Ryszard Tarasiewicz: - My nie byliśmy w Spale, nie potrzebowaliśmy takiego odpoczynku. Trenowaliśmy na własnych obiektach. Wiadomo, że mecz nie jest "normalny", ale normalnie się przygotowaliśmy. Jesteśmy w pierwszej ósemce, mamy regularny sezon, mieliśmy trudniejszych przeciwników w drodze do finału. Trzeba pamiętać, że tutaj jest jeden mecz, który decyduje o wszystkim. W lidze swoje błędy można poprawić kilka dni później podczas kolejnej kolejki. Po jutrzejszym meczu takiej szansy nie będzie.
Łukasz Skrzyński: - To jest bardzo prestiżowe spotkanie, taki mecz może się nie powtórzyć w naszych karierach zawodniczych. Ogromna rzecz, a z krytyką i presją trzeba sobie radzić, jeśli chce się grać na takim poziomie. Prestiż i ranga tego meczu, może zmienić losy każdego zawodnika, piłkarze grają również dla siebie, by sprzedać swoje umiejętności przed szerokim gronem odbiorców. Polskie zespoły nie lubią być w roli faworytów, a my na dziś jesteśmy taką drużyną. Musimy temu podołać. Pomimo, że Zagłębie jest w grupie spadkowej, ale przypominam, że to my przegraliśmy z nimi na wiosnę 1:3.