Ekstraklasowy sezon wkracza w decydującą fazę, a regres drużyny Zagłębia Lubin trwa i postępuje. "Miedziowi" nie mogą być jeszcze pewni utrzymania, a ostatnie ich popisy nie wykluczają możliwości włączenia się jeszcze w walkę o ligowy byt. Ubiegłe tygodnie podają w wątpliwość zaangażowanie zarówno zawodników, jak i sztabu, co do osiągania jak najlepszych wyników.
Szumne zapowiedzi dotyczące wyrwania się ze środka tabeli, czyli lubińskiej strefy komfortu, już dawno legły w gruzach. Może mieć to decydujące znaczenie w kwestii ewentualnego przedłużenia umowy z Waldemarem Fornalikiem. Coraz mniej kibiców widzi bowiem "Kinga" przy ławce rezerwowych Zagłębia w przyszłym sezonie. I umówmy się, mają ku temu jasne powody, które wielokrotnie zostały już na łamach naszego portalu poruszane.
Tymczasem powrót na zwycięską ścieżkę będzie piekielnie trudny. Do Lubina przyjeżdża aktualny lider PKO BP Ekstraklasy, Jagiellonia Białystok. Podrażniony ubiegłotygodniową porażką zespół Adriana Siemieńca z pewnością nie zrezygnuje z marzeń o mistrzostwie Polski i postawi "Miedziowym" twarde warunki.
Redaktor naszego portalu, Filip Trokielewicz, porozmawiał z dyrektorem sportowym najbliższego przeciwnika Zagłębia o ich dotychczasowej, imponującej formie. - Ciągle ktoś pyta o mistrzostwo, ale my nie chcemy o tym mówić. Podchodzimy do tego na chłodno. Proszę mi wierzyć, że bez względu, na jakiej lokacie skończymy, będziemy ten sezon bardzo szanować. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby być jak najwyżej. Z drugiej strony trzeba pamiętać, z jakiego punktu startowaliśmy oraz jakich mamy rywali - mówił Łukasz Masłowski.
Dyrektor Jagielloni poruszył również temat wzmocnień swojego zespołu, który latem został poważnie osłabiony odejściem Marca Guala. -Teraz odpowiedzialność rozkłada się na większą liczbę graczy. Zawsze chciałem, żeby moje kluby preferowały ofensywną grę. Doceniam, ile bramek zdobywamy. Dużo czynników ma na to wpływ, niektóre drużyny stawiają na inny styl, natomiast my mamy bardzo duży potencjał w ataku. Obecny model jest lepszy od tego poprzedniego, ponieważ jesteśmy w mniejszym stopniu uzależnieni od jednostki - mówił.
Sobotnie starcie będzie niezwykle istotne dla obu ekip. Ewentualna wygrana Zagłębia pozwoli mu już chyba na złapanie oddechu i brak konieczności oglądania się za siebie. Pytanie na ile taki scenariusz jest realny... W zespole Adriana Siemieńca zabraknie pauzującego za czerwoną kartkę Adriana Diegueza, natomiast do kadry "Miedziowych" wróci Kacper Chodyna. Arbitrem głównym spotkania będzie Tomasz Kwiatkowski. Pierwszy gwizdek wybrzmi punktualnie o godzinie 20.
Wszystkich sympatyków „Miedziowych” zapraszamy do wzięcia w naszej zabawie #TyperMKS i wytypowania końcowego rozstrzygnięcia spotkania.
