Zagłębie jest na autostradzie po mistrzostwo Polski, to już niezaprzeczalny fakt. Ale żeby nie spowodować wypadku bez udziału innego pojazdu, szczypiornistki Zagłębia muszą zdobywać kolejne punkty, zwłaszcza z drużynami, które są w dołku, bądź po prostu umiejętnościami odskakują od naszych zawodniczek. Taką drużyną, z którą trzy punkty są obowiązkowe jest ekipa z Koszalina. Podopieczne Bożeny Karkut w tym roku są niepokonane, co niewątpliwie podbudowuje morale w zespole, który ma szansę na pierwsze od 10 lat mistrzostwo Polski.
Jeśli chodzi o drużynę z Koszalina, to ten sezon niewątpliwie jest bardzo nieudany. Pomimo początkowego grania z Zagłębiem w ramach Pucharu Polski, to jednak czym dalej w las, tym gorzej. W trakcie sezonu, po porażce w Koszalinie właśnie z Zagłębiem, z posadą trenera pożegnał się Adrian Struzik. Do tego dochodzą komplikacje w kwestii transferu Julii Zagrajek do Montexu Lublin, która pomimo ogłoszenia przez klub z Lubelszczyzny informacji o jej przyjściu, oficjalnie nie może być pewnym tego transferu. Niespójność w papierach spowodowała, że z dniem 1 marca przedłużyła ona automatycznie kontrakt w Koszalinie, przez co Montex musi teraz ją wykupić. Do tego dochodzą problemy sportowe, które są przeplatane czasem dobrymi spotkaniami, jak wygraną z Montexem, wysoką wygraną z Piotrcovią czy walka do samego końca w pierwszym meczu w Lubinie. Ciężko się spodziewać, jaka wersja Młynów Stoisław przyjedzie jutro do Lubina.
Jak skończy się ta batalia? Odpowiedź już jutro. Pierwszy gwizdek sędziów spotkania już o godzinie 13.
