Najpierw rozstawiamy Legię po kątach. Później to Legia wciska nas we własne pole karne. Aż w końcu to my wpadamy na metę jako zwycięzcy. To nie był mecz. To była przejażdżka futbolowym rollercoaster’em. Co wiemy po tym meczu? Zagłębie Lubin ciągle stać na zdominowanie rywala. Wysoki pressing, szybka dystrybucja piłki plus trzymanie rywala w szachu dzięki stałym fragmentom gry. Dowodem - bardzo efektowna akcja przy drugiej bramce. W pierwszej połowie gra naszego rywala wyglądała jak z założonymi dybami. Z dużym optymizmem czekało się na drugą połowę. Ale Zagłębia Lubin jeszcze nie stać na poprowadzenie meczu od początku do końca. Legia schodziła z boiska rozbita i skłócona a koszmary sprzed roku wróciły bardzo szybko. Piłka latała po naszym polu karnym lotem niekontrolowanym i Legia mogła w tym czasie strzelić więcej bramek. Jednak Piotr Stokowiec rozpoczął akcję ratowania zwycięstwa. Wprowadził Arkadiusza Woźniaka, ale przede wszystkim Filipa Jagiełłę. Młody zawodnik Zagłębia został wrzucony na bardzo głęboką wodę, w trudnym momencie. Chybotał się wynik, chybotała się gra. Ale Filip pokazał, że potrafi pływać. To on „kierował” kontrą, z której zrodził się rzut rożny, po którym Janus strzelił gola Pazdanem. To jego wejście uporządkowało grę Zagłębia, zwłaszcza przed naszym polem karnym. I nazwę Filipa małym bohaterem tego zwycięstwa. Bo nie wygralibyśmy na Legii bez Jarka Jacha, bez Krzyśka Janusa i bez naszego „giganta” w bramce. Martin ostatnie występy miał co najwyżej średnie, a dzisiaj był skałą. Złapany Nikolić z rzutu karnego – trudno o lepsze podsumowanie bardzo dobrego występu. Wybijał co miał wybić, łapał co miał łapać, odbijał, co miał odbić. Jesteśmy uradowani zwycięstwem nad mistrzem Polski. Oczywiście, to mistrz potłuczony i besztany z każdej strony. Warto jednak z tego meczu wyciągnąć i poddać rzetelnej analizie ten moment zdominowania przez Legię. Bo to, co działa nie warto naruszać. Ale trzeba szukać recepty na takie sytuacje. Jak najdłużej prowadźmy mecz pod naszą kontrolą. Jak najwięcej takich połówek jak pierwsza połówka dzisiaj. Przyszło tak bardzo oczekiwane zwycięstwo. Zagłębie ciągle jest silne. Ciągle może gryźć. Po meczu czas na bal. Bartosz Marchewka
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)