Pogoń Szczecin w grupie mistrzowskiej to osobna historia. To trzeci sezon, gdy „Portowcy” awansowali do najlepszej ósemki, by odnieść zwycięstwo dopiero w … w 17 spotkaniu, w ostatniej kolejce z Lechem.
Może przeczytają to kibice Pogoni, ale odnoszę wrażenie, że gdzieś ten zespół się rozpadł. Nie w sensie osobowościowym, pod wpływem kartek i kontuzji, choć i one miały w tym swój udział.
Mam na myśli raczej taką pozytywną „zajawkę”, którą zespół Czesława Michniewicza przejawiał przez większość sezonu. Wszyscy chwalili Pogoń za parę stoperów, za efektowną grę, za serię bez porażki. Wydawało się, że zimowy transfer - Ádám Gyurcsó - może dać powiew świeżości zespołowi. Węgier okazał się całkiem niezłym zawodnikiem, ale zarówno w Szczecinie (jak i w całej Ekstraklasie) czekają na rozkwit jego umiejętności.
Pogoń to Rafał Murawski. Przekonaliśmy się chociażby w ostatnim meczu w Lubinie, gdzie strzelił bramkę, miał też okazję na zesłanie nas do piekła, gdyby lepiej wykorzystał nadarzającą się kontrę. Wszystko w Pogoni jest zależne od tego doświadczonego zawodnika i to się nie zmienia od kilku lat.
Na konferencji prasowej przed spotkaniem z Zagłębiem trener Michniewicz powiedział: „Wszystko zmierza ku końcowi. Najważniejsze rozstrzygnięcia przed nami. Zostały nam do rozegrania trzy mecze w tydzień. Do zdobycia jest dziewięć punktów. Wszystko jest możliwe, włącznie z tym, że wywalczymy medal, o którym marzymy” (cytat za www.pogonszczecin.pl)
W niedzielę zobaczymy czy te słowa nie są czczą kurtuazją wyrażoną przez Czesława Michniewicza.
Oba zespoły przystąpią do spotkania w najsilniejszych składach. Do gry wracają Jakub Czerwiński i wspomniany Ádám Gyurcsó (powołany do szerokiej kadry Węgier na EURO 2016).
A u nas? Powoli wraca Djordje Cotra, ale nie przesądzam, czy wystąpi w Szczecinie. Tym bardziej, że zespół z Kubą Tosikiem na lewej obronie prezentował się nieźle w meczu z Legią. Ciągle do gry nie jest gotowy Jan Vlasko.
Pamiętacie ostatni mecz z Pogonią? A dokładnie liczbę 13 celnych strzałów na 28 oddanych? Wtedy zespół Pogoni ratował Dawid Kudła, ale od kilku kolejek w bramce Pogoni występuje Jakub Słowik. Rozegrał ostatnio fenomenalny mecz z Lechem Poznań, więc piłkarzy Zagłębia może czekać swoiste déjà vu.
Nie pogardziłbym powtórką meczu marcowego. To był bardzo dobry mecz.
W Ekstraklasie trwa wsteczne odliczanie. Trzy, za chwilę dwa, a za tydzień liga się skończy.
Uczyńmy ten koniec wielkim.
bjmarchew