Niestety zła passa na Łazienkowskiej trwa w najlepsze. Choć Zagłębie jako pierwsze objęło prowadzenie, to z każdą upływającą minutą Legia rosła coraz mocniej w siłę. Tutaj widzieliśmy wariant gry Leszka Ojrzyńskiego, gdzie po zdobytej bramce w początkowej fazie następnie przeszli do głębokiej defensywy. Gospodarze skrupulatnie to wykorzystali, urządzając istną kanonadę pod bramką przyjezdnych. Honor „Miedziowych” w pierwszej połowie uratował VAR, który anulował trafienie Milety Rajovicia z 35 minuty. Druga część nie pozostawiła złudzeń i do siatki przepięknym trafieniem najpierw trafił Rúben Vinagre, a tuż przed końcowym gwizdkiem kropkę nad „i” postawił były zawodnik lubinian, Rafał Adamski.
Beniaminek i nadchodzący rywal Zagłębia na ten moment zabrał komplet możliwych rezultatów: porażka, zwycięstwo i remis. Co ciekawe dwa zespoły posiadają jednakowy bilans bramek zdobytych (3) i straconych (3) oraz zbliżoną liczbę oddanych strzałów (26 Zagłębie i 27 Śląsk) i to wszystko mimo że „Miedziowi” rozegrali jedno spotkanie mniej. Ze statystycznego punktu widzenia Śląsk jawi się jednak jako zespół, który stara się grać dużo bardziej ofensywnie. Posiadają wyraźnie większe średnie posiadanie piłki (37% Zagłębie i 47% Śląsk) i wyprowadzają blisko 120 podań więcej na mecz.
Należy jednak podkreślić, że w tym przypadku statystyki nie są aż tak miarodajne. Zespół z Wrocławia był wyraźnie gorszy od Cracovii. Oddali prawie dwa razy mniej strzałów (9 do 17), a do tego tylko jeden z nich leciał w światło bramki. Do tego końcówkę grali w dziesiątkę po czerwonej kartce Lamine’a Ba. Nie ulega wątpliwości, że przy takiej grze ugrany bezbramkowy remis należy uznać zarówno za sukces jak i łut szczęścia. Cóż - koncepcje są różne i moglibyśmy długo dyskutować, który zespół wygląda lepiej, przy czym zawsze trzeba pamiętać, że derby bronią się swoimi prawami, co nieraz potwierdzała historia starć między obiema omawianymi ekipami.
Bilans przed 54. Derbami Dolnego Śląska pozostaje wciąż wyrównany z lekką przewagą Zagłębia Lubin. Ostatni raz obie ekipy zmierzyły się w oficjalnym meczu w maju 2025 roku, ze względu na spadek Śląska Wrocław z Ekstraklasy. Należy przy tym wspomnieć, że drużyny spotkały się jeszcze w tym roku w ramach meczu kontrolnego, w którym padł remis 2:2.
Derby Dolnego Śląska
Mecze: 53
Zwycięstwa Zagłębia: 23
Remisy: 13
Zwycięstwa Śląska: 19
Jeżeli chodzi o dyspozycyjność piłkarzy to z powodu zawieszenia na pewno nie zagra wspomniany Lamine Ba, a zawodnicy Zagłębia są wszyscy na czysto. Z powodu kontuzji wciąż czekamy na powrót Dominika Hładuna, który już rozpoczął treningi z zespołem, a dalej potrzebuje czasu by wrócić do formy. Za to z listy zawodników z urazem możemy skreślić Romana Jakubę, który jest w pełni sił by wrócić na boisko. W zespole rywali na pewno zabraknie Michała Mokrzyckiego, który zerwał więzadła krzyżowe i z tego względu prawdopodobnie w tym sezonie już nie zagra.
Sędzią derbów będzie Mateusz Piszczelok, u którego boku staną Sławomir Kowalewski i Damian Rokosz. Arbiter z Katowic ostatni raz prowadził mecz z udziałem Zagłębia w marcu, kiedy to lubinianie ograli Wisłę Płock 2:0. Przypominamy o naszej zabawie #TyperMKS. Swoje predykcje możecie dawać do soboty, godziny 13:45.
