Runda jesienna PKO BP Ekstraklasy już dawno się skończyła, a Nowy Rok tuż za rogiem. Wobec tego chcieliśmy przedstawić podsumowanie półmetku tych rozgrywek w wykonaniu Zagłębia Lubin. Nie zabraknie szeregu analiz i porównań, w celu zbudowania jak najszerszego obrazu gry „Miedziowych”. Zapraszamy do lektury.

Sytuacja Zagłębia w rundzie jesiennej, w porównaniu z poprzednim sezonem

Zacznijmy od najprostszej kwestii: porównania miejsca w tabeli. Bez wątpienia zespół z MSC 98 lepiej zaczął rozgrywki w kampanii 2023/24, co potwierdza ósma pozycja i 25 punktów, czyli taki standard do którego zdążyliśmy się w Lubinie przyzwyczaić. Aczkolwiek trzeba przy tym pamiętać, że Zagłębie w pierwszych kolejkach okupowało wysokie lokaty w ligowych rozgrywkach, zajmując najwyżej nawet drugie miejsce.

W tym sezonie niestety nie jest już aż tak dobrze i najwyżej „Miedziowi” byli na 10 miejscu. Aktualna 14 pozycja nie jest najgorszą w tej kampanii, gdyż przez chwilę Lubinianie potrafili spaść do strefy spadkowej. Brzmi to jednak jak marne pocieszenie. Równie marnym pocieszeniem jest mniejsza ilość straconych bramek w stosunku do poprzednich 18 kolejek w Ekstraklasie:

Zagłębie Lubin po 18 kolejkach sezonu 2023/24: 21 goli strzelonych, 29 straconych, 25 punktów

Zagłębie Lubin po 18 kolejkach sezonu 2024/25: 16 goli strzelonych, 27 straconych, 19 punktów

Na pierwszy rzut oka od razu widać, że różnica ta jest nieznaczna, a obraz rozpaczy dopełnia mniejsza ilość strzelonych bramek. Dla szerszego kontekstu jednak warto pokazać jak to wygląda na tle całej ligi, a wygląda to… tragicznie. Mianowicie, Zagłębie jest czwartą drużyną, ex aequo z Koroną Kielce, która najczęściej wyjmuje piłkę z siatki. Wyprzedzają ich takie „tuzy” tego sezonu jak Lechia Gdańsk, czy Śląsk Wrocław:

Najwięcej wpuszczonych bramek w rundzie jesiennej sezonu 2024/25:

  1. Lechia Gdańsk: 33 gole (17 miejsce w tabeli)
  2. Motor Lublin: 30 goli (7 miejsce w tabeli)
  3. Cracovia i Śląsk Wrocław: 28 goli (5 i 18 miejsce w tabeli)
  4. Zagłębie Lubin i Korona Kielce: 27 goli (14 i 16 miejsce w tabeli)

Jeżeli chodzi o wspomniane zdobyte bramki wygląda to jeszcze gorzej, bo Miedziowi są pod tym aspektem trzeci od końca:

Najmniej strzelonych goli w rundzie jesiennej sezonu 2024/25:

  1. Śląsk Wrocław: 14 goli (18 miejsce w tabeli)
  2. Korona Kielce: 15 goli (16 miejsce w tabeli)
  3. Zagłębie Lubin: 16 goli (14 miejsce w tabeli)

Aktualna sytuacja Zagłębia w ligowej tabeli mocno przypomina zeszło jesienną dyspozycję Warty Poznań. „Zieloni” także mieli 19 punktów,  zajmowali 14 miejsce w tabeli i brakowało im 1 punktu do strefy spadkowej. Ostatecznie, jak wszyscy dobrze wiemy, historia klubu z Grodziska Wielkopolskiego zakończyła się spadkiem do I Ligi. Różnica jest taka, że władze klubowe z Lubina, w przeciwieństwie do Warty,  zareagowały na spadek formy zmianą trenera Waldemara Fornalika na młodego Marcina Włodarskiego.

Jak na Zagłębie wpłynęła zmiana trenera?

