Ostatnie dwa mecze z „Kolejorzem” były dla nas bardzo udane. W przedostatniej kolejce poprzedniego sezonu Zagłębie rozbiło Lecha 3:0, a w lipcu, na pasji i euforii po wyeliminowaniu Partizana, wygrało w Poznaniu 2:0. Ale dzisiaj, na kilka godzin przed meczem, nastroje w obu ekipach są diametralnie różne.
Lech jest rozpędzony i głodny kolejnych zwycięstw. Przyjeżdża do Lubina po rozbiciu kolejno Wisły Płock, Ruchu Chorzów i Śląska Wrocław, aplikując im 10 bramek nie tracąc ani jednej. Długo musieli czekać kibice „Kolejorza” by być usatysfakcjonowani stylem swojego zespołu.
Trener Bjelica dał zespołowi niezbędny impuls i natchnął go do efektownej i efektywnej gry. Nie potrafił tego zrobić Jan Urban. Zespół Lecha pod wodzą Chorwata nabrał błysku, nie jest to już toporny futbol spod znaku T-T (Trałka – Tetteh). „Odzyskał” niejako dla zespołu Darko Jevticia, dużo lepiej niż w pierwszej części minionej rundy prezentuje się Radosław Majewski. Nenad Bjelica odbudował również atak Lecha, który za Jana Urbana praktycznie nie istniał. Dzisiaj Marcin Robak jest liderem klasyfikacji strzelców, najlepszą chyba dyspozycję w swojej karierze prezentuje Dawid Kownacki. Gdziekolwiek nie przyłożymy lupy widzimy sporą poprawę, którą wprowadził chorwacki szkoleniowiec.
Nie ma co się czarować. To nie Zagłębie będzie dziś faworytem. Mamy swoje problemy, głównie fizycznej natury. Gdy inne zespoły stać na intensywną grę teraz, pod koniec listopada, Zagłębie wygląda na wyprute z wszelkich sił. Trzeba dociągnąć do końca rundy z jak najmniejszą liczbą strat w tabeli, jeśli myślimy o górnej „8”.
Lech przyjedzie do Lubina osłabiony brakiem kontuzjowanych Szymona Pawłowskiego oraz Nicki Bille Nielsena. W Zagłębiu nie zagra na pewno Filip Starzyński (przebywa w Warszawie na badaniach), co do pozostałych, szczerze mówiąc nie wiemy już kto jest kontuzjowany, a kto z powodów sportowych nie łapie się do kadry.
Spotkanie w Lubinie jest istotne dla „Kolejorza” również z innego powodu. Już w środę w Krakowie zespół zagra rewanż ćwierćfinału Pucharu Polski z Wisłą. W pierwszym meczu w Poznaniu padł remis 1:1.
Do tej pory zespoły Zagłębia i Lecha spotykały się na szczeblu Ekstraklasy i dawnej I ligi 52 razy. Lech wygrał 21 z tych meczów, Zagłębie triumfowało w 15 spotkaniach, 16 razy był remis. Co ciekawe, Zagłębie nie przegrało trzech ostatnich meczów z Lechem w Lubinie. Ostatni raz Lech wygrał 19 października 2012 roku po fenomenalnej bramce Vojo Ubiparipa.
Przed meczem z Lechem nasz zespół komplementował analityk zespołu Lecha, Marcin Wróbel: - Zagłębie ostatnio nie wygrywało, ale nie jest w tych meczach stroną zdecydowanie gorszą. Uciekały im ostatnio punktów, ale ciągle grają dobrze w piłkę. Mam nadzieję, że w tym meczu tego nie pokażą, ale pod koniec sezonu będą się liczyć w grze o czołowe miejsca w lidze. Mają szeroką ławkę, trener umiejętnie rotuje składem. To drużyna, która ma swoją tożsamość i przy jej analizie nie możemy patrzeć tylko na wyniki, ale też na tożsamość, którą posiadają. (źródło: www.lechpoznan.pl)
No cóż. Szeroka ławka, umiejętna rotacja składem. Lecha czeka szalenie trudne zadanie...
Mówiąc poważnie, to spotkania z tak renomowanym rywalem jak Lech Poznań nie trzeba reklamować. Mamy apel również do naszych piłkarzy.
Na koniec mamy również mały apel: Lubo Guldan, Łukasz Janoszka, Krzysiek Janus, Konrad Forenc i Jarek Kubicki – nie raz udowodniliście, że jesteście Panami Piłkarzami i niemalże w pojedynkę na różnych płaszczyznach ciągnęliście Zagłębie do przodu. Liczymy na Was w tym trudnym dla naszej drużyny momencie! Na nas możecie liczyć, nasze miejsce w piątek o 20:30 jest na Stadionie Zagłębia!
bjmarchew
Zobacz także:
- 30. kolejka: Zagłębie Lubin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza
- Kos znów posędziuje Zagłębiu
- Burić bez kartki. Komisja Ligi uwzględniła protest Zagłębia
- Raport kartkowy przed meczem z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza
- Najbliższy rywal: Bruk-Bet Termalica Nieciecza
źródło: