Dość nietypowo, bo w poniedziałek, Zagłębie rozegra swój mecz ligowy. Do Lubina przyjeżdża Wisła Kraków i to właśnie mecz pomiędzy tymi dwoma drużynami zamknie 14. kolejkę LOTTO Ekstraklasy.
Czas wygrać u siebie
Największy problem Zagłębia? Zdecydowanie mecze przed własną publicznością. Mało kto o tym pamięta, ale ostatni mecz przed własną publicznością wygraliśmy dokładnie 3 miesiące temu! To był mecz 3. kolejki przeciwko Bruk-Betowi Termalice. Od tego momentu "Miedziowi" na własnym boisku rozegrali 5 spotkań, a bilans w tych spotkaniach to trzy remisy i dwie porażki. Co tu dużo mówić, taka seria nie przystoi drużynie, która ma aspirację, aby być czołową ekipą w kraju.
Wskoczyć na podium
Granie w poniedziałek ma jedną zaletę. Wszystkie drużyny rozegrały już swoje mecze i wszystko zależy od nas. A w tej kolejce układa się to dla nas korzystnie. Punkty stracił Bruk-Bet, punkty straciła Lechia po golu Adiego Błąda. Z czołówki komplet punktów zgarnęła Jagiellonia. Do czołówki powoli doskakują Pogoń i Legia. Także w meczu z Wisłą ważne będzie to, aby utrzymać bezpieczny dystans nad peletonem goniącym czołówkę. Zwycięstwo będzie oznaczało, że do meczu derbowego przystąpimy jako trzecia siła ligi z zaledwie trzema punktami straty do lidera.
Odmieniona Wisła
Wisła ma za sobą fatalny początek sezonu. Po zwycięstwie na inaugurację przyszła seria siedmiu kolejnych porażek. Na wszystko wpływ miały zmiany właścicielskie i kabaret z Jakubem Meresińskim, który najpierw klub odkupił od Bogusława Cupiała, a zaraz potem odsprzedał. Mówiąc potocznie to "wałkiem śmierdzi na kilometr". Te wszystkie sprawy pozaboiskowe z pewnością miały wpływ na fatalną grę Wisły. Przełamanie nastąpiło w meczu z Piastem Gliwice. Po golu w doliczonym czasie gry strzelonym przez Patryka Małeckiego Wisła wygrała i od tego momentu... już nie przegrała. Wliczając dwa spotkania Pucharu Polski, to już seria ośmiu spotkań bez porażki. Można więc powiedzieć, że do Lubina przyjeżdża Wisła na fali.
Zatrzymać Małeckiego
Kluczem do zwycięstwa będzie z pewnością powstrzymanie Patryka Małeckiego. W tym sezonie skrzydłowy Wisły zdobył już cztery gole i zaliczył dwie asysty. Liczby jednak nie do końca oddają to, co Małecki daje Wiśle. Na tym etapie sezonu Patryk gra porównywalnie do swojego najlepszego czasu w Wiśle i nasz prawy obrońca będzie miał sporo pracy ze skrzydłowym "Białej Gwiazdy". A kto to będzie? To wie chyba tylko trener Piotr Stokowiec. Po zawieszeniu za kartki wraca Jakub Tosik, ale w Białymstoku niezły mecz zagrał Aleksandar Todorovski. Mam jednak wrażenie, że niezależnie od tego, kto wyjdzie na prawej obronie, da sobie radę. Obaj nasi prawi obrońcy potrafią grać twardo i nie dadzą sobie w kaszę dmuchać.
Wiślacki optymizm
Tak jak wspomniałem wcześniej, Wisła jest na fali. Potwierdzają to przedmeczowe wypowiedzi trenera oraz zawodników. Na oficjalnej stronie klubu z Krakowa możemy znaleźć taką wypowiedź trenera Dariusza Wdowczyka: „Zagłębie ma dobrze funkcjonującą drużynę. Trener Stokowiec wszystko to właściwie poukładał. Buduje zespół na młodych zawodnikach. Mamy się kogo obawiać, ale bez przesady. Jedziemy tam podbudowani naszymi ostatnimi wynikami i zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Wszyscy zawodnicy są zdrowi. Jeżeli są jakieś urazy, to drobne i do poniedziałku wszyscy będą gotowi na sto procent”.
