Co naopowiadał Ci Dorde Cotra, że byłeś tak zdeterminowany, by podpisać kontrakt z Zagłębiem Lubin?
Aleksandar Todorovski: - Grałem już w Polsce przez dwa lata, występowałem w Polonii Warszawa, zanim zostałem zawodnikiem austriackiego Sturmu Graz. Zagłębie sondowało moje pozyskanie jeszcze przed obecnym sezonem. W Sturmie zgodzili się na moje odejście, ale dopiero zimą, więc jesienią grałem jeszcze w Austrii. Dorde faktycznie opowiadał o Zagłębiu, w samych superlatywach wypowiadał się o klubie, jego organizacji. Teraz sam przekonuję się, że mówił prawdę.

Graz to ładne miasto, z którego wszędzie blisko…
- (śmiech) Blisko do Niemiec, Włoch, Serbii. Graz faktycznie jest ładny, ale bliższa memu sercu jest Polska i mentalność Polaków. Jesteśmy do siebie podobni, Austriacy są inni, bardziej zamknięci. Dla mnie to ważne aspekty, bo mam żonę i ona też lepiej czuje się wśród Polaków.

W ostatnich meczach rundy jesiennej, kiedy było przesądzone, że odejdziesz, już w Sturmie nie grałeś. Jak z Twoją formą?
- W ostatnich 6 spotkaniach nie zagrałem, ale wcześniej występowałem regularnie. Potrzebuję czasu, by wrócić do optymalnej formy, ale przed nami dość długi okres przygotowawczy, więc spokojnie się odbuduję. 

Piłkarze z Bałkanów to ludzie charakterni, którzy nigdy się nie poddają.
- To prawda i ja próbuję taki być (śmiech). Lubię boiskową walkę i chyba wszędzie gdzie grałem, takim mnie zapamiętano. W każdy trening i mecz angażuję się na sto procent.

Od lat Austriacy próbują zrobić konkurencyjną ligę dla niemieckiej. Kluby mają dobre zaplecza, pozyskują niezłych zawodników. Jak baza treningowa Zagłębia wypada na tle tej, którą ma do dyspozycji Sturm?
- Baza treningowa Zagłębia robi wrażenie. Oczywiście w Sturmie też wszystko było dobrze zorganizowane, tyle że ze stadionu do ośrodka treningowego mieliśmy z 10 kilometrów. W Lubinie wszystko jest na miejscu, do dyspozycji dobre boiska treningowe. Wcześniej grałem w Polonii i tutaj już nie ma żadnego porównania. 

Ty miałeś okazję pracować z trenerem Stokowcem. Jaki to szkoleniowiec?
- Młody i bardzo ambitny trener, ma charakter. Pracowaliśmy ze sobą rok i dobrze się układała ta współpraca. 

To pożegnanie z Polonią nie zraziło Cię do Polski?
- (śmiech) Faktycznie, kiedy odszedłem z Polonii, to miałem oferty z Polski i nie zdecydowałem się na żadną. Odezwały się wówczas Jagiellonia, Korona, Piast i nawet pojawiło się wstępne zainteresowanie ze strony Legii. Kilka miesięcy temu rozmawiałem natomiast z Dorde Cotrą i mój przyjaciel zapewniał, że warto przejść do Zagłębia. Budowana jest ciekawa drużyna, która ma szybko wrócić do ekstraklasy. 

A jak postrzegałeś Zagłębie, kiedy grałeś jeszcze w Polonii?
- Dobrze zapamiętałem ten stadion. Po raz ostatni grałem na nim pod koniec ligi w 2013 roku. Padł wówczas bezbramkowy remis. Kiedy byłem zawodnikiem Polonii, to Zagłębie miało dobrą drużynę, która nie osiągała wyników na miarę oczekiwań. 

Te obecne Zagłębie stać na lepsze wyniki?
- Jestem z drużyną od wczoraj, ale da się wyczuć, że atmosfera w zespole jest rewelacyjna. Teraz walczymy o awans, a w przyszłym sezonie będziemy z powodzeniem grali w ekstraklasie. Atmosfera poparta odpowiednią jakością piłkarską przekłada się na dobre rezultaty.

Z aklimatyzacją nie powinieneś mieć problemu.
- Oczywiście znam wielu zawodników, nie tylko z Polonii, ale także z ligowych boisk. Za miesiąc, góra dwa, będę już zaaklimatyzowany.

Rozmawiałeś już z trenerem Stokowcem na temat Twojej roli w drużynie?
- Jeszcze nie odbyliśmy takiej rozmowy. Mogę grać na boku obrony, w Austrii grałem z 15 meczów na środku defensywy. Najpewniej czuję się jednak na prawej stronie obrony.

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)