Leszek Ojrzyński zdecydował się na kilka zmian w wyjściowym składzie. W środku defensywy ponownie wystąpił Filip Kocaba, a w linii pomocy obok Damiana Dąbrowskiego i Jakuba Kolana pojawił się Sebastian Kowalczyk.
Spotkanie fatalnie rozpoczęło się dla gospodarzy. Już w 6. minucie Jakub Kolan ucierpiał po zderzeniu głowami z Janem Biegańskim. Pomocnik Zagłębia zalał się krwią i nie był w stanie kontynuować gry. W jego miejsce pojawił się Adam Radwański.
W 20. minucie z dystansu próbował Paul Mukairu, ale Jasmin Burić nie musiał interweniować. Chwilę później odpowiedział Marcel Reguła, jednak jego strzał minął bramkę Pogoni. W 33. minucie po rzucie rożnym głową uderzał Damian Michalski, lecz również niecelnie. Cztery minuty później groźnie zrobiło się po akcji Josipa Ćorluki, który mocno uderzył lewą nogą, ale piłka przeleciała nad poprzeczką.
Do przerwy kibice oglądali bardzo przeciętne widowisko. Bez większego tempa, jakości i bez wyraźnej przewagi którejkolwiek ze stron.
W przerwie trener Zagłębia szybko zareagował. Na boisku pojawili się Levente Szabó i Tomasz Makowski, którzy zastąpili Michalisa Kosidisa oraz Sebastiana Kowalczyka. Obraz gry jednak praktycznie się nie zmienił. Nadal brakowało konkretów, a mecz momentami był zwyczajnie ciężki do oglądania.
W 55. minucie niecelnie z dystansu uderzył Koutris. Chwilę później po strzale Natana Ławy piłka odbiła się od jednego z obrońców Zagłębia i trafiła w boczną siatkę. W 74. minucie przebudził się Marcel Reguła. Skrzydłowy przedarł się przez defensywę Pogoni i oddał mocny strzał, ale Valentin Cojocaru pewnie złapał piłkę.
Decydujący moment nadszedł w 79. minucie. Pogoń od kilku chwil zamykała gospodarzy pod własnym polem karnym i w końcu dopięła swego. Po dośrodkowaniu i strzale głową Ulvestada dobrze interweniował jeszcze Jasmin Burić, jednak przy dobitce Husseina Alego był już bez szans.
W końcówce szczecinianie mogli podwyższyć prowadzenie. Dwukrotnie sam na sam z Buriciem znalazł się Leo Borges, ale bramkarz Zagłębia uratował swój zespół przed wyższą porażką.
Ostatecznie lubinianie przegrali zasłużenie 0:1 i po raz kolejny w tym sezonie pokazali futbol, który trudno oglądać bez frustracji. Minimalne posiadanie piłki, brak pomysłu na rozegranie, ogrom niedokładności i praktycznie zerowa kreatywność sprawiają, że mimo relatywnie wysokiego miejsca w tabeli trudno patrzeć z optymizmem na przyszły sezon. Tym bardziej że wiele punktów zdobytych w obecnych rozgrywkach było efektem dużej dawki szczęścia, a nie jakości gry. Jeszcze kilka tygodni temu można było wierzyć, że sztab wyciągnie wnioski z kolejnych słabych występów. Tymczasem z meczu na mecz „Miedziowi” wyglądają piłkarsko coraz gorzej.
33. kolejka PKO BP Ekstraklasy
15 maja 2026 r., godz. 18:00 | KGHM Zagłębie Arena, Lubin
Zagłębie Lubin 0:1 Pogoń Szczecin
bramka: Hussein Ali 79
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 13. Mateusz Grzybek (85, 88. Mihael Mlinarić), 39. Filip Kocaba, 25. Michał Nalepa, 4. Damian Michalski, 16. Josip Ćorluka - 44. Marcel Reguła, 26. Jakub Kolan (11, 18. Adam Radwański; 77, 19. Jakub Sypek), 8. Damian Dąbrowski, 7. Sebastian Kowalczyk (46, 6. Tomasz Makowski) - 9. Michális Kossídis (46, 17. Levente Szabó).
Pogoń Szczecin
77. Valentin Cojocaru - 28. Linus Wahlqvist (74, 15. Hussein Ali), 13. Dimítris Keramítsis, 41. Attila Szalai, 32. Leonárdo Koútris (83, 4. Léo Borges) - 25. Mads Agger (87, 23. Benjamin Mendy), 8. Fredrik Ulvestad, 6. Jan Biegański, 18. Paul Mukairu (74, 11. Kamil Grosicki) - 10. Filip Čuić, 47. Natan Ława (87, 22. Danijel Lončar).
żółte kartki: Szabó - Szalai, Ali, Cojocaru.
sędziował: Paweł Malec (Łódź).
widzów: 8112.
