Chyba możecie być zadowoleni z tego, jak rozpoczęliście rundę wiosenną.
- Myślę, że tak. Punktowo wygląda to nie najgorzej. Żałujemy mocno meczu z Pogonią, który można było zremisować. Straciliśmy przecież bramkę w jednej z ostatnich akcji meczu. Summa summarum wydaje mi się jednak, że jest nieźle.
Rysą na ocenie Waszej dyspozycji jest na pewno przegrany 0:2 mecz z Piastem Gliwice. Zimny prysznic.
- Prawdę powiedziawszy, nie mam pojęcia, dlaczego z Piastem zagraliśmy tak słabo. Z tego co pamiętam, nie stworzyliśmy sobie w tamtym spotkaniu nawet żadnej okazji do strzelenia gola. Ekipa z Gliwic była znacznie lepsza. Zasłużenie przegraliśmy. W kolejnych spotkaniach wyglądaliśmy już zdecydowanie lepiej.
Drugi rok z rzędu na wiosnę znajdujecie się niemal w identycznej sytuacji. Widmo spadku zaglądać Wam w oczy.
- Z drugiej strony tę kartę można szybko odwrócić, ponieważ tabela jest bardzo spłaszczona. Dwie wygrane z rzędu mogą sprawić, że zaraz zaczniemy spoglądać w górne jej rejony. Ta liga jest specyficzna. Na przykład Wisła Płock miała bardzo dobrą jesień, była wysoko, a teraz przez słabsze rezultaty wpisała się w walkę o utrzymanie.
Jesienią Zagłębie tworzyło sobie niewiele sytuacji bramowych, a ponadto szwankowała skuteczność. Sporo zastrzeżeń kierowanych było również w Twoją stronę, gdyż nie gwarantowałeś wystarczającej liczby bramek i asyst.
- Kiedy prowadził nas trener Stokowiec, mieliśmy inny pomysł na grę. Na jesień grałem na skrzydle, ale miałem też sporo zadań defensywnych. To nie było dla mnie najlepsze rozwiązanie. Tak naprawdę miałem być wszędzie, a nie było mnie nigdzie. Efekt był taki, że prawa strona naszego zespołu funkcjonowała po prostu źle. Od tej rundy zaczęliśmy z kolei grać inaczej. Skrzydłowi u trenera Fornalika mają być ustawieni dosyć wysoko. Uważam, że jest to lepsze rozwiązanie.
Czyli uważasz, że powodem tak słabej gry Zagłębia w rundzie jesiennej były względy taktyczne?
- Często traciliśmy bramki, ponieważ jakiś aspekt nie był wystarczająco dopracowany. Zdarzało się między innymi, że źle się przesuwaliśmy, przez co rywale mieli sporo miejsca.
Miałeś okazję pracować także z kilkoma szkoleniowcami. Jakie różnice dostrzegasz pomiędzy pracą z trenerem Waldemarem Fornalikiem a Piotrem Stokowcem, Dariuszem Żurawiem i Martinem Sevelą?
- Przede wszystkim sposób trenowania. U trenera Fornalika skupiamy się bardziej na zajęciach na boisku. Mamy też bardzo dużo małych gier. Pewnie ma to wpływ na istotnie większą liczbę kreowanych sytuacji.
Nie da się ukryć, że pomimo trzech bramek, które zdobyłeś na wiosnę, zmarnowałeś też sporo okazji do strzelenia gola. Możesz pod tym względem pluć sobie w brodę.
- Sam się nad tym zastanawiam. Być może za bardzo chciałem i nie wyszło. Z Pogonią i Jagiellonią miałem kilka bardzo dobrych sytuacji. Cieszę się, że wpadł przynajmniej tej jeden gol przeciwko białostoczanom. Mam też nadzieję, że po przerwie na kadrę uda mi się poprawić skuteczność.
W ostatnim czasie otrzymałeś także opaskę kapitana.
