Czarne chmury nad Dariuszem Żurawiem zbierają się od dłuższego czasu, bowiem drużyna pod jego wodzą gra fatalnie i przegrywa mecz za meczem. O jego odejściu z naszego klubu miał przesądzić już przegrany mecz z Rakowem Częstochowa i nie chodziło tutaj nawet o wynik, ale o całokształt dokonań drużyny w ostatnich miesiącach. Po porażce z Arką Gdynia w Fortuna Pucharze Polski wydawałoby się, że godziny Dariusza Żurawia w Lubinie są policzone, jednak ostatecznie zrezygnowano z jego zwolnienia.
Jak informuje Antoni Bugajski z "Przeglądu Sportowego", zarząd klubu i pion sportowy zdecydowali, że nie jest to właściwy moment na zmianę i może ona nie przynieść oczekiwanych skutków ze względu na dość napięty terminarz. Inne powody, to jak na razie brak spójnej wizji co do nowego trenera oraz konieczność wypłacenia sporych odszkodowań obecnemu sztabowi szkoleniowemu.
Oznacza to wszystko mniej więcej tyle, że Dariusz Żuraw na pewno poprowadzi "Miedziowych" w starciu z Lechem Poznań, ale chyba nikt nie położy głowy, czy na pewno taki stan rzeczy utrzyma się po ewentualnej porażce z liderującym w PKO BP Ekstraklasie "Kolejorzem".
Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji. Jestem bardzo zawiedziony postawą drużyny i brakiem awansu. Proszę kibiców o cierpliwość i wsparcie. Ciężko pracujemy nad tym, by odmienić oblicze naszego zespołu.
— Michał Kielan (@mtkielan) December 2, 2021
