Niespełna miesiąc po wygranej z Montexem w zaległym meczu siódmej kolejki PGNiG Superligi kobiet, obydwie ekipy znów zmierzą się przeciw sobie w ligowej rywalizacji. Do podrażnionego Lublina przyjeżdża rozpędzone Zagłębie. Ligowy klasyk będzie po raz pierwszy od niepamiętnych czasów rozegrany w Lublinie bez kibiców, z oczywistych względów, a w tym można upatrywać szansy na przewagę mentalną naszych zawodniczek, ponieważ nie jest tajemnicą, że kibice w Lublinie nieśli wielokrotnie swoje szczypiornistki. Druga sprawa to fakt, że Montex w tym sezonie jest po prostu słaby, co pokazuje tabela i styl gry podopiecznych Kima Rasmussena. Aktualnie lublinianki tracą do naszego zespołu 7 punktów.
Zagłębie skupione w pełni na lidze może tym spotkaniem postawić kolejny bardzo ważny stempel ku mistrzostwu. Wygrana pozwoli odjechać rywalkom z Lubelszczyzny na 10 punktów, co pozwoli na skupieniu się w pełni na rywalizacji o miejsce liderujące z KPR-em Kobierzyce, które depczą nam po piętach. Święta Wojna to zawsze psychologicznie ciężkie spotkania, jednakże pierwszą odsłonę pewnie wygrało Zagłębie i nie sądzę, by wiele się w tej kwestii miało zmienić przed rewanżem.
Nie jest tajemnicą, że w ostatnich latach to gospodarze dominują w Świętej Wojnie. Jednakże Zagłębie potrafiło kilka razy wygrać w Lublinie, a teraz gdy gra się w pustej hali, to Montex stracił swój wielki atut jakim są niewątpliwie ich kibice. Tutaj upatruję dużej szansy na to, by zrobić powtórkę z meczu z 3 stycznia. Inną sprawą jeszcze jest fakt, że w czasie między obydwoma meczami, w Lublinie poinformowano o kilku ruchach transferowych, które nie wiadomo jak wpłyną na zespół i to o co w tym sezonie mają zamiar walczyć. Z zespołu odchodzą Aleksandra Rosiak i Dagmara Nocuń, czyli dwie podstawowe zawodniczki, a do klubu dołączy Oktawia Płomińska z Piotrcovii.
Mecz w Lublinie już o 17. Transmisja w TVP Sport.
Autor: Patryk Olszak