Waldemar Fornalik poprowadził Zagłębie jeszcze przez dziewięć pierwszych kolejek Ekstraklasy. W trakcie nich zdobył 8 punktów (średnia 0,88 punkta na mecz) i zakończył swoją przygodę na 16 miejscu, dodatkowo odnotowując na sam koniec wysoki blamaż z Rakowem Częstochowa aż 5:1.

Władze klubu zdecydowały się wówczas na zatrudnienie trenera Marcina Włodarskiego. Dla 42-latka jest to trenerski debiut na najwyższym szczeblu rozgrywek. Natomiast nie można powiedzieć, że podpisanie umowy ze szkoleniowcem było pochopną decyzją. Włodarski wcześniej prowadził szereg grup młodzieżowych reprezentacji Polski, a w DNA Zagłębia od lat jest wpisane stawianie na młodych zawodników.

Obaj menedżerowie dostali po tyle samo spotkań, więc z łatwością idzie zauważyć komu szło lepiej:

  • Zagłębie Lubin pod wodzą Waldemara Fornalika: 9 meczów, 2 wygrane, 2 remisy, 5 porażek (bilans: 6 goli strzelonych, 14 straconych)
  • Zagłębie Lubin pod wodzą Marcina Włodarskiego: 9 meczów, 3 wygrane, 2 remisy, 4 porażki (bilans: 10 goli strzelonych, 13 straconych) 

Lekką przewagę ma zatem Marcin Włodarski. Do tego biorąc na tapet sytuację w tabeli- uwzględniając tylko mecze pod wodzą nowego trenera (od 10 do 18 kolejki), Zagłębie zajmowałoby 11 miejsce w tabeli. Pokazuje to, że w ogólnej dynamice ligi, Miedziowi wyglądają solidniej niż na początku. To samo wynika z kwestii strzelonych bramek. Poprawa tej liczby wynika zapewne ze zmiany stylu taktycznego „Miedziowych”. Marcin Włodarski zerwał z toporną i lekko przestarzałą formacją 4-4-2, na rzecz ofensywnego 3-1-4-2. Jest to system, z którego był już wcześniej znany w trakcie prowadzenia np. reprezentacji Polski U-17. 

W związku z tym, nie można zaprzeczyć, że Zagłębie Lubin przechodzi gruntowną zmianę stylu grania. Z tego też powodu konieczny będzie dłuższy upływ czasu, aby wysnuć wnioski o ile będzie to korzystna modyfikacja. Na ten moment widać drobną, ale jednak widoczną, poprawę na plus.

Dlaczego Zagłębie tak mało strzela i tak dużo traci bramek?

Zmiana stylu gry uderza Zagłębie Lubin z dwóch stron: wcześniej  ze względu na defensywny styl strzelali mniej, a teraz ze względu na ofensywny styl są mocniej narażeni na utratę goli. Co ciekawe mimo aktualnego nastawienia na atak, Zagłębie statystycznie lepiej wygląda pod aspektem tego ile goli traci.

Ktoś mógłby zadać pytanie - ale jak to? Przecież wyżej czarno na białym zostało podane, że „Miedziowi” zaczęli więcej częściej trafiać do siatki, więc jakim cudem są lepsi w defensywie? Do wytłumaczenia tej kwestii będziemy potrzebowali dwóch współczynników: goli oczekiwanych (w skrócie xG) i goli straconych (w skrócie xGS). Wielu ludzi nie do końca wie do czego służą te statystyki i właściwie czemu ich znaczenie jest o tyle kluczowe w rozumieniu gry zespołów. W najprostszym ujęciu można dokonać zestawienia strzelonych/straconych goli do oczekiwanych. Dzięki temu rozwiązaniu widzimy czy dana drużyna gra na miarę swoich oczekiwań. Stąd też wynika, że Zagłębie traci oraz strzela mniej  bramek niż jest to przewidywane:

  • Tracone gole przez Zagłębie: 27
  • xGS Zagłębia: 29.92
  • Zestawienie: +2.92
  • Strzelane gole przez Zagłębie: 16
  • xG Zagłębia: 19.34
  • Zestawienie: -3.34

