Do utraty pierwszej bramki mogliśmy mieć nadzieję, że Zagłębie weźmie dzisiaj zwycięstwo. Słupek Papadopulosa, później świetne dośrodkowanie Janusa i strzał Czecha, jeszcze "szaleństwo" Janka Vlasko w polu karnym. Zagłębie nabierało impetu, zdominowało Wisłę, bramka wydawała się kwestią czasu... I można w tym momencie postawić pytanie Siary z Kiler-ów 2: "To co się stało, że się ..." Bo chwila całkowitego zaćmienia wpierw Martina Polacka, który niezbyt mocny strzał Maksymiliana Rogalskiego wypluwa przed siebie, a później Lubomira Guldana, który błąd w przyjęciu "poprawia" wycięciem Sierheja Kriwca dała gola pierwszego. Chwilę później lecącej 32132534 sekund piłki nie był w stanie przeciąć Dorde Cotra. Ba, nie był w stanie przypilnować Dominika Kuna. Trudno odzyskać trzeźwość umysłu po solidnym wyrżnięciu głową o chodnik. Dwutygodniowa praca rozsypała się w trzy minuty. Wejście Martina Nespora spowodowało wzrost napięcia pod bramką Seweryna Kiełpina, ale czy to dowód na zasadność gry dwójką napastników? W drugiej połowie w środku pola widzieliśmy ogromną dziurę, którą zarządzał Dominik Furman. Łukasz Piątek i Jarek Kubicki latali wte i nazad, niejednokrotnie udaremniając kontry rywali. Zagłębiu jest potrzebny rozgrywający w każdym momencie. Zarówno gdy wygrywamy, ale też gdy gonimy wynik. Wczorajsze bombardowanie dośrodkowaniami pola karnego mogło jednak przynieść efekt. Bramkę mógł zdobyć Martin, mógł też Arek Woźniak. Ale rozpaczliwe uratowanie remisu mogłoby zaciemnić obraz miernej gry. Kilku zawodników zagrało wczoraj beznadziejnie. Chyba wiemy, o jakie nazwiska chodzi. Warto jednak z tego grona wyciągnąć jedno nazwisko. Jarosław Jach ma za sobą udany tydzień. Najpierw gol w młodzieżówce, a w piątkowy wieczór występ pewny, prawie bezbłędny. Taki bardziej "patykowaty" Maciej Dąbrowski. W końcówce mógł przyczynić się do zdobycie remisu. Ta porażka nie tyle boli, co mierzi. Dwa tygodnie spokojnego treningu, bez meczowej rywalizacji. Dwa tygodnie kumulowania koncentracji. I w pierwszym meczu po przerwie kilku zawodników gra swój własny mecz. Sędziego Pawła Gila zostawiam w spokoju. Tak jak on powinien zostawić w spokoju gwizdek i sędziowski strój. Bartosz Marchewka  
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)