Gra “Miedziowych” wydaje się w ostatnim czasie mocno powtarzalna. W pierwszej połowie nie potrafią przejąć inicjatywy i przez pierwsze 45 minut kryją się za podwójną gardą niskiego pressingu, a przez pozostałe 45 minut próbują coś zrobić, ale to się okazuje niewystarczające. Nie inaczej było teraz. W zasadzie goście cudem nie stracili gola w pierwszej części spotkania, a zdobyty pierwszy od ponad trzech tygodni gol mając na względzie pełny obraz meczu mógł się wydawać lekkim zaskoczeniem. Potwierdzają to dobitne suche statystyki, z których każdy laik zda sobie sprawę o ile była widoczna różnica klas tego wieczoru:
Strzały: Wieczysta 22 - Zagłębie 12
Strzały celne: Wieczysta: 7 - Zagłębie 2
Posiadanie piłki: Wieczysta 74% - Zagłębie 26%
Podania: 614 - 211
Źródło Flashscore
Przewaga góry tabeli nad dołem powoli zaczyna się zarysowywać - choć po poprzedniej kampanii wiemy, że nie ma co się do tego przywiązywać - a Zagłębie zaczyna powoli się zaczyna się zadamawiać na szczycie, tyle że tej drugiej połowy. Starcie z GieKSą tym mocniej może odpowiedzieć na pytanie o ambicjach podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego na sezon 2026/27. Zespół z Górnego Śląska gra póki co w kratkę. Z jednej strony potrafili wygrać wysoko i efektownie 5:0 z Wisłą Płock, by potem dostać 0:3 z Piastem Gliwice. Bilans trzech wygranych i trzech porażek w sześciu meczach tym mocniej zarysowuje tę kwestię.
Mimo wszystko ze względu na okazję starcie te ma zupełnie inny wymiar. Mianowicie przy okazji 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy w Lubinie będą obchodzona 80. rocznica powstania Zagłębia Lubin. Nie jest to przypadkowy wybór, gdyż to właśnie z GKS-em Katowice “Miedziowi” zagrali pierwszy mecz na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Było to 28 lipca 1985 roku, a spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem 1:0 po bramce Eugeniusza Ptaka. Odłóżmy na bok wszelkie wątpliwości co do formy Zagłębia i przebiegu tego sezonu. W sobotę każdy powinien się po prostu cieszyć – pamiętając o tym, po co właściwie się kibicuje.
W obu zespołach nie ma aktualnie żadnych problemów z kontuzjami, za to ze względu na trzy żółte kartki w zespole gości nie będzie dostępny Lukas Klemenz. Sędzią spotkania będzie Tomasz Kwiatkowski, u którego boku staną Marek Arys oraz Marcin Lisowski. Ostatni raz arbiter prowadził mecz z Cracovią pod koniec minionej kampanii, który Zagłębie zremisowało bezbramkowo u siebie. Przypominamy o naszej zabawie #TyperMKS. Swoje typy możecie podawać do soboty, godziny 19:15.
