynik na Wiśle tak teraz musi wyzwolić u zawodników i sztabu szkoleniowego dodatkowe pokłady energii i zaangażowania.

Zostało siedem osobnych historii do końca fajnego sezonu 15/16.

Nie skończmy go z oplutą brodą.

Podtrzymajmy koniunkturę.

Bartosz Marchewka

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)