Ledwie przestaliśmy rozpamiętywać mecz z Koroną a tu za chwilę znowu emocje związane ze spotkaniem Zagłębia. Jagiellonia to rywal głodnym gry. Jej rywalizacja z Termalicą została storpedowana przez opady śniegu.
Nie wiemy, jak krótka przerwa odbije się na przygotowaniu fizycznym zawodników, choć tak naprawdę, to piątkowy mecz nie wycisnął z zawodników wszystkich sił. Zupełnie inaczej też przystępuje się do meczu z bagażem dwóch zwycięstw.
Jagiellonia Białystok wychodzi powoli z dołka, który złapała pod koniec września. Do wygranego meczu z Koroną Kielce w kolejce numer 16 Jaga miała serie sześciu meczów bez zwycięstwa. A i zwycięstwo nad kielczanami było minimalne i osiągnięte wielkim wysiłkiem.
Przed spotkaniem w Lubinie Jagiellonia trenowała na obiektach Chrobrego Głogów.
Na konferencji prasowej Michał Probierz mówił tak: Trzeba przyznać, że Zagłębie ma bardzo dobry i przede wszystkim doświadczony zespół. Wielu zawodników ma na koncie wiele występów w Ekstraklasie. Często się ich nie docenia, mówi się też, że to zespół, który gra młodzieżą, ale jest tam co najwyżej dwóch młodych chłopaków, reszta to doświadczeni ligowcy. To bardzo poukładana drużyna i na pewno są zespołem, który potrafi grać. Mają też swoje słabości, które musimy wykorzystać. (źródło: www.jagiellonia.pl)
W kwestii młodych piłkarzy widzimy delikatną szpilkę.
Jagiellonia przyjeżdża do nas w pełnym składzie. Zabraknie tylko kontuzjowanego Jana Pawłowskiego.
W Zagłębiu ostatni mecz pauzuje Konrad Forenc. Co jednak najważniejsze wypada za kartki Lubomir Guldan, który do tej pory grał wszystko. Cały czas zawieszenie wisi nad Aleksem Todorovskim, Djordje Cotrą, Łukaszem Janoszką, Michalem Papadopulosem (siedem żółtych kartek!!!) i Łukaszem Piątkiem.
Dobry wynik we wtorek jest bardzo ważny. Pozwoli jeszcze bardziej ugruntować swoją pozycję w czołówce tabeli co będzie dobrym punktem wyjścia przed bardzo krótką rundą wiosenną.
Wygraliśmy z Jagiellonią w tym sezonie już dwa razy. Można i trzeba pokonać Jagiellonię po raz trzeci.