Z dużym prawdopodobieństwem przyczyną mniejszej ilości straconych bramek jest przyzwoita dyspozycja bramkarza „Miedziowych”, Dominika Hładuna. Stosunek xGS zlicza ilość jakościowych strzałów, do których zespół dopuszcza przeciwników. Stąd też także mogłoby to wynikać z czystego szczęścia częstego pudłowania rywali. Niemniej, nie potwierdzają tego indywidualne dokonania 29-latka:

Statystyki Dominika Hładuna

  • 53 obronione strzały (6 najlepszy)
  • 3.12 obronionych strzałów na mecz (68% obronionych strzałów*)

*jest to jedenasty wynik w lidze, co nie jest do końca miarodajne. Dla porównania pierwszy jest Sebastian Madejski (Cracovia) ze średnią 7, który zagrał tylko w jednym meczu.

Zatem z czego wynika gorszy stosunek bramek strzelonych? Tutaj musimy wejść jeszcze głębiej w liczby. Zagłębie zajmuje 7 miejsce jeśli chodzi o ilość oddawanych strzałów na mecz (10.44). Widać na tej podstawie, że taktyka ofensywna zbiera swoje owoce pod względem kreowanych akcji. To czego brakuje to celność, poniewaz tylko 4.33 strzałów kierowanych jest w stronę bramki (11 wynik w lidze). Idąc dalej, oznacza to że Zagłębie zamienia średnio co 4.5 strzał na gola. Na pewno wpływ na taki stan rzeczy miała długa absencja Dawida Kurminowskiego, ale i nie najlepsza dyspozycja Václava Sejka. Mając na uwadze sporą ilość kontuzji w szeregach „Miedziowych”, wydaje się być koniecznością wzmocnienia formacji ofensywnej nawet w trakcie zimowego okienka transferowego.

Polski, młody zespół 

W poprzednim sezonie Zagłębie niezbyt dużo rotowało wyjściową jedenastką, a do tego nie dawało szans młodzieży. Żniwo takich decyzji zbierają „Miedziowi” do dzisiaj, bo to głównie z tego względu sporo piłkarzy dopiero teraz zaczyna się ogrywać w najwyższej klasie rozgrywkowej i potrzebują więcej czasu na aklimatyzację.

Przy tak osłabionej kadrze przez letnią wyprzedaż, na pewno cieszy postawa wychowanków. Nieodłącznym filarem zespołu został 18-letni Igor Orlikowski, który wystąpił w każdym z 18-stu meczów w Ekstraklasie, coraz pewniej na boisku czuje się Daniel Mikołajewski, a Marcel Reguła dał od groma radości wszystkim kibicom po wspaniałej bramce z przewrotki podczas Derbów Dolnego Śląska. Nic dziwnego zatem, że Zagłębie zajmuje drugie miejsce pod względem rozegranych minut przez młodzieżowców, a do tego posiada trzeci najmłodszy zespół w całej lidze:

Najwięcej rozegranych minut przez młodzieżowców w Ekstraklasie:

  1. Korona Kielce (4101 minut, 16 miejsce w tabeli)
  2. Zagłębie Lubin (3288 minut, 14 miejsce w tabeli)
  3. Lech Poznań (3177 minut, 1 miejsce w tabeli)

Najmłodsze kadry Ekstraklasy:

  1. Lechia Gdańsk (22,7 lat)
  2. Śląsk Wrocław (24.5 lat)
  3. Zagłębie Lubin (25.2 lat)

Tak samo charakterystyczną kwestią pozostaje ilu Polaków gra w Zagłębiu. W trakcie rundy jesiennej tylko trzech graczy w zespole „Miedziowych” pochodziło spoza kraju. Jest to najniższy wynik w lidze, mając na uwadze ilość procentową obcokrajowców w stosunku do całej kadry, a przy prawie pewnym odejściu Sejka ta liczba może ulec zmianie:

Procent obcokrajowców w kadrze drużyn z Ekstraklasy:

