Już dziś o 18:00 Zagłębie Lubin zmierzy się na własnym terenie z łódzkim Widzewem. Łodzianie do najtrudniejszych rywali ostatnio nie należą, grają w kratkę, jednak są na tyle nieobliczalni, że nie można ich lekceważyć.
Z Widzewem mierzyliśmy się dotąd 46 razy. 16 razy wygrało Zagłębie Lubin, 13 razy mecze z udziałem "Miedziowych" i Widzewa kończyły się remisem, a 17 razy lepsi okazali się rywale z Łodzi. Bilans bramek to 48:47 na korzyść lubinian.
Do meczu z Widzewem Zagłębie przystąpi bez Borisa Godala (uraz więzadeł krzyżowych) i Miłosza Przybeckiego (uraz mięśnia). Nie spodziewamy się również zbyt wielu młodych zawodników w kadrze, bowiem jak na razie nie przekonali do swoich umiejętności trenera Lenczyka. W kadrze meczowej najprawdopodobniej znajdzie się miejsce dla Denissa Rakelsa, o którym Orest Lenczyk wypowiadał się w dość ciepłym tonie. – Biorę pod uwagę, że Rakels ostatnio nie grywał, ale to przecież reprezentant Łotwy i zasługuje na powołanie do meczowej kadry – powiedział dla oficjalnej strony naszego klubu trener Orest Lenczyk.
W Widzewie Łódź na pewno nie zobaczymy ostatnio podstawowego obrońcy Kevina Lafrance’a, który jest kontuzjowany. Pozostali zawodnicy powinni być do dyspozycji trenera Rafała Pawlaka. Obok zastępcy Lafrance’a na boisku zagra na pewno Jonathan de Amo „Perez”. – Nie widzę żadnych problemów, że miałbym grać z kim innym niż z Kevinem. Najważniejsze jest to, że mamy wielkie chęci, żeby wygrać. Myślę, że to jest najważniejsze – powiedział na konferencji przedmeczowej gracz Widzewa.
Typ MKS Zagłębie PL
Zagłębie 2:0 Widzew