O ile porażka w Gdańsku mogła się wydać zasłużona, o tyle z derbów można było wyciągnąć trzy punkty. A na pewno okazja do tego miała miejsce w poniedziałek, gdzie niepokonana Pogoń przed pokonaniem broniła się rozpaczliwie.
Czas potwierdzić niezłą dyspozycję zwycięstwem. Bo tylko ono buduje pewność siebie zespołu i potwierdza kierunek, którym zespół podąża.
Nasz rywal w ostatniej kolejce odegrał bitwę z Jagiellonią Białystok i tę bitwę wygrał. Lepsi o jednego „Bonina” wykazali się ogromnym zaangażowaniem i dążeniem do zwycięstwa. Za to należą im się wielkie brawa, choć pozwolę sobie wbić szpilę, że taką postawą podopieczni Jurija Szatałowa muszą trochę ukrywać pewien brak piłkarskiej jakości. Oglądam namiętnie mecze „zielono-czarnych” i odniosłem takie wrażenie, że wystarczy rozhuśtać grę; wrzucić ich na karuzelę, aby zburzyć ich plan taktyczny. Tym bardziej, że mamy zawodników, którzy w Szczecinie pokazali, że są w stanie to zrobić.
Gdyby nie brak skuteczności, a przede wszystkim brak decyzji o strzale, to wracalibyśmy ze Szczecina z dwoma, trzema bramkami
Tak czy inaczej trzeba oceniać postawę naszego przyszłego rywala bardzo pozytywnie.
Łukasz Smolarow w rozmowie dla klubowej telewizji podał ważną informację. Wszyscy są zdrowi. Wszyscy są gotowi do gry. Dla nas, kibiców, to ważna sprawa, bo trener Piotr Stokowiec ma całą paletę rozwiązań taktycznych. Pełną swobodę ruchów. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak to wykorzysta. Czy zagra parą Piątek – Papadopulos? Czy od początku zagra Jan Vlasko? Czy przed meczem za tydzień z Piastem Gliwice trener Stokowiec nie zechce wprowadzić pewnej rotacji i np. nie zagra zagrożony kartką Todorovski, a za niego wybiegnie Damian Zbozień?
Źródło: Zagłębie Lubin S.A.
U rywali kontuzjowani są Adrian Basta i Marcin Kalkowski. Nikt nie pauzuje za kartki.