Śląsk powoli, bardzo powoli, ale wychodzi z dołka. A raczej z dołu, właściwie pogrzebowego, w którym znalazł w rundzie jesiennej. Fatalna forma piłkarzy w połączeniu z degrengoladą urzędniczą (dziwne urlopowania i zwalniania trenerów) sprawiła, że Śląsk przezimował na przedostatnim miejscu w tabeli. Teraz jest na pierwszym miejscu bezpiecznym, ale tylko dlatego, że w Zabrzu i w Krakowie jest jeszcze gorzej.

Sytuację Śląska wyjaśnia trochę Stanisław Jerzy Lec w swych „Myślach nieuczesanych”: „Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu.”

I tyle na temat sytuacji w Śląsku.

Handicap?

Śląsk nie zagrał swojego meczu w tygodniu z Piastem z powodu fatalnego stanu murawy. Są ci, którzy traktują to jako przewagę naszych rywali, są też ci, którzy na pierwszym miejscu stawiają rytm meczowy. Nie ma wątpliwości, że Zagłębie zwycięstwo nad Lechią musiało wybiegać i trochę potu na boisku zostało. Z drugiej strony drugie zwycięstwo z rzędu rozbudziło apetyt na osiągnięcie trzeciego triumfu, tym bardziej, że chodzi o triumf bardzo prestiżowy.

Typowy konflikt falenicko – otwocki. Ja osobiście skłaniam się ku tezie optymistycznej. Rolą piłkarza jest gra i kiedy nie gra to nie jest dla niego stan naturalny. Śląsk został wybity z rytmu meczowego (choć sam mecz z Górnikiem trudno nazwać meczem). My natomiast zagraliśmy dobre spotkanie, a w perspektywie celu o jaki gramy, to mecz wtorkowy na pewno bardziej pomógł niż przeszkodził.

Pozwolę sobie na małą uwagę, że naszym handicapem będzie Mariusz Pawełek.

Absencje

W Śląsku nie zagrają Piotr Celeban i Marcel Gecov, w ich miejsce trener Romuald Szukiełowicz planuje desygnować do gry Adama Kokoszkę i Tomasza Hołotę. To, że nie zagra kapitan Śląska należy traktować jako spadek jakościowy drużyny z Wrocławia.

Zresztą po prawdzie, nie chcąc się nad Śląskiem znęcać, to trudno doszukać się jakiegoś znaczącego wzrostu pod względem jakości. Japończyk Ryota Morioka na pewno poprawił frekwencję na Stadionie Miejskim, ściągając kilkudziesięciu swoich rodaków, ale czy wpłynął na poprawę gry? Na razie efektownie spartolił „setkę” w meczu z Górnikiem nie trafiając do bramki z kilku metrów do bramki. Wrócił Robert Pich, ale też nie pociągnął gry zespołu. Ostatniego dnia lutego Śląsk wypożyczył 20-letniego Węgra Bence Mervo, który do tej pory reprezentował szwajcarski FC Sion. Nie zagrał w żadnym meczu.

Trudno po trzech meczach: zwycięstwie (szczęśliwym), porażce (dzięki Pawełkowi), remisie (za który i Śląskowi i Górnikowi powinno się punkty odjąć, a nie dzielić) stwierdzić, w jaki sposób Śląsk może nas pokonać.

Powiem tak: Śląsk wygra tylko wtedy, jeśli mu pomożemy.

W Zagłębiu sytuacja kadrowa jest standardowa, czyli dobra. Brakuje ciągle Jana Vlaski, ale czy w perspektywie kapitalnej formy Filipa Starzyńskiego ktoś o nim pamięta?

My pamiętamy. Vráť sa do zdravia, Jano!

Jak mamy zagrać?

Najbardziej narzucająca się odpowiedź: „tak samo!” jest odpowiedzią jak najbardziej właściwą. Tak samo, czyli na pełnej intensywności, agresji, doskoku do rywala. Dobrą formę muszą potwierdzić Maciej Dąbrowski, Filip Starzyński, Łukasz Janoszka, którzy w dużej mierze decydują o wynikach Zagłębia. Co nie oznacza, że dobrego występu nie żądamy od wszystkich. Żądamy. Zwycięstwa też. Derbów się nie gra, DERBY SIĘ WYGRYWA!

Bartosz Marchewka

źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)