Górnik Zabrze - Pogoń Szczecin
 
29. kolejkę Ekstraklasy zainaugurujemy w Zabrzu. Będący na ostatnim miejscu Górnik Zabrze będzie podejmował aspirującą do podium Pogoń Szczecin. W każdej normalnej lidze zdecydowanym faworytem byliby goście. Nasze podwórko jednak rządzi się swoimi prawami. Zaczynając od tego, że dwutygodniowa przerwa na mecze reprezentacji potrafi wywrócić całą ligę do góry nogami. I nie ukrywam, że tak to mi właśnie tutaj wygląda. Pogoń oczywiście jest w czołówce, ale mimo wszystko ich gra pozostawia wiele do życzenia. Szczególnie w defensywie "Portowcy" potrafią się zdrzemnąć. Tutaj wychodził brak Jarosława Fojuta. Teraz kiedy stoper Pogoni prawdopodobnie wróci, z gry wypadł drugi środkowy obrońca Czerwiński. To bez dwóch zdań będzie szansa dla Górnika. Oczywiście zabrzanie nie grają jakoś rewelacyjnie, ale właśnie jeżeli komuś te dwa tygodnie bez meczu ligowego miały pomóc to właśnie im. Trener Żurek miał czas aby na spokojnie popracować z zespołem i właśnie efekty tej pracy powinniśmy oglądać w piątkowym starciu. Ostatnio był już lekki progres. Górnik nie przegrał od dwóch spotkań a jak na nich to wydaje się to być sukcesem i jakimś światełkiem w tunelu. Z pewnością zabrzanie są w stanie tutaj powalczyć. I o ile szybko nie stracą gola i morale im gwałtownie nie spadnie to może jakieś punkty im się uda tutaj wyrwać. 
 
Lech Poznań - Śląsk Wrocław
 
Drugie piątkowe spotkanie będzie miało miejsce w Poznaniu. W ramach "Super Piątku" Walczący o podium Lech podejmie walczący o utrzymanie Śląsk. Tutaj też faworyt powinien być zdecydowany. Tym faworytem powinien być Lech. Jest jednak jeden główny podtekst, przez który w tym meczu może być różnie. Chodzi tutaj oczywiście o osobę trenera gości Mariusza Rumaka. W Poznaniu został zapamiętany jako ten, który się kompromituje w pucharach. Z pewnością urwanie punktów w Poznaniu będzie dla niego sukcesem. I tutaj sytuacja jest podobna do tej w Zabrzu. W Górniku czas pracuje dla trenera Żurka a tutaj dla trenera Rumaka. Przez ten okres można było już coś udoskonalić. A jest co ulepszać. Śląsk, szczególnie w ofensywie, wygląda bardzo słabo. Stwarzają mało sytuacji a jeżeli już takowe stworzą to fatalnie pudłują. Ostatnimi czasy w Lechu też nie było kolorowo. W Poznaniu obserwowaliśmy sporo kontuzji a jakby tego było mało to do drużyny przypałętała się infekcja przez co spora część zawodników była mocno osłabiona. Teraz już podobno jest lepiej. NA ile lepiej to się dopiero okaże podczas meczu. Wciąż kontuzjowany jest Szymon Pawłowski. Pod sporym znakiem zapytania jest występ Karola Linettego. Bez dwóch zdań to dwaj czołowi zawodnicy Lecha. W ofensywie jednak jest już więcej opcji odkąd do zdrowia wrócił Duńczyk Nielsen. Mimo wszystko to Lech powinien tutaj zgarnąć pełną pulę. Jakby nie było wciąż mają o co grać. W tym miejscu trzeba przypomnieć, że miejsce w czołowej czwórce na zakończenie sezonu zasadniczego daje możliwość rozegrania czterech spotkań u siebie w grupie mistrzowskiej. A co by nie mówić jet to spory atut. 
 
Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Korona Kielce
 
Sobotnie granie rozpoczniemy bezpośrednim graniem o czołową ósemkę. Drużyna, która tutaj nie zdobędzie trzech punktów praktycznie odpada z walki o grupę mistrzowską. Stawka więc bardzo wysoka dla jednych i drugich. W lepszej sytuacji zdecydowanie gospodarze, którzy tracą tylko 2 punkty do będącej na ósmym miejscu Jagiellonii. Korona traci do Niecieczy 2 pkt i może nawet się okazać, że mimo zwycięstwa stracą szansę na grę w grupie mistrzowskiej. Punkty jednak kielczanom są bardzo potrzebne. Gospodarze po dwóch ważnych zwycięstwach nieco wyhamowali i zainkasowali zaledwie jeden punkt w kolejnych dwóch spotkaniach. Korona nie przegrała od 4 spotkań, ale z drugiej strony nie potrafi wygrać od 5 meczów. W swojej grze mają jeden wielki problem. Grają jedną połowę na bardzo wysokim poziomie a w drugiej jest kompletnie odwrotnie. I to wcale nie jest powiedziane która połowa jest która. Na tym polega nieobliczalność kielczan. Czy zda to egzamin żeby znaleźć się w grupie mistrzowskiej? Według mnie nie. Ale w meczu z Termaliką bez dwóch zdań mogą powalczyć. Na ile im się to uda okaże się około 17:30. Jeżeli już miałbym typować jakieś rozwiązanie w tym meczu to wydaje mi się, że kielczanie tutaj nie przegrają i obie drużyny pożegnają się marzeniami o grupie mistrzowskiej. 
 
Cracovia - Górnik Łęczna
 
Drugie sobotnie starcie będzie miało miejsce w Krakowie. Cracovia podejmie Górnika Łęczna. Powiedzieć, że goście są w kryzysie to nic nie powiedzieć. Cztery porażki z rzędu sprawiły że szansę na grupę mistrzowską zredukowały się do minimum (aktualnie 5 pkt starty do Jagi). Nie wygląda to optymistycznie. Tutaj już nawet nie chodzi o to, że Łęczna przegrywa. Martwi szczególnie ich gra, która wygląda fatalnie. Proste błędy w obronie, brak pomysłu w ataku. Czy coś się mogło zmienić przez te dwa tygodnie? Nie sądzę. Górnik Łęczna prawdopodobnie będzie do ostatniej kolejki bił się o utrzymanie. Po drugiej stronie barykady znajduję się Cracovia. Jest to jeden z głównych kandydatów do gry w pucharach a co za tym idzie do zakończenia sezonu na podium. Do pewnego momentu "Pasy" lały wszystkich. Ostatnie kolejki to jednak seria ciężkich spotkań. W tym okresie podopieczni Zielińskiego zanotowali dwie porażki (z Lechem i Legią) i jeden remis (z Pogonią). Tym bardziej w sobotnie popołudnie Cracovia będzie chciała się odbić. A pamiętamy wszyscy jak potrafią grać przed własną publicznością. Jeżeli tylko napoczną Łęczną to później już powinni zagrać na luzie, tak jak nas do tego przyzwyczaili a wtedy możemy oglądać mecz do jednej bramki. 
 
 
Legia Warszawa - Lechia Gdańsk
 
Ostatnie sobotnie starcie zapowiada się ciekawie. Przy Łazienkowskiej zasiądzie komplet publiczności. Walcząca o utrzymanie pozycji lidera i jak największą zaliczkę przed startem grupy mistrzowskiej Legia podejmować będzie aspirującą do gry w tej grupie Lechię. No właśnie. Zaledwie aspirującą do gry. Tak na dobrą sprawę to gdańszczanie są sami sobie winni że jeszcze nie mają zapewnionego miejsca w ósemce. Ale frajersko tracone punkty w kluczowej fazie sezonu teraz odbijają się czkawką. Inaczej po prostu nie można nazwać remisów z Górnikiem Zabrze i Niecieczą. Cztery oczka więcej i to Lechia by rozdawała karty na finiszu. A tak po pierwsze musi punktować a po drugie oglądać się na Jagiellonię. Ogólnie dziwna jest ta drużyna z Gdańska. Ciężko powiedzieć, która twarz jest prawdziwa. Czy ta, kiedy rozbijają u siebie rywali z zadziwiającą łatwością, czy może ta, kiedy tracą głupie bramki i biją głową w mur. Wiele też zależy od dyspozycji Legii. Legia tej wiosny słynie z wysokiego i intensywnego pressingu przez długie fragmenty gry. Na większość rywali w naszej lidze to spokojnie wystarczyło. Czy wystarczy na Lechię? Mimo wszystko powinno. W defensywie gdańszczanie nie grają przecież rewelacyjnie a do tego nie mają szczęścia. Rywalom wystarczy pół sytuacji aby zdobyć gola. Legia tych sytuacji powinna mieć zdecydowanie więcej a to nie wróży zbyt dobrze Lechii. Walkę z Legią oczywiście Lechia podejmie i niewykluczone, że nawet uda im się zaskoczyć defensywę klubu ze stolicy. No bo jeżeli udało się będącym w głębokim kryzysie zabrzanom to może udać się każdemu. Jednak mimo wszystko punkty powinny zostać w Warszawie. 
 
Ruch Chorzów - Wisła Kraków
 
W niedzielę poza meczem Zagłębia czeka nas inne bardzo ciekawe spotkanie. Ruch przed własną publicznością podejmie rozpędzoną Wisłę. Drużyna z Krakowa pod wodzą Wdowczyka odżyła i w dwóch meczach zdobyła 6 punktów i zdobyła 9 goli. Taki wynik musi robić wrażenie. Przez ten zryw w końcówce odżyły marzenia o grze w czołowej ósemce. Warunek jest jeden. Komplet punktów do końca sezonu a to nie będzie łatwe. Ruch, szczególnie u siebie tanio skóry nie sprzeda. Cały klub odetchnął z ulgą po wczorajszej decyzji Rady Miasta, która udzieli niezbędnej "pożyczki" klubowi. Niebiescy są w najbardziej komfortowej sytuacji jeżeli chodzi o walkę o czołową ósemkę. Mają 4 punkty przewagi nad Lechią, która jest na dziewiątym miejscu. I wydaje się, że jakiekolwiek punkty w tym meczu przypieczętują awans Ruchu do grupy mistrzowskiej. Dwa tygodnie temu już mogli sobie zapewnić grę w ósemce, ale "Niebiescy" stracili 2 punkty we Wrocławiu zaledwie remisując ze Śląskiem. Taki wynik boli tym bardziej, że to Ruch był drużyną lepszą, jednak nie potrafił wykorzystać swoich sytuacji. W niedzielne popołudnie Ruch raczej na wymianę ciosów nie pójdzie z Wisłą bo "Biała Gwiazda" dysponuje większą siłą ofensywną. Dlatego też spodziewam się tutaj solidnej defensywy ze strony Ruchu. Chorzowianie skupią się na defensywie, tym bardziej patrząc na ostatnie dokonania Wisły Kraków. Remis i raczej niezbyt wiele goli. Takie rozwiązanie wydaje się najbardziej prawdopodobne. 
 
Jagiellonia Białystok - Podbeskidzie Bielsko-Biała
 
Na zakończenie kolejki czeka nas chyba najciekawsze spotkanie tej kolejki. Najciekawsze dlatego, że obie drużyny bezpośrednio ze sobą walczą o wejście do grupy mistrzowskiej. Różnica między tymi ekipami to tylko 3 oczka. W pierwszym meczu między tymi drużynami padł remis 1:1. Jeżeli więc w poniedziałek wygrają goście to przeskoczą oni będącą na ósmym miejscu Jagiellonię. "Jaga" też bardzo nerwowo ogląda się za siebie co zrobi goniący ją peleton. A wszystko dlatego, że podopieczni Probierza nie są w najlepszej formie. O ile u siebie jeszcze to jakoś wygląda o tyle na wyjazdach są notorycznie rozbijani. I po każdym takim wyjazdowym biciu wracają do siebie i skupiają się przede wszystkim na poprawie gry w defensywie. I co ciekawe to im się udaje. Także przed Podbeskidziem wcale nie takie łatwe zadanie. Był taki moment tej wiosny, że "Górale" punktowali bardzo dobrze. Zanotowali nawet trzy zwycięstwa z rzędu. Ostatnio jednak już nie jest tak dobrze. W trzech ostatnich meczach nie wygrali. W kwietniowy poniedziałek mają jednak mecz z gatunku "must win". I to może właśnie forować gospodarzy. Probierz pewnie zagra tradycyjnie z kontry. Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że Jaga przejmie inicjatywę w tym meczu i będzie dominować od początku do końca, czy nawet dłuższymi fragmentami. Raczej to będzie spokojny mecz i próba kontroli poprzez dobre ustawienie się w defensywie. Do tego oczywiście groźne kontry i może akurat to przyniesie sukces. Dla Jagi zagranie na 0 z tyłu oznacza, że Podbeskidzie już ich nie dogoni. Komfort Jagi polega na tym, że będą znali już cały układ tabeli przed swoim meczem. I może się zdarzyć tak, że remis 0:0 wcale nie będzie taki zły z ich perspektywy. 
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)