  1. Zagłębie Lubin 9.7%
  2. GKS Katowice 10.3%
  3. Puszcza Niepołomice 27.6%
  4. Piast Gliwice 28.6%
  5. Motor Lublin 30%
  6. Korona Kielce 35.5%
  7. Stal Mielec 35.7%
  8. Śląsk Wrocław 37.1%
  9. Górnik Zabrze 38.5%
  10. Cracovia 44%
  11. Pogoń Szczecin 44.8%
  12. Legia Warszawa 45.5%
  13. Widzew Łódź 48.3%
  14. Jagiellonia  Białystok 53.6%
  15. Lech  Poznań 55.6%
  16. Radomiak Radom 56.7%
  17. Lechia Gdańsk 59.3%
  18. Raków Częstochowa 61.3%

Konfrontując to z miejscem tabeli widać pewnego rodzajuzależność, że im mniej obcokrajowców, tym niższe miejsce w tabeli. Dotyczy to jednak tylko pierwszych siedmiu zespołów Ekstraklasy, później zmienia się to w statystyczny chaos, w którym trudno doszukać się reguły:

Hubert Anuszkiewicz

Niemniej kibiców na pewno może cieszyć charakterystyka Zagłębia, jako ekipy stawiającej na rozwój młodych wychowanków. Stawianie na akademię w przeszłości zdawało już egzamin, dlatego nie jest to działanie bezpodstawne. Do rozwagi warto za to pozostawić czy nie jest to działanie nad wyraz.

Indywidualne statystyki

Na sam koniec podsumowanie kwestii związanych z poszczególnymi piłkarzami: od godnych pochwały dokonań, po sprawy bardziej anegdotyczne.

Najwięcej goli: Tomasz Pieńko i Mateusz Wdowiak (3) 

Nie ma co się oszukiwać- w Zagłębiu zabrakło goleadorra z krwi i kości. Trochę to wina braków kadrowych, trochę kontuzji- jakby nie patrzeć, kosztem tego jest taki, a nie inny wynik.

Mimo tak słabej rundzie jesiennej pod względem bramek, widać że to głównie duet naszych skrzydłowych stanowi o „sile” naszego ataku. Z której strony by nie spojrzeć to 6 bramek Pieńki i Wdowiaka stanowią 37.5% wszystkich trafień Zagłębia. Daje to im ex aequo 38 miejsce w klasyfikacji generalnej strzelców Ekstraklasy.

Dla młodego Tomasza Pieńki takie wyróżnienie może być budujące, ale bezapelacyjnie stać go na więcej. W wieku 20 lat jest trzecim najdroższej wycenianym młodzieżowcem w ekstraklasie (2.5 miliona na euro, tuż za Antonim Kozubalem i Michałem Gurgulem z Lecha Poznań), wobec czego solidne liczby przełożą się w jego wypadku na lukratywne oferty od innych klubów. Połowa sezonu za nami i miejmy nadzieję, że zobaczymy go w jeszcze lepszej dyspozycji.

Najwięcej asyst: Mateusz Wdowiak, Adam Radwański, Damian Dąbrowski (2)

Na pewno cieszy obecność kapitana w tym zestawieniu, który wymienia najwięcej podań ze wszystkich piłkarzy Zagłębia (946 podań, 14 miejsce w lidze). Nie jest to oczywiste, o tyle że Dąbrowski nie angażuje się w grę w trzeciej tercji, a do jego zadań należy odpowiednie rozegranie piłki od własnej bramki.

To co nie dziwi to obecność Wdowiaka, który potwierdza tym samym swoją uniwersalność, jeśli chodzi o użyteczność na boisku. Nikogo raczej nie zdziwi że w klasyfikacji kanadyjskiej (gole + asysty) także jest pierwszy. Jednakże poza wykańczaniem i kreowaniem akcji również zaznacza swoją obecność w ofensywnej grze bez piłki. Średnio na mecz 28-latek zalicza 3.5 odbiorów na mecz, co jest bardzo dobrym wynikiem, jak na piłkarza balansującego między pozycją skrzydłowego, a lewego pomocnika.

Co do Adama Radwańskiego na pewno szkoda kontuzji z meczu ze Śląskiem. Dla „Miedziowych” to spora strata, mając na uwadze niedobór kreatywnych piłkarzy.

