- Na pewno jest to ogromne ryzyko, które podjęły władze Lecha Poznań. To miał być sezon, w którym „Kolejorz” po bardzo udanej przygodzie w europejskich pucharach, powróci na zwycięską ścieżkę w lidze lub w Pucharze Polski. W sierpniu Lech zakończył granie w międzynarodowych rozgrywkach, dalsza część rundy jesiennej też była rozczarowująca. Pół roku temu nikomu nie przyszłoby do głowy, że Johna van den Broma może zastąpić Mariusz Rumak. Nie chcę powiedzieć, że jest to ruch „po bandzie”, ale na pewno ma prawo spotkać się on z negatywnym odbiorem.
- Można powiedzieć, że zatrudnienie trenera Rumaka zostało, kolokwialnie mówiąc, rozmasowane przez powrót Rafała Janasa. Lech rozczarował rundą jesienną, emocje były bardzo negatywne, ale później tematem numer jeden stały się właśnie zmiany w sztabie szkoleniowym. Kibice między innymi ze względu na ten ruch zaczęli wierzyć, że to się może udać. Sądzę, że obecny sztab jest lepiej sprofilowany pod zasoby ludzkie, jakimi dysponuje „Kolejorz”. Włodarze Lecha Poznań kierowali się też tym, żeby dać impuls, bo jakość niewątpliwie drzemie w tym zespole. Podczas obozu przygotowawczego w Turcji duży nacisk kładziono na taktykę oraz organizację gry. Nie dziwi mnie gęsta atmosfera wokół Lecha, ponieważ jeżeli po kadencjach Macieja Skorży i Johna van den Broma, w Poznaniu wyszli z założenia, żeby postawić na Mariusza Rumaka, to można ten projekt traktować z lekkim dystansem.
- Właśnie odnoszę wrażenie, że będzie odwrotnie. Lech musi umieć wykorzystywać swoją jakość, ale też umieć wygrywać założeniami taktycznymi, bo tego brakowało. Myślę, że dużo będzie zależało od wytrenowanych schematów, takich jak na przykład stałe fragmenty gry. Sztab zimą miał czas na to, aby dopasować to, co nie działało do realiów, w jakich operuje. Teraz przyjdzie ligowa weryfikacja.
Przed „Kolejorzem” runda, po której nie do końca wiadomo, czego oczekiwać. Kiedy twoim zdaniem będzie można powiedzieć, że ten sezon nie będzie dla Lecha stracony?
- Sądzę, że wszystko będziemy wiedzieli 3 marca po spotkaniu z Rakowem Częstochowa. Po tej dacie będziemy mogli już powiedzieć, o co gra Lech w sezonie 2023/24, ponieważ będzie po meczach z Zagłębiem Lubin, Jagiellonią Białystok, Śląskiem Wrocław i po pucharowej rywalizacji z Pogonią Szczecin.