Początek spotkania to spokojne wyczucie rywalek z obydwu stron. Do trzeciej minuty wynik pokazywał tylko 2:0 dla Zagłębia, które zdobyły obydwie bramki po kontratakach Kingi Grzyb i Adrianny Górnej. Lublinianki na początku raziły dużą nieskutecznością i błędami własnymi, co wykorzystywały nasze zawodniczki. Zagłębie w pierwszych kilku minutach gry miało problem z bramkami z akcji kombinacyjnych, jednakże z biegiem czasu gra Miedziowych zaczęła się rozkręcać. Kolejne świetne świetne zawody w bramce Zagłębia rozgrywała Monika Maliczkiewicz. W 11 minucie gry Montex nie rzucił wciąż ani jednej bramki! O czas wtedy poprosił Kim Rasmussen, który był bardzo niezadowolony z gry swoich zawodniczek. Niewiele trzeba było czekać na drugi czas duńskiego trenera. Wziął go w 17 minucie spotkania przy wyniku.. 7:0 dla Zagłębia!! To był istny nokaut. Ciężko przypomnieć sobie kiedy był taki mecz, by jakakolwiek drużyna nie rzuciła tyle czasu bramki. Pierwsze trafienie dla gospodyń wpadło dopiero.. w 21 minucie(!), gdy Dagmara Nocuń wykorzystała swoją szansę ze skrzydła. Na niewiele to się zdało gospodyniom spotkania, gdyż Zagłębia miało już wtedy osiem bramek na swoim koncie, a chwile później na dwie minuty wyleciała Marta Gęga. Przy wyniku 10:2, Monika Maliczkiewicz obroniła drugi rzut karny. Do końca pierwszej połowy obraz gry się nie zmienił. Końcowa syrena wybrzmiała przy wyniku.. 14:3!! Monika Maliczkiewicz schodziła do szatni z ponad 80% skutecznością w obronie, co jest niewątpliwie najlepszym wynikiem sezonu, jeśli nie ostatnich lat.
Druga połowa to już bardziej wyrównana gra. Przez pierwsze pięć minut obydwie drużyny rzuciły po dwie bramki. Warta odnotowania jest na pewno skuteczność w ataku Zagłębia, które w grze w osłabieniu potrafi rzucić również bramkę za sprawą Adrianny Górnej. Dalej w bramce świetnie spisywała się Maliczkiewicz. Kilka błędów w ataku popełniły zawodniczki Zagłębia, co powoli przez chwilę wykorzystywać zaczynały przeciwniczki, doprowadzając do wyniku 17:8 w 43 minucie spotkania. Nie pomagały nam na pewno głupio załapane dwuminutowe kary. W końcu Zagłębie wróciło na właściwe tory, doprowadzając w 5 minut do wyniku 22:11, znów wyglądając bardzo pewnie na boisku, co wyraźnie gubiło gospodynie w ataku. W 53 minucie o swój drugi czas w tym meczu poprosiła Bożena Karkut, przy wyniku 24:13, uspokając grę i dając szansę zagrać w końcówce piłkarkom, które w tym meczu jeszcze nie miały okazji się zaprezentować. W ramach ciekawostki, pierwszy rzut karny wykorzystany przez którąkolwiek drużynę nastąpił dopiero na minutę przed końcem spotkania, gdy Weronikę Gawlik pokonała Patricia Matieli Machado. Ostatecznie Zagłębie gromi Montex znów dwunastoma bramkami, tak jak miesiąc temu, tym razem wygrywając 28:16. Gratulacje dziewczyny!!!
MVP spotkania: Monika Maliczkiewicz
MKS Perła Lublin - MKS Zagłębie Lubin 16:28 (3:14)
Perła
Razum, Gawlik, Wdowiak - Rosiak 3, Malović, Więckowska, Anastacio 1, Gęga 1, Nosek 5, Nocuń 1, Gadzina 5, Balsam, Królikowska, Olek, Tatar, Szarawaga.
Zagłębie
Maliczkiewicz, Wąż - Zawistowska 5, Galińska 1, Kochaniak 3, Stanisławczyk, Hartman, Matieli 4, Świerżewska 6, Kurdzielewicz, Górna 5, Grzyb 2, Belmas, Drabik 1, Milojević 1, Noga.
Autor: Patryk Olszak