Najwięcej minut w Ekstraklasie: Dominik Hładun, Aleks Ławniczak

Obu panów ominęło tylko po jednym meczu w Ekstraklasie. Przy pozycji bramkarza jest to raczej oczywiste, stąd też warto się pochylić w tym przypadku nad Ławniczakiem. W Lubinie będzie grał za moment już 3 lata i im więcej czasu mija, tym bardziej umacnia się jego pozycja. Na pewno wprowadza więcej spokoju niż chociażby Michał Nalepa, dzięki czemu nie trzeba drżeć na widok jego każdego wślizgu, czy próby przejęcia piłki. Niestety i tak trzeba przyznać, że odkąd z rytmu meczowego wypadł Bartosz Kopacz, to w Zagłębiu brakuje jakiegoś mocnego lidera w bloku obronnym, a opisywany 25-latek również zdaje się nie posiadać takich cech.

Najwięcej minut młodzieżowca: Igor Orlikowski (1512 minut)

Zostało o tym wspomniane już wyżej, ale warto to skonfrontować z faktem, że 18-latek zagrał tylko o 18 minut mniej niż Dominik Hładun i Aleks Ławniczak. Jego pewność siebie jak na tak młody wiek może zachwycać, bo kompletnie nie widać po nim że jest to jego pierwszy sezon w seniorskiej piłce. Igor nieraz dawał fanom „Miedziowych” wiele powodów do szczęścia, ale chyba najbardziej mógł cieszyć mecz z Puszczą Niepołomice, zwieńczony strzeloną bramką na wagę zwycięstwa. Jeszcze wiele dobrego przed tym chłopakiem i miejmy nadzieję, że wiatr mu będzie dmuchał w żagle.

Najstarszy zawodnik: Jasmin Burić (37 lat)

Legenda Lecha Poznań zagrała tylko raz w lidze, mianowicie w pierwszym spotkaniu przeciwko Legii Warszawa, zakończonego porażką Zagłębia 2:0. Nie były to wybitne zawody Bośniaka, który na 4 strzały wpuścił 2 bramki, które padły kolejno w 86 i 93 minucie. Występ golkipera był zapewne podyktowany brakami na tej pozycji i po przyjściu Hładuna znowu wrócił do roli tzw. „bramkarza rozgrzewkowego”.

Najmłodszy zawodnik: Mateusz Dziewiatowski (17 lat)

Defensywny pomocnik, który najpierw zagrał 8 minut w meczu Koroną Kielce, a potem dostał pełną drugą połowę przy okazji przegranego 3:0 drugiego spotkania z Legią Warszawa. Pod względem liczb na pewno wygląda dobrze pod aspektem rozgrywania. Jest to póki co za mała próbka, by wydawać jakiekolwiek osądy, dlatego musimy poczekać, aż wychowanek dostanie więcej szans.

Statystyki Mateusza Dziewiatowskiego:

  • 58 minut na boisku
  • 29 kontaktów z piłką na mecz
  • 20 podań na mecz (87% celnych)
  • 1.5 długich piłek na mecz (100% celnych) 
  • 50% skuteczności dryblingów
  • 20% wygranych pojedynków jeden na jednego

Słowem podsumowania. Drobnym optymizmem napawa lekka poprawa gry pod wodzą Marcina Włodarskiego. Niemniej sporo czynników, takich jak kontuzje, problemy z dyscypliną, czy niezbyt szeroka kadra wpływa na to, że trudno dać temu projektowi rozwinąć skrzydła. Podczas zimowego okienka koniecznością wydaje się być wykonanie kilku transferów. Dzięki temu sytuacja Zagłębia w końcu będzie mogła się ustabilizować, ze względu na szersze pole na manewru kadry. Jako kibic po prostu trzymam kciuki, że uda się wyjść na prostą, byśmy mogli czerpać jak najwięcej frajdy z gry zespołu z Lubina.

Opracował Hubert Anuszkiewicz

Cześć, funkcjonujemy nieprzerwanie od roku 2012 i jesteśmy wiodącym oraz najlepszym nieoficjalnym portalem poświęconym Zagłębiu Lubin. Omawiamy różnorodne tematy związane z zespołem piłkarskim oraz dwoma drużynami piłki ręcznej. Jeśli doceniasz naszą pracę, postaw proszę wirtualną kawkę! Dziękujemy! :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)