W sobotnie popołudnie KGHM Zagłębie Arena wypełni się po brzegi. „Miedziowi” podejmą Lecha Poznań, który wciąż czeka na pierwszą wyjazdową wygraną w nowym sezonie. Czy podopiecznym Waldemara Fornalika uda się sprawić niespodziankę i odnieść zwycięstwo nad wyżej notowanym rywalem?

Jednowymiarowi „Miedziowi”

Jesteśmy po czterech kolejkach kampanii 2024/25, w których Zagłębie Lubin zdobyło pięć punktów. Nie jest to wynik ani dobry, ani zły, biorąc pod uwagę obecne możliwości „Miedziowych”. Kadra drużyny jest węższa niż rok temu. Ponadto włodarze dwukrotnego mistrza Polski stronią od jakichkolwiek wypowiedzi na temat celów, jakie stawiane są przed Waldemarem Fornalikiem i spółką. Trudno nie odnieść wrażenia, że ludziom, którzy aktualnie pociągają za sznurki w lubińskim klubie, zależy wyłącznie na tym, żeby wokół Zagłębia była cisza i spokój. A wyniki? Są sprawą drugorzędną…

W trakcie poprzedniej edycji rozgrywek niejednokrotnie zwracaliśmy uwagę na niezbyt atrakcyjny dla oka styl, który prezentowali podopieczni trenera Fornalika. „Miedziowi” pod batutą doświadczonego szkoleniowca są jednowymiarowi. Brakuje w ich grze pierwiastka nieprzewidywalności. Zagłębie jest też mało intensywne w swoich poczynaniach. Postawione przez nas tezy dobitnie potwierdza na przykład ostatnie spotkanie lubinian, w którym podzielili się oni punktami z Lechią. Po tym, jak beniaminek z Gdańska objął prowadzenie, postawa „Miedziowych” się nie zmieniła. Często w ich atakach brakuje przyspieszenia. Ostatecznie zawodnikom Waldemara Fornalika udało się wyrównać stan rywalizacji, aczkolwiek ich dyspozycja pozostawiła wiele do życzenia. To jeden z największych kamyczków do ogródka Zagłębia. Ekipie ze stolicy polskiej miedzi gra o najwyższe cele raczej nie grozi. Dlaczego więc nie spróbują oni przynajmniej postawić na futbol, z którego oglądania fani będą czerpać przyjemność?

Przeciwko Lechowi Poznań najpewniej nie wystąpi Bartosz Kopacz, który w dalszym ciągu leczy uraz. Pod znakiem zapytania stoi również występ Damiana Dąbrowskiego, który narzeka na drobne problemy zdrowotne. Wiele wskazuje natomiast na to, że Waldemar Fornalik będzie mógł już skorzystać z Kajetana Szmyta. Niekoniecznie w pełnym wymiarze czasowym, ale niewykluczone, że 22-letni skrzydłowy pojawi się na placu gry z ławki rezerwowych.

Minorowe nastroje wokół „Kolejorza”

Lech Poznań całkowicie zawalił poprzednie rozgrywki. Zwolnienie Johna van den Broma i zastąpienie go Mariuszem Rumakiem okazało się być kompletną wtopą właścicieli „Kolejorza”. Klub ze stolicy województwa wielkopolskiego nie zdołał zakwalifikować się do eliminacji europejskich pucharów. Lech w rok roztrwonił kapitał, który zyskał po świetnej przygodzie w Lidze Konferencji w sezonie 2022/23.

Oliwy do ognia dolewa fakt, iż latem „Kolejorza” opuściły trzy istotne ogniwa. Mianowicie: Kristoffer Velde przeniósł się do Olympiakosu, Filip Marchwiński do Lecce, a Jesper Karlstrom został sprzedany do Udinese. Do Poznania powędrowali z kolei Bryan Fiabema, Daniel Hakans, Alex Douglas, Ian Hoffmann. Z wypożyczenia z GKS-u Katowice powrócił także Antoni Kozubal. Najnowszym nabytkiem ośmiokrotnego mistrza Polski jest wychowanek Zagłębia - Filip Jagiełło. 27-latek, który w ostatnich latach grał we Włoszech, znalazł się na zakręcie kariery i zdecydował na powrót do Polski. Środkowy pomocnik parafował z Lechem trzyletnią umowę z opcją prolongaty o kolejne dwanaście miesięcy. - Transfer Filipa Jagiełły wygląda najlepiej spośród wszystkich wzmocnień. Z drugiej strony jeśli zawodnik mówi, że poziom Serie B jest wyższy od Ekstraklasy, po czym do niej wraca, to świadczy to o tym, że poszło coś bardzo nie tak. Niemniej, czas pokaże, czy umiejętnie wkomponuje się do składu i w jakiej roli będzie występować. W mojej ocenie nie będzie on gotowy, aby wystąpić w Lubinie od pierwszej minuty i zapewne pojawi się na boisku na ostatnie 20-30 minut - mówi nam dziennikarz „Głosu Wielkopolskiego”, Maksymilian Dyśko.

Niels Frederiksen, który 14 maja oficjalnie przejął schedę po Mariuszu Rumaku, stanął przed nie lada wyzwaniem, aby odmienić oblicze Lecha. W pierwszych czterech spotkaniach pod wodzą Duńczyka poznaniacy wygrali dwa razy, jeden raz zremisowali i raz też przegrali. - Lech wygląda lepiej pod każdym względem niż za kadencji trenera Mariusza Rumaka, ale nie jest to specjalnym zaskoczeniem. Intensywność, organizacja gry jest na dobrym poziomie, chociaż da się zauważyć, ze dalej brakuje w Lechu zespołowości i głębi. W meczu z Rakowem z powodu drobnych problemów zdrowotnych wypadł Ishak i „Kolejorz” nie istniał w ofensywie. Niestety, w każdej formacji sytuacja wygląda podobnie - wypowiada się Dyśko.

Wszystkich sympatyków Zagłębia Lubin zachęcamy do wzięcia udziału w naszej zabawie #TyperMKS. Czas na oddanie typów upływa na godzinę przed początkiem spotkania.

Rozjemcą potyczki „Miedziowych” z poznaniakami będzie Paweł Malec. Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi o godzinie 17:30.

Cześć, funkcjonujemy nieprzerwanie od roku 2012 i jesteśmy wiodącym oraz najlepszym nieoficjalnym portalem poświęconym Zagłębiu Lubin. Omawiamy różnorodne tematy związane z zespołem piłkarskim oraz dwoma drużynami piłki ręcznej. Jeśli doceniasz naszą pracę, postaw proszę wirtualną kawkę! Dziękujemy! :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zagłębie Lubin - Lech Poznań

KGHM Zagłębie Arena 17-08-2024, 17:30
PKO Ekstraklasa, Kolejka - 5. kolejka

0:1
(0:1)
źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)