mkszaglebie.pl

Piłkarki ręczne Zagłębia Lubin zainaugurowały zmagania w PGNiG Superlidze Kobiet w 2022 roku. Na początek trafił się najtrudniejszy rywal z możliwych, czyli Montex Lublin, który przyjechał do Lubina zawalczyć o trzy punkty i samodzielne prowadzenie w tabeli ligowej. Takie same cele przyświecały naszej drużynie. Ostatecznie po znakomitych kilku ostatnich minutach spotkania, lubinianki ogrywają odwieczne rywalki 28:25, odskakując od rywalek na trzy punkty w tabeli ligowej. Zapraszamy do relacji z tego spotkania.

Początek spotkania rozpoczął się od dwóch błędów naszego zespołu, lecz tylko raz lublinianki zdołały pokonać Monikę Maliczkiewicz. Dosyć szybko, bo już w pierwszych 3-4 minutach na ławkę kar powędrowały Oliwia Płomińska po stronie przyjezdnych, a w kolejnej akcji Patricia Matieli po stronie Miedziowych. Przez cały okres pierwszej połowy gra była na styku, żadna z drużyn do 24 minuty spotkania nie potrafiła odskoczyć na więcej niż jedno trafienie. Zagłębie nie potrafiło wykorzystywać gry w przewadze, gdzie częściej to Montex trafiał na ławki kar. Na nasze nieszczęście w ataku przyjezdne nawet w osłabieniu nie poddawały się, dzięki czemu na 3 minuty przed końcem pierwszej połowy prowadziły 11:13. Szczęśliwie zakończony rzut karny wykorzystała Kinga Jakubowska, pokonując Weronikę Gawlik, dzięki czemu po kilku minutach posuchy, mieliśmy kolejną bramkę na swoim koncie. Ostatecznie Montex prowadził w Lubinie do przerwy 13:14.

Druga połowa rozpoczęła się o wiele lepiej dla przyjezdnych z Lubelszczyzny. Szybka bramka otwierająca, wykorzystanie błędów z naszej strony i dość szybko lublinianki odskoczyły na trzy bramki. Nasz zespół starał się nawiązać kontakt z rywalkami, ale cały czas zdarzały się błędy, niekiedy wręcz bardzo proste. Na nasze szczęście Montex również potrafił być nieskuteczny, dzięki czemu cały czas była nadzieja na poprawę rezultatu. W 50 minucie spotkania Zagłębie przegrywało już 18:21 i patrząc na grę naszych zawodniczek oraz wynik, wielu kibiców mogło pomyśleć, że to spotkanie zakończy się na korzyść naszych odwiecznych rywali. Nic bardziej mylnego. Już nie pierwszy raz nasze zawodniczki udowodniły, że walczą do końca. Wrzuciły ,,szósty” bieg, do tego dorzucając kilka bardzo ważnych interwencji Moniki Maliczkiewicz, co ostatecznie przełożyło się na szybkie doprowadzenie do remisu, a na trzy minuty przed końcem meczu, na pierwsze prowadzenie w tej części spotkania. Tego prowadzenia już podopieczne Bożeny Karkut nie oddały i bramka Adrianny Górnej na 6 sekund przed końcem spotkania dało zwycięstwo 28:25. Ostatnie minuty to również wspaniały doping całej lubińskiej hali, który skutecznie zagłuszył kibiców z Lublina, jednocześnie niosąc nasze zawodniczki do zwycięstwa. Życzylibyśmy sobie, tak jak i nasze szczypiornistki, by taka atmosfera była w każdym spotkaniu!

Zagłębie aktualnie zajmuje pierwsze miejsce, odskakując na trzy punkty rywalkom z Lubelszczyzny. Mamy nadzieję, że tego miejsca nasze zawodniczki już nie oddadzą do końca sezonu! Przed naszymi zawodniczkami teraz start w europejskich pucharach. Na start niedzielne spotkanie w Rumunii przeciwko Baia Mare.

Brawo dziewczyny!!!

MKS Zagłębie Lubin – Montex Lublin 28:25 (13:14)

Zagłębie

Maliczkewicz, Wąż – Jakubowska 9, Łabuda 1, Grzyb 1, Hartman, Górna 5, Miłek, Drabik, Galińska 2, Zawistowska 2, Kochaniak-Sala 5, Matieli 2, Noga, Milojević 1.

Montex

Gawlik, Wdowiak – Płomińska 6, Szarawaga 3, Więckowska 3, Gęga, Szynkaruk, Pietras, Wdowiak, Anastacio, Masna 6, Roszak 4, Achruk 4, Portasińska, Zagrajek.

MVP: Kinga Jakubowska (Zagłębie)

[FOTO] 05.01.2022 r. MKS Zagłębie Lubin – Montex Lublin 28:25 (13:14) - kliknij

 
źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (3)



06.01.2022 14:43
To ja (Gość)
Chociaż jedna drużyna pod nazwą ZAGŁĘBIE LUBIN, która nie przynosi wstydu.
processing comment
06.01.2022 13:21
jak juz to Metraco-Montex
processing comment
06.01.2022 10:39
Zdecydowanie to nie byl mecz dla kibicow z rozrusznikiem serca.
50minut gralismy piach.
Nie wykorzystywalismy kar przeciwniczek, nawet jak 2 naraz musialy opuscic parkiet.
Odnioslem wrazenie ze nasze po prostu sie baly wiekszych od siebie zawodniczek.
No i przygotowanie fizyczne naszych jakby wogole nie trenowaly...


Az stal sie cud.
processing comment