Do spotkania z Jagiellonią,my kibice, moglibyśmy podejść jak kolejnego spotkania, myślami będąc już na Maślicach. Jednak oddanie zespołu pod batutę nestora Lenczyka zmienia nasze spojrzenie na spotkanie o 180 stopni.
Polska mentalność, hiszpański temperament
Pamiętamy Jagiellonię z ostatnich kolejek zeszłego sezonu. Ogrywano ją regularnie, co sprawiło, że wyczerpała się formuła Tomasza Hajty i opuścił on zespół.
Szefowie Jagiellonii powierzyli tworzenie nowej Jagiellonii Piotrowi Stokowcowi. I trzeba przyznać, że początek tegorocznej kampanii w Białymstoku muszą uznać za całkiem udany. Jagiellonia zagrała kilka niezłych spotkań; jak chociażby ogranie Śląska we Wrocławiu 3:2, remis w Krakowie z Wisłą 1:1, czy w końcu przewalcowanie Ruchu 6:0. W środę dzielnie walczyli z Legią ulegli jednak "Wojskowym" 2:3 (bramkę zdobył m.in. Dawid Plizga).
Meczem, do którego wszyscy się odnoszą, w kontekście Jagiellonii jest oczywiście zgromienie "Niebieskich". Ten mecz wskazywał gdzie tkwi siła "Jagi". Przede wszystkim w dopasowaniu wszystkich elementów pod grę Daniego Quintany. Dwie bramki i trzy asysty mówią same za siebie. Oczywiście Jagiellonia, to nie tylko Quintana, ale jeśli on gra dobrze to cała drużyna też. W ostatnich meczach, tj. z Podbeskidziem i właśnie z Legią, był pod formą, dlatego białostoczanie tak efektownie już nie zagrali. Quintana jest piłkarzem o ponadprzeciętnych (jak na polską ligę) umiejętnościach, których nie potrafi jednak przełożyć na kilka spotkań z rzędu. Musimy mieć nadzieję, że i tym razem zostanie uśpiony, albo nasi kopacze skutecznie go unieszkodliwią.
Ważną informacją przed meczem z Jagiellonią jest karencja Michała Pazdana, do tej pory podstawowego stopera. Jego miejsce u boku Ukochukwu Ukaha zajmie najpewniej Słowak Martin Baran.
Test przed derbami
Udany mecz z Koroną, mieszanka pecha i żenady w Bydgoszczy... Naprawdę trudno przewidywać, jakie Zagłębie możemy ujrzeć w niedzielę. Nawet Lenczyk nie jest cudotwórcą, żeby w kilkanaście godzin z naszych już wielkich gwiazd uczynić jeszcze większe gwiazdy futbolu...
Dość szydery. Wchodzimy w być może przełomowy moment tej rundy. Przed nami kilka ważnych spotkań, które albo ugruntują naszą pozycję w dole tabeli, albo pozwolą myśleć o awansie w górę. No i przede wszystkim derby. Znając Lenczyka, przede wszystkim będzie chciał uporządkować system obronny. Zresztą, to nawet nie jest kwestia jego chcenia; Zawisza wbił nam bramki, bawiąc się piłką w naszym polu karnym. Tak naprawdę trudno coś konkretnego w zapowiedzi meczu napisać, poza tym, że czekamy na niego ze zdwojoną siłą.
Do tego meczu przystąpimy wzmocnieni dyskwalifikacją za kartki Adama Banasia. Nie, to nie jest błąd logiczny, ani przejęzyczenie. Raczej to głos trybun. Ostatnio forma naszego kapitana, po okresie naprawdę solidnej gry, znowu opadła w niziny, więc być może przymusowy odpoczynek przyda się zarówno jemu jak i nam.
Historia spotkań
Z Jagiellonią mamy dobry bilans. W 18 spotkaniach odnieśliśmy dziewięć zwycięstw, ulegliśmy cztery razy i pięć razy wychodziliśmy na remis.
Jak zagramy?
Wie tylko Oro Profesoro...