- Na początku byłem zaskoczony, ponieważ dowiedziałem się o tym dopiero kilkadziesiąt minut przed meczem derbowym z Miedzią Legnica. Spędziłem w Lubinie trochę czasu i wiem, ile te spotkania znaczą dla lokalnej społeczności. Był dreszczyk emocji i trochę stresu. Myślę, że dało się to zobaczyć. Początkowo byłem lekko elektryczny. Na pewno jestem obecnie bardzo dumny.
Dobrze się czujesz w roli lidera?
- Nie słynę z krzyków na boisku. Chcę pokazać, że można na mnie oprzeć grę zespołu. Jeżeli drużyna ma gorszy moment, to właśnie między innymi ja powinienem brać na siebie piłkę, nawet dać się sfaulować. W ten sposób staram się pomagać zespołowi.
Gra na skrzydle pozwala bardziej uwypuklić Twoje atuty w ofensywie, to jasne. Czujesz się lepiej na tej pozycji, porównując ją z grą na prawej stronie defensywy?
- Najlepiej czuje się na skrzydle. Nawet kiedy grałem na prawej obronie za trenera Seveli, to byłem usposobiony ofensywnie. Wtedy Patryk Szysz schodził do środka, a dla mnie otwierały się przestrzenie na skrzydle. Analizowałem swoje występy na prawej stronie defensywy i wiem, że mam pewne deficyty na przykład, jeśli chodzi o ustawianie się. Na skrzydle gram od dwunastego roku życia i jest to dla mnie optymalna pozycja.
Kilka miesięcy temu przedłużyłeś z Zagłębiem Lubin kontrakt do 2025 roku. Nie myślałeś wtedy nad tym, żeby spróbować swoich sił poza Polską? Wydaje się, że jesteś w optymalnym do tego wieku.
- Kontaktowały się ze mną jedynie polskie kluby. Podjąłem taki wybór, ponieważ uważam, że na obecną chwilę w dalszym ciągu jestem w stanie rozwijać się, występując na ekstraklasowych boiskach. Myślę, że dzięki temu będę lepiej przygotowany do wyjazdu.
Z drugiej strony zawodnicy, którzy odeszli z Zagłębia latem poprzedniego roku do mocniejszych klubów mają problem z regularnym graniem. Łukasz Poręba jest głównie rezerwowym RC Lens, z kolei Patryk Szysz wchodzi przeważnie w końcówkach meczów Basaksehiru.
- Łukasz odszedł do jednej z pięciu najmocniejszych lig świata. Ponadto do zespołu, który walczy o mistrzostwo Francji. Trochę pograł, ale teraz musi się uzbroić w cierpliwość. Moim zdaniem ten ruch i tak jest dobrym krokiem. Wokół siebie ma teraz współpartnerów światowej lub europejskiej klasy. Nawet na treningu można od takich piłkarzy na pewno wiele wyciągnąć. Z kolei Patryk Szysz, gdy wchodzi z ławki, to często daje Basaksehirowi bramki oraz asysty. Wydaje mi się, że ta kampania także jest dla niego swoistym przetarciem.
Masz jakiś wymarzony kierunek?
- Moją ulubioną ligą jest Premier League. Wiadomo jednak, że aktualnie ciężko się tam dostać chociażby ze względu na prawo. W ostatnim czasie często oglądam także MLS. Wyjechało tam z Europy sporo niezłych graczy, takich jak Xherdan Shaqiri, Federico Bernardeschi albo Lorenzo Insigne. Chciałbym zagrać kiedyś z takimi zawodnikami.
A jest jakiś piłkarz, na którym się wzorujesz? Przyłożyłem gdzieniegdzie ucho i słyszałem, że kupiłeś ostatnio koszulkę Jacka Grealisha.
- Jack Grealish to inny typ zawodnika ode mnie, ale faktycznie podpatruje go. Podoba mi się to, jak prezentuje się on na boisku. Gdybym miał wskazać idola to właśnie jego.
Na koniec. Jakie cele stawiasz przed sobą na przyszłość?
- Na pewno chcielibyśmy jak najszybciej zapewnić sobie ligowy byt na następny sezon. Chciałbym także dołożyć jeszcze kilka goli oraz asyst.