Piotr Stokowiec (Zagłębie Lubin): - Za nami emocjonujące spotkanie, w którym musieliśmy zostawić dużo zdrowia na boisku. Jestem zadowolony ze stylu w jakim budowaliśmy akcje, jednak zabrakło nam jakości pod bramką przeciwnika. W końcu po 12. kolejkach udało nam się zagrać pierwszy raz na zero z tyłu. Jako drużyna pokazaliśmy się z dobrej strony. Wynik mógł być lepszy, jednak granica między zwycięstwem a porażką jest niewielka. W meczu z Pogonią pokazaliśmy, że mamy możliwość gry w kilku wariantach z jednym lub dwoma napastnikami.
Czesław Michniewicz (Pogoń Szczecin): - Zanim mecz na dobre się zaczął, musieliśmy radzić sobie ze swoimi problemami. Graliśmy w tym sezonie już mecze bez Frączczaka lub Fojuta, ale bez Murawskiego nigdy. Walczyliśmy o to, by mógł zagrać. Dziś odbył trening na bocznym boisku, jednak doskwierał mu ból. W przerwie meczu podczas rozgrzewki dalej odczuwał ból, dlatego podjęliśmy decyzję, że nie zagra. Nie mogliśmy ryzykować pogłębienia urazu. Zdecydowaliśmy się na inny wariant. Wiedzieliśmy jaki styl ma Zagłębie, które gra piłką i zagęszcza środek pola i zdecydowaliśmy się na grę Takafumiego Akahoshiego. Musiał grać z tyłu i przez to nie mogliśmy liczyć na jego pomoc z przodu. Spodziewaliśmy się trudnego meczu, byliśmy mocno skoncentrowani i staraliśmy grać się skrzydłami. Po jednym z dośrodkowań mogliśmy zdobyć bramkę. Cieszę się z tego, że w kolejnym spotkaniu nie tracimy gola. Obie drużyny miały swoje okazje, dlatego uważam, że wynik remisowy jest sprawiedliwy.
Źródło: Zagłębie Lubin S.A.