Bramkarz "Białej Gwiazdy" przed meczem z Zagłębiem mówi tak: „Coraz mniej traconych bramek? Na pewno ma to dla nas duże znaczenie. Sam fakt, że po meczu pucharowym z Lechem zremisowanym na trudnym terenie drużyna nie była zadowolona, a wręcz była zawiedziona. To świadczy o tym, że morale zespołu w ostatnich tygodniach poszło w górę. Teraz przed każdym kolejnym spotkaniem gramy zdecydowanie o trzy punkty. Tak samo będzie w poniedziałek”.
Widać więc po stronie Wisły sporą pewność siebie z lekką nutką ostrożności.
Kartki, kartki, kartki...
W poprzedniej kolejce Wisła mierzyła się u siebie z Bruk-Betem Termaliką. "Wiślacy" w tym meczu bali się nie tyle drużyny z Niecieczy, co faktu, że mogą zostać wykartkowani przed meczem w Lubinie. W małych derbach małopolski na kartki musiało uważać aż sześciu zawodników "Białej Gwiazdy" (Guzmics, Jovic, Małecki, Mójta, Popovic i Mączyński). Żółtą kartkę zobaczył "jedynie" Mączyński i reprezentanta Polski nie zobaczymy w Lubinie. Za niego w środku pola zagra albo Tomasz Cywka, albo Petar Brlek. Bez dwóch zdań to spore osłabienie Wisły, ale jak widać mogło być zdecydowanie gorzej.
W Zagłębiu po przymusowej pauzie za kartki wracają Jakub Tosik i Jarosław Kubicki. Trener Stokowiec ma niemal pełne pole manewru. Do gry nie jest gotowy jedynie Deimantas Petravicius, ale nie oszukujmy, póki co nie jest to wielki problem. Wiadomo, że nie zagra Jan Vlasko, który rozegrał całe spotkanie w meczu rezerw (Zagłębie II pokonało Granicę Bogatynia, a Vlasko strzelił 3 gole). Ten występ w rezerwach to decyzja trenera, która pokazuje, że Słowak nie pasuje do planu na to spotkanie. W meczu z Wisłą na kartki musi uważać Krzysztof Janus.
Niewygodny rywal
Patrząc na karty historii, Wisła to bardzo niewygodny rywal dla Zagłębia. Jeżeli chodzi o same spotkania ligowe, bilans jest zdecydowanie po stronie "Białej Gwiazdy", która 25 razy wygrała. Zagłębie górą było dziewięciokrotnie, a 10 razy padł remis. Zresztą to, że z Wisłą gra nam się ciężko pokazał poprzedni sezon. Przed własną publicznością przegraliśmy 1:3, natomiast na wyjeździe udało się zremisować 1:1. Dwa poprzednie mecze na Stadionie Zagłębia możemy jednak wspominać dobrze. W sezonie "spadkowym" po fenomenalnej końcówce lubinianie wygrali 3:1, a rok wcześniej pokonaliśmy Wisłę 4:1.
Dwunasty zawodnik
Po meczu z Lechią Gdańsk pojawiły się informacje jakoby Stadion Zagłębia na mecz z Wisłą miał być zamknięty dla publiczności. Policja złożyła wniosek o cofnięcie pozwolenia na organizowanie imprezy masowej do lubińskiego ratusza. Skończyło się na tym, że zamknięty został "jedynie" Przodek. Kibice Zagłębia zatem będą mogli obejrzeć to spotkanie z wysokości trybun. Termin spotkania zdecydowanie do najlepszych nie należy, ale zawodnicy liczą na gorący doping. Doda on z pewnością zawodnikom skrzydeł i pomoże sięgnąć po komplet punktów.
Zobacz także:
- 30. kolejka: Zagłębie Lubin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
- Kos znów posędziuje Zagłębiu
- Burić bez kartki. Komisja Ligi uwzględniła protest Zagłębia
- Raport kartkowy przed meczem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza
- Najbliższy rywal: Bruk-Bet Termalica Nieciecza
